Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Idea rozwoju zrównoważonego stała się przedmiotem dyskursu politycznego 35 lat temu, podczas konferencji Narodów Zjednoczonych "Człowiek i środowisko" w Sztokholmie (1972 r.), a od tzw. Szczytu Ziemi w Rio de Janeiro (1992 r.) jest silnie akcentowana, a nierzadko nawet dominuje w globalnych debatach politycznych. Idea ta - w największym skrócie - sprowadza się do tego, aby działalność gospodarcza służąca zaspokajaniu potrzeb materialnych ludzi nie powodowała degradacji środowiska naturalnego oraz nie była sprzeczna z systemem wartości humanistycznych. Inaczej mówiąc chodzi o to, aby rozwój cywilizacyjny nie niszczył środowiskowych i społecznych podstaw rozwoju przyszłych pokoleń.
Zagadnienie rozwoju zrównoważonego zyskało globalne znaczenie dlatego, że od lat 80. XX wieku rozwój cywilizacyjny świata absorbuje ponad miarę i możliwości środowisko naturalne. Przejawia się to z jednej strony w nadmiernym czerpaniu surowców naturalnych, które przecież są ograniczone, z drugiej strony zaś w degradacji środowiska przyrodniczego poprzez nadmierną emisję zanieczyszczeń powietrza, wód i gleb oraz niszczenie lasów. Prowadzi to do naruszenia podstawowych, niezbędnych dla życia, procesów geochemicznych ziemskiej biosfery. Podstawowe przyczyny nadmiernej presji na środowisko naturalne tkwią w ogromnym zwiększeniu się liczby ludności świata oraz znaczącym wzroście konsumpcji. Na początku zeszłego wieku liczba ludności świata wynosiła 1,6 mld, a obecnie wynosi już 6,6 mld., tj. 4 razy więcej. Presja potrzeb konsumpcyjnych, nierzadko wydumanych lub narzuconych przez wszechobecną reklamę, znajduje pokrycie we wzroście gospodarczym, który wymaga surowców, energii, wody, emituje gazy i pyły, odpady, hałas, promieniowanie.
Nadmierna presja działalności ludzkiej zagraża przyszłości. Wyrazem tego jest pojawienie się pewnych problemów globalnych, tzn. takich, którym nie może podołać w pojedynkę nawet największe mocarstwo - ich rozwiązanie wymaga współdziałania całej społeczności naszego Globu. Do najważniejszych spośród tych problemów należą: zmiany klimatyczne, zmniejszanie bioróżnorodności, deforestacja lasów tropikalnych, zanieczyszczenie wód oraz degradacja gleb. Zmiany klimatyczne, jakie zachodzą pod wpływem emisji gazów cieplarnianych, powstających głównie w wyniku spalania paliw kopalnych, mają rozległe skutki dla przyszłości. Wywołują one ogromny niepokój. Podejmowane są pierwsze działania na rzecz zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych zgodnie z podpisanym w 1997 r. w Kioto Protokółem do Konwencji Klimatycznej. W walce ze zmianami klimatycznymi ważna rola przypada powstrzymaniu deforestacji lasów, zwłaszcza tropikalnych. Lasy są bowiem wielkim absorbentem dwutlenku węgla, a ponadto spełniają niezmiernie ważne funkcje w zakresie oczyszczania powietrza, regulacji obiegu wody, regulacji temperatury, nie mówiąc o oczywistej ich roli w zakresie ochrony flory i fauny (bioróżnorodności) oraz w sferze ekonomicznej i społeczno-kulturalnej. Ochrona gleb przed erozją i pustynnieniem jest ważna dla zachowania żyzności agrosystemów - ich zdolności do produkcji żywności wysokiej jakości. Jest to tym bardziej ważne, że ludności przybywa, natomiast gleb terenów rolniczych nie. Ponadto o glebę nasila się konkurencja ze strony innych użytkowników ziemi i innych potrzeb, jak na przykład przemysłu paliwowo-energetycznego. Dotychczasowe, intensywne metody produkcji rolnej z dużym zużyciem nawozów i pestycydów napotykają na rosnący opór ze względu na skażenie wód, co wpływa na degradację siedlisk dla ryb i skorupiaków. To potęguje efekt nadmiernych połowów, czego skutkiem są malejące zasoby ryb w morzach i oceanach.
Problemy globalne wymagają działań podejmowanych przez społeczność światową. Lasy tropikalne, wody oceaniczne i morskie, bioróżnorodność, klimat - to przykłady globalnych dóbr, o które wszyscy powinni dbać. Gospodarowanie nimi wymaga innego sposobu aniżeli ten, który wyznacza rynek i myśl liberalna. Wymaga bowiem uwzględnienia ograniczoności zasobów naturalnych, ograniczonej pojemności środowiska do ponoszenia skutków presji wywieranej przez działalność ludzką. Temu nie jest w stanie podołać teoria ekonomiczna stawiająca wyłącznie na mechanizmy rynkowe, na której bazował rozwój cywilizacyjny w okresie industrializacji. Obecnie rozwój wymaga nowej podbudowy teoretycznej, którą daje ekonomia ekologiczna. Ta teoria pokazuje jak uwzględniać ujemne dla innych skutki (koszty) działalności gospodarczej, jak wynagradzać wytwórców dóbr publicznych, jak gospodarować ograniczonymi zasobami naturalnymi i jak efektywnie korzystać z zasobów odnawialnych. W tym celu trzeba skutecznie wykorzystywać możliwości mechanizmu rynkowego, ale też korzystać z prerogatyw państwa, czyli prowadzić racjonalną politykę społeczno-gospodarczą, w tym ekologiczną. Taka polityka jest prowadzona przez wszystkie państwa oraz ugrupowania państw. W odniesieniu do Polski polityka ekologiczna jest wyznaczana przez regulacje Unii Europejskiej, ale - zgodnie z zasadą subsydiarności - nadal ważne są rozwiązania krajowe. Szczególnie istotne jest osiąganie celów polityki ekologicznej, o podstawowym znaczeniu dla jakości życia, w zgodności z polityką w inny obszarach działalności ludzkiej.
Zaprezentowany wyżej krąg zagadnień jest przedmiotem książki prof. Józefa St. Zegara pt. "Podstawowe zagadnienia zrównoważonego rozwoju", wydanej przez Wyższą Szkołę Bankowości i Finansów w Bielsku Białej w 2007 r. (www.wsbif.edu.pl).