Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
– Analitycy stosunków gospodarczych polsko-rosyjskich zgodnie podkreślają, że jedną z barier w rozwoju relacji handlowych między naszymi krajami jest historia. Z Niemcami potrafi liśmy jednak się ułożyć i są dziś naszym głównym partnerem gospodarczym.
– Rozważając kwestię naszych relacji z Rosją należy zadać sobie podstawowe pytanie – czy lepiej, żeby Rosja była bliżej czy dalej Unii Europejskiej i czy zarówno Polska, jak i Rosja mogą czerpać z tego zbliżenia wymierne korzyści. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, wtedy także pamięć o historii nie wykluczy bliższej współpracy obu krajów. Chciałbym przy tym podkreślić, że w stosunkach między państwami jest podobnie jak w relacjach międzyludzkich. Dla budowania lepszej przyszłości warto czasem mniej koncentrować uwagę na tym co w przeszłości było złe i wydobywać z niej to, co warte jest pozytywnej pamięci. Specyfiką naszych stosunków z Rosją jest to, stosunki między narodami są lepsze niż między państwami. Trzeba więc sięgać śmielej po naturalne poczucie sąsiedzkiej bliskości i szczerej wzajemnej sympatii. W tym przypadku potencjalny kapitał społeczny jest wyższy niż było to na początku naszego zbliżenia do narodu niemieckiego po ostatniej wojnie. Rolą polityków jest właśnie, by ów kapitał społeczny najlepiej zainwestować. Współpraca gospodarcza może temu znakomicie służyć. Jeśli tak spojrzymy na zagadnienie naszych relacji gospodarczych z Rosją, uda nam się też rozwiązać trudne sprawy, które wynikają z historii. Rosja chce być ważnym partnerem gospodarczym dla Unii Europejskiej, czego dowodzą choćby rozmowy na szczycie Unia Europejska – Rosja, jak np. te w Sankt Petersburgu w 2003 roku.
Porównując relacje polsko-rosyjskie ze stosunkami naszego kraju z Niemcami, różnica jest taka, że razem z Niemcami jesteśmy obecnie w strukturach Unii Europejskiej, NATO i wynikających z tego licznych relacjach bilateralnych i wielostronnych. Zanim jednak znaleźliśmy się wraz z Niemcami we wspólnych strukturach unijnych, natowskich, kontakty gospodarcze między naszymi państwami już były intensywne. W relacjach polsko-rosyjskich ważne jest zatem, byśmy szukali takich obszarów do dyskusji, które budują podstawy do porozumienia – wówczas łatwiej będzie też rozstrzygnąć sporne kwestie.
Chcę podkreślić, że ostatnio ogromną pracę dla poprawy atmosfery we wzajemnych kontaktach wykonał Zespół ds. Trudnych, któremu ze strony polskiej przewodniczy minister Adam Rotfeld. Rezultaty tej pracy są już widoczne w odniesieniu do najtrudniejszych problemów historycznych, takich jak sprawa Katynia. Sprawdza się metoda cierpliwego dialogu. Omawianie trudnych spraw nie koniecznie powinno odbywać się przed kamerami, gdyż wtedy górę biorą doraźne korzyści polityczne i emocje, na których bazują współczesne media. Z dużym szacunkiem odnoszę się do działań ministra Rotfelda na tej płaszczyźnie.