Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln
Katolicka Akademia Bawarii z siedzibą w Monachium zorganizowała 19 stycznia 2004 wieczór, podczas którego prof. Jargen Habermas, najbardziej znany rzecznik laickiej wizji państwa, i kardynał Joseph Ratzinger, przyszły papież Benedykt XVI – w roli reprezentanta klasycznej tradycji katolickiej przedstawili wizje moralne podwalin państwa. W spotkaniu tym wzięło udział wybrane grono filozofów, politologów i teologów. Uniwersalność i aktualność wypowiedzi obecnego papieża zainspirowała nas do przedruku wykładu zamieszczonego w książce „Europa. Jej podwaliny i jutro”, wydanej przez kieleckie wydawnictwo „Jedność” w 2004 r.
Co podtrzymuje świat. Moralne i wyprzedzające politykę podstawy państw
Pośród historycznych przemian, których jesteśmy świadkami, w przyspieszonym rytmie ujawniają się, jak sądzę, dwa czynniki znamionujące ewolucję, jaka w przeszłości przebiegała o wiele wolniej. Pierwszy z nich to formowanie się społeczeństwa o zasięgu światowym, w którym różne siły polityczne, ekonomiczne i kulturowe stają się coraz bardziej współzależne, wzajemnie się przenikając w swoich różnych zakresach. Czynnik drugi – to otwieranie się przed człowiekiem wciąż nowych możliwości tworzenia i niszczenia, zjawisko, które dyktuje z większą niż zwykle mocą potrzebę prawnej i moralnej kontroli władzy. Stąd ropradzi się niezwykle ważne pytanie, jak graniczące ze sobą kultury mogłyby znaleźć etyczną podstawę dla swego współistnienia i powołania wspólnych organów, z prawnego punktu widzenia odpowiedzialnych za kontrolę i ład w sprawowaniu władzy. To, że projekt „światowej etyki” stworzony przez Hansa Kinga, spotkał się z aż tak szeroką aprobatą, wykazuje w każdym razie, że chodzi o sprawę, która jest wielce aktualna. Sprawa ta jest poważna, nawet jeśli przyjąć ostrą krytykę tego projektu, jaką przeprowadził Robert Spaemann. Do dwóch bowiem wyżej wspomnianych czynników dołącza się trzeci: w procesie spotkania i wzajemnego przenikania się kultur legły w gruzach dotychczas uznawane etyczne pewniki. Pytanie o to, co jest dobrem, zwłaszcza w obecnym kontekście, i dlaczego trzeba je czynić, nawet ze szkodą dla siebie, jest pytaniem fundamentalnym, wciąż pozostającym bez odpowiedzi. Wydaje się, że nauka jako taka nie jest w stanie rodzić etosu, to znaczy, że właściwa świadomość etyczna nie może być rezultatem naukowej debaty...