Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln
W październiku br. nakładem wydawnictwa „Muza” ukazał się polski przekład książki Naomi Klein: ”Doktryna Szoku”, opisującej jakimi sposobami współczesny kapitalizm dąży do realizacji swych celów. Kryzys na rynkach finansowych i jego gospodarcze skutki uczyniły zawarte w/w książce tezy jeszcze bardziej wymownymi. Poniżej zamieszczamy wstęp do słynnego już bestselleru.
Jamara Perry’ego poznałam we wrześniu 2005 roku w zorganizowanym przez Czerwony Krzyż schronisku w Baton Rouge w Luizjanie. Czekał w kolejce po obiad wydawany przez młodych, uśmiechniętych od ucha do ucha scjentologów. Przed chwilą za próby rozmawiania z ewakuowanymi mieszkańcami Nowego Orleanu bez obstawy mediów zostałam stąd przepędzona. Teraz podejmowałam się niemalże niewykonalnego zadania: starałam się niezauważona wtopić się w tłum Afroamerykanów z Południa. Ja, biała Kanadyjka. Wepchnęłam się do kolejki oczekujących na posiłek i ustawiłam się za Jamarem, by po chwili poprosić go o rozmowę tak, jak gdybyśmy byli dwójką starych znajomych Jamar Perry urodził się i wychował w Nowym Orleanie. Jednak tydzień wcześniej musiał uciekać ze swego rodzinnego miasta przed powodzią. Jamar wraz ze swoją rodziną bardzo długo czekał na autobusy, które miały ewakuować ich z zagrożonego miasta. Autobusy nigdy jednak nie przyjechały, mieszkańcy byli więc zmuszeni opuścić miasto na piechotę, maszerując w piekącym słońcu. W końcu dotarli właśnie tutaj – do tętniącego życiem centrum konferencyjnego, gdzie zwykle odbywają się targi przemysłu farmaceutycznego. Tego dnia pomieszczenia centrum wypełniały dwa tysiące łóżek polowych oraz tłum wściekłych, wykończonych ludzi pilnowanych przez nieco podenerwowanych żołnierzy Gwardii Narodowej, którzy niedawno wrócili z Iraku. Wszystkich zgromadzonych w centrum elektryzowały najnowsze wiadomości, w szczególności wypowiedź republikańskiego kongresmana z Luizjany Rictenda Bakera. Baker powiedział grupie lobbystów: „Nareszcie udało się oczyścić Nowy Orlean z mieszkań socjalnych. Sami tego nie dokonaliśmy – Bóg to zrobił...