Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
O poecie, społeczniku i żołnierzu Zygmuncie Janie Rumlu
Przeżył zaledwie 28 lat. Przeczuwał swoją śmierć. Nie tylko on. Z przeczuciem śmierci przyszło żyć chłopcom tego pokolenia.
Zygmunt Jan Rumel ps. „Krzysztof Poręba”, urodził się w Petersburgu 22 lutego 1915 roku. Maturę zdawał w Krzemieńcu w 1935 roku, potem na Uniwersytecie Warszawskim studiował polonistykę. Porucznik rezerwy, działacz Wołyńskiego Związku Młodzieży Wiejskiej, emisariusz i delegat Rządu R.P na Wołyń, poeta. Zginął w Kustyczach gmina Turzysk pod Kowlem z rąk nacjonalistów ukraińskich.
Leopold Staff na jednym z okupacyjnych wieczorów poetyckich podszedł do żony Zygmunta, Anny Rumlowej i powiedział: Niech pani chroni tego chłopca – to będzie wielki poeta. Jarosław Iwaszkiewicz tak pisał o nim: „Był to jeden z tych diamentów, którymi strzelano do wroga. Diament ten mógł zabłysnąć pierwszorzędnym blaskiem. To, co zostało po Rumlu, świadczy o tym dobitnie. Nazwisko warte zapamiętania bo oznacza niezwykłego młodzieńca, prawdziwego poetę. A przy tym umysł i talent niosące cechy wręcz oryginalne.”