2012 Lutego 7
Realia Strona glowna
Styczeń NR 1 (27) 2012
Cien
Od redakcji

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln

Studia i materiały Alfred Domagalski Styczeń NR 1 (27) 2012

Demokracja gospodarcza warunkiem bezpieczeństwa społecznego

Jak żyć mądrze, dobrze i zgodnie w światowej rodzinie nie naruszając niczyjej godności? Oto pytanie, które stawia sobie dziś wielu strategów współczesnego świata. Obrana bowiem, także przez nich samych, strategia i filozofia rozwoju świata oparta wyłącznie na wartościach materialnych, monolitycznych rynkach i kształtowaniu konsumpcyjnego modelu życia poniosła porażkę. Niekontrolowany wzrost gospodarczy i doraźne korzyści różnych grup interesów, będące pochodną fundamentalizmu rynkowego doprowadziły do najpoważniejszego kryzysu w powojennej historii.

Kryzys jak każdy kiedyś się skończy. Wydaje się, że recesja właśnie ma się ku końcowi. Trzeba jednak oszacować straty i spróbować odpowiedzieć na pytanie jaki ład ekonomiczny budować, aby nie tworzył takich zagrożeń i lepiej służył kolejnym pokoleniom. Co do strat to wydają się ogromne. Poniosły je przede wszystkim banki. Według szacunków Europejskiego Banku Centralnego, banki w strefie euro będą zmuszone odpisać do końca 2010 roku 649 mld euro. W skali świata kwota ta wynosi ok. 2,8 biliona dolarów, z czego połowa odpisów ma dopiero nastąpić. Wszystko to w sytuacji kiedy rządy przeznaczyły na ratowanie światowej gospodarki blisko 9 bilionów dolarów.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że dług publiczny państw G 20 wzrośnie do 37 bilionów dolarów ich PKB w 2010 roku, a więc o 20% w porównaniu do roku 2008. Wszystko to musi kosztować. Banki, konsekwencje własnej odpowiedzialności i ryzyko akcjonariuszy przeniosły na barki państw, a więc wszystkich obywateli. Sami do żadnej odpowiedzialności się nie poczuwają o czym świadczą decyzje o milionowych premiach dla własnych finansowych spekulantów. Chciwość jest więc zła zdają się potwierdzać, ale nie dla nas. Jak widać odpowiedzialnych raczej się nie odnajdzie, wiadomo natomiast kto zapłaci rachunek. Będą to niewątpliwie podatnicy i instytucje sektora publicznego. To gorzkie doświadczenie jest już za nami i musimy ponieść jego konsekwencje. Ważne pozostają wnioski dotyczące przyszłości. Czy bezgraniczna wiara w mądrość i zdolność do samoregulacji gospodarki rynkowej pozostanie nadal wyznacznikiem strategii rozwojowych?

Preferowany współcześnie model globalnego kapitalizmu zwany neoliberalizmem, któremu nie można odmówić efektywności ekonomicznej prowadzi do wielu poważnych zagrożeń i wynaturzeń. Efektem poddawania wszystkiego nieograniczonej presji rynku i maksymalizacji zysku jest społeczna alienacja, egoizm indywidualny i społeczny, kolizja z wymogami ekologii, niestabilność systemu finansowego, ostre nierówności dochodowe, a także ujawniające się tendencje monopolizujące rynek.

Pobierz cały artykuł w formacie PDF

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300