Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
– Rosja – największy kraj na świecie stanowi mieszankę etniczną trudno dla nas do wyobrażenia. W skład Federacji Rosyjskiej rozciągającej się na dwóch kontynentach wchodzi 21 republik, 6 krajów i kilkadziesiąt obwodów. Na Syberii wciąż mieszkają tamtejsze, rdzenne narody, o których min Pan opowiada w swoich reportażach.
– Narody syberyjskie nigdy nie zbudowały poważnych zrębów państwowości. Stanowiły plemiona – ze względu więc na ich nieduży rozmiar, łatwo je było okiełznać. Są to zresztą te same plemiona, które znalazły się w Ameryce. Indianie przywędrowali do Ameryki właśnie z Syberii. Jeden z niewielkich narodów mieszkających na terenie Rosji stanowią Tuwimcy, którzy do 1944 r. mieli formalną niepodległość. W latach 90-tych zaczęli znowu walczyć o nią, ale w końcu powstrzymała ich czysta kalkulacja. Pomyśleli – 95 % naszego dochodu narodowego stanowią dotacje z Moskwy.
Obecnie, na Dalekim Wschodzie, rdzenne narody syberyjskie zaczynają inaczej myśleć o swojej tożsamości. Po rozpadzie ZSSR uświadomili sobie, że są odrębnym bytem narodowym, stanowią stare narody, mają swój język. Powstały w związku z tym uniwersytety, gdzie wykłada się w ich narodowych językach obok języka rosyjskiego. Narody te nie myślą rzecz jasna o niepodległości, ale o autonomii i stanowią autonomiczne republiki. Zostały podbite przez Rosję stosunkowo niedawno, dopiero w XVIII wieku. Owe ludy koczownicze zatem zachowały pamięć o swojej tradycji. Nie pozwoliły na przykład się ochrzcić i kultywowały szamanizm. W czasach sowieckich szamani zostali w dużej części wymordowani i szamanizm przetrwał do dziś w szczątkowej postaci. Co najważniejsze jednak – przetrwał język, którym się porozumiewają narody syberyjskie na co dzień.
Jakuci, największy syberyjski naród to potężna, prawie milionowa społeczność. Są dumni ze swojego pochodzenia. Państwo jakuckie jednak nigdy nie istniało, Jakuci nie tworzyli zrębów państwowości i nie mają aspiracji państwowych. Gdyby Jakuci korzystali z ogromnych bogactw naturalnych, które są na ich ziemi byliby bajecznie bogaci. Jednak to nie oni eksploatują lokalne złoża. Na Uniwersytecie Jakuckim w związku z odrębnymi językami – jakuckim i rosyjskim zdarzają się nieporozumienia. Studenci rosyjscy nie rozumieją języka jakuckiego, kiedy wykładowcy czasami się nim posługują. Połowę społeczności jakuckiej stanowią Słowianie i Jakuci nieraz im mówią– Jesteś w Jakucji, więc ucz się naszego języka. Jakuci, którzy nie znają swojego języka określani są pogardliwie – margina.