Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Autor na podstawie prowadzonych przez siebie badań dzieli się z „Realiami” swoimi refleksjami na temat: zjawiska przemocy, jego przyczyn i konsekwencji; postaw obywateli i władz w sytuacji zagrożenia przemocą.
– W jakim środowisku i z jakiego powodu prowadziłeś badania o przemocy? Jaka jest teza twoich badań? Jakie pytania postawiłeś w ich trakcie?
W badaniach, jakie prowadzę zająłem się trzema podobnej wielkości miastami we Francji, Polsce i Rosji, gdzie doszło do przemocy na tle społeczno-narodowościowym. Aktorami przemocy byli „miejscowi” oraz imigranci. Teza brzmi – przemoc jest testem dla demokracji. Wydarzenia, gdzie dochodzi do użycia przemocy wskazują, że ma miejsce zaburzenie w systemie funkcjonowania demokracji.
W jaki sposób jednostki stają się aktorami przemocy? Jak środowiskoobywatele, władza reagują na przemoc? Co zrobić, by zapobiec przemocy? – to pytania, które postawiłem w trakcie badań.
Kondopoga – przypadek rosyjski
Kondopoga to miasto 40 tys., położone 400 km na północ od Sankt Petersburga. 1/3 mieszkańców miasta pracuje w kombinacie papierowo-celulozowym, trzecim pod względem wielkości w Rosji. Praca w kombinacie jest uznana za uprzywilejowaną ze względu na przywileje socjalne, stabilność zatrudnienia. W kombinacie nie pracują imigranci. Nawet jeśli posiadają wykształcenie ekonomiczne, inżynierskie, a nawet obywatelstwo Federacji Rosyjskiej (przypadek Czeczeńców) nie udało im się dostać tam pracy.
Emigranci w większości handlują na rynku towarami sprowadzanymi z Moskwy. Dobrze im idzie, dużo pracują, są zorganizowani i stanowią obiekt zazdrości gorzej prosperujących Rosjan. Na terenie miasta dochodziło często do bójek między częścią trudniejszej młodzieży rosyjskiej a imigrantami, głownie Czeczeńcami. W rezultacie konkurencji między 2 grupami quasi kryminalnymi – Rosjan i Czeczeńców, miały miejsce spory terytorialne. W sierpniu 2006 r. na skutek bójek zginęło dwóch Rosjan , którzy nie mieli nic wspólnego z tymi grupami. Wszyscy imigranci zostali obwinieni za ich śmierć, sytuacja niezwykle się zaostrzyła.
W tym momencie dochodzimy do zbadania tendencji rasistowskich. Istnieje w Rosji grupa nacjonalistów radykalnych, która nawołuje do nienawiści wobec imigrantów. Członkowie tej grupy czują się obrońcami tożsamości rosyjskiej, twierdząc, że jest ona zagrożona przez imigrantów. Są czujni i uważni na doniesienia.
Dotarłem do osoby, która jest menadżerem lokalnego blogu w Kondopodze, gdzie umieściła zdjęcia pokazujące śmierć Rosjan, jaka miała miejsce w sierpniu 2006 r. Stąd nacjonaliści dowiedzieli się o wydarzeniu i postanowili zbić na nim kapitał polityczny i przyczynili się do radykalizacji zamieszek.