Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
– „Przyjeżdżam do Rosji i opowiadam o Polsce. W ten sposób nawiązuję dialog, czyli sam wypełniam niejako przestrzeń stosunków polsko-rosyjskich”. Co Pan opowiada o Polsce w Rosji?
– O tym, że my Rosjanie nie bardzo uważnie odnosimy się do swoich sąsiadów. Nie wiemy, że inne narody obrażają się na nas za zachowanie naszych władz, obywateli w dalekiej przeszłości. Nasi dzisiejsi obywatele nie znają historii. Ale ja nie jestem politykiem, moje terytorium to sztuka, a sztuka to pokój i tworzenie, jest to coś dokładnie odwrotnego, uwaga i otwartość. Kultura odtwarza to, co niszczy polityka.
– W zbiorze reportaży o Rosji Jacek Hugo-Bader opowiada o spotkaniu z rosyjskim generałem Armii Czerwonej, który płakał, gdy zrozumiał, że jego armia była okupantem Polski. Rosjanie nie wiedzą o mechanizmach funkcjonowania państw satelickich ZSSR?
– Ze wstydem to przyznaję, ale w Rosji my niczego takiego nie wiemy. Nam nigdy nie opowiadano o polskim powstaniu pod koniec II wojny światowej, nie znamy tego problemu. W ogóle mało interesujemy się losami innych narodów. I to właśnie jest nasz największy problem.
– Jak widział Pan Polskę przed rozpoczęciem pracy w naszym kraju?
– Dla mnie, dla chłopca dorastającego w Związku Radzieckim, Polska i NRD to były dwa kraje reprezentujące ZAGRANICĘ. Dlatego, że pozostałe republiki takie jak Bułgaria czy Jugosławia nie były takie „zachodnie”. Z dzieciństwa pamiętam takie pojęcia jak „polskie buty damskie”. Wyjazd do Polski oznaczał wyjazd do innego świata. W Irkucku, gdzie się wychowałem, mieszka wielu Polaków-zesłańców, jest tam duża polska diaspora, polski kościół. Wiedziałem o Polakach od dzieciństwa, oczywiście, nie miałem z nimi styczności, ale wiedziałem o nich. I później wyrosłem na polskich filmach. Ale stereotypów nie miałem, nie myślałem i nadal nie myślę o Polakach czy Rosjanach, czy o Niemcach. Wszystkie te nacje, to wszystko sprawa względna. Są ludzie i to wszystko.