Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln
Kongres Kultury Polskiej, który odbył się we wrześniu w Krakowie, obradował trzy dni, które wypełniły żarliwe dyskusje toczone w emocjonalnej i nie pozbawionej napięć atmosferze. Miały na nią wpływ złe doświadczenia z ustawą medialną uchwaloną przez koalicję rządową, która groziła jeszcze większym, politycznym uzależnienieniem mediów publicznych skazanych z góry na deficyt finansowania, a co za tym idzie na ograniczenie swej działalności. Zaowocowało to powstaniem w czasie Kongresu Komitetu Obywatelskiego Mediów Publicznych. Przez kolejne trzy miesiące uczestnicy Kongresu pracować będą teraz nad dokumentami pokongresowymi, aby w styczniu przedłożyć je Sejmowej Komisji Kultury.
W czasie obrad Kongresu najwięcej emocji wywołał panel o roli państwa w kulturze. Prof. Leszkowi Balcerowiczowi, który zabrał głos jako pierwszy uznając instytucje publiczne jako przeżytek i przejaw typu myślenia PRL-skiego działacza, chórem odpowiedzieli twórcy, animatorzy kultury. – Kultura umyka opisowi ekonomicznemu. Jak zmierzyć zysk, jaki nasza kultura na przestrzeni dziejów ma z dzieł Chopina? Kultura nie jest ani socjalistyczna ani liberalna. Jest demokratyczna.
– Obywatele płacą podatki i chcą by państwo nie wycofywało się z konstytucyjnego obowiązku wspierania kultury i tworzenia bazy dostępności do niej – zaznaczył prof. Piotr Sztompke – przewodniczący Rady Programowej Kongresu w swoim wystąpieniu podsumowującym obrady. – Tak jak mamy prawo do czystej wody, tak też mamy prawo do czystego języka, do dostępu do tradycji, kultury. Bez owego dostępu będziemy wydziedziczeni – stwierdził Maciej Strzembosz, znany producent filmowy, prezes Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych. Andrzej Wajda w swoim wystąpieniu zwrócił m.in. uwagę na efektywność wykorzystania środków publicznych.
Minister Kultury Bogdan Zdrojewski zaznaczył, iż kultura polska jest częścią naszej racji stanu – Jesteśmy włodarzami dziedzictwa kulturowego a nie jego właścicielami – przypomniał prof. Władysław Stróżewski. – Jaka jest różnica między politykiem a mężem stanu? – Polityk myśli o następnych wyborach, a mąż stanu o następnym pokoleniu – przywołano w czasie obrad sentencję polityka i noblisty Wilstona Churchila.
Postulat dialogu, którego brakuje w naszej kulturze, nad czym ubolewano podczas obrad Kongresu, został spełniony. Twórcy, naukowcy, animatorzy kultury, przedstawiciele rządu rozmawiali ze sobą. Telewizja publiczna, z wyjątkiem TVP Kultura, której audytorium ma charakter niszowy, nie zauważyła debaty – Media nie otwierają i nie poszerzają horyzontów, a raczej je zacieśniają – stwierdził na Kongresie prof. Krzysztof Pomian. Stanisław Lem pod koniec swojego życia wyrażał zaniepokojenie rodzajem treści dostarczanych przez media. „Trzy wielkie dziedziny – technologia życia, kosmologia z fizyką i świat medialny wymagają jakiś działań.(..) Zdrowy rozsądek i rozum zdają mi się dzisiaj znajdować w odwrocie.”