Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Ramowa konwencja ONZ w sprawie zmian klimatu została podpisana w 1992 roku podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat Środowiska i Rozwoju zwanej także „Szczytem Ziemi” zorganizowanym w Rio de Janeiro. Jest to międzynarodowy traktat dotyczący ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, które obwinia się za efekt globalnego ocieplenia. Początkowo Konwencja nie zawierała żadnych konkretnych zapisów ograniczających emisję gazów cieplarnianych, a jedynie taką intencję państw, które się pod nią podpisały. W następnych latach przyjmowano kolejne protokoły uzupełniające traktat. Najbardziej znanym jest wynegocjowany w 1997 roku protokół z Kioto będący porozumieniem dotyczącym przeciwdziałaniu globalnemu ociepleniu. Jego wejście w życie zostało uzależnione od ratyfikowania przez minimum 55% krajów, które podpisały także Konwencję i równocześnie są odpowiedzialne za co najmniej 55% światowej emisji dwutlenku węgla. Warunek ten został spełniony pod koniec 2004 roku po ratyfikowaniu protokołu przez Rosję i jego zapisy weszły w życie 3 miesiące później, czyli na początku 2005 roku. W ramach Kioto Unia Europejska została zobowiązana do redukcji emisji CO2 do 2012 roku o 8%, a Polska o 6% przyjmując 1988 rok jako punkt odniesienia. Proces transformacji, jaki przeszła polska gospodarka po 1989 roku spowodował redukcję naszego przemysłu i w konsekwencji spadek o 30% emisji szkodliwych gazów w latach 1988 – 2001. W związku z tym nie przewiduje się możliwości niespełnienia przyjętych kryteriów. Równocześnie jednak musimy pamiętać o zobowiązaniu znaczącej redukcji emisji CO2 przyjętym przez Unię Europejską jako całość. W związku z pierwszeństwem prawa unijnego związanego ze środowiskiem naturalnym nad prawem krajowym to Komisja Europejska jest instytucją nakładającą na nas określone limity. Równocześnie dość restrykcyjnie podchodząc do nowych krajów członkowskich (w tym Polski) ze względu na posiadany przez nie zapas niewykorzystanych uprawnień emisji przy jednoczesnym przekraczaniu limitów przez wiele krajów starej Unii. Negocjacje nowego ładu klimatyczno-energetycznego w Unii Europejskiej cały czas trwają. W grudniu 2008 roku premier Donald Tusk na wspólnej konferencji z prezydentem Lechem Kaczyńskim ogłosił sukces polskiej dyplomacji w kształtowaniu pakietu klimatyczno-energetycznego. Utworzona przez Polskę koalicja, w skład której wchodziły kraje Grupy Wyszechradzkiej, państwa bałtyckie, a także Rumunia i Bułgaria, wywalczyła wiele korzystnych rozwiązań. Do najważniejszych z nich należą bezpłatne uprawnienia do 70% emisji CO2 dla polskich elektrowni w latach 2012–2019. Dopiero w roku 2020 płatne ma być 100%, ale nie będzie utworzony kalendarz dochodzenia do tego poziomu. Prawa do bezpłatnych emisji będą miały tylko już istniejące elektrownie lub takie, których proces budowy fizycznie się rozpoczął. Bogate kraje starej Unii mają także podzielić 12% ogólnej puli praw do emisji CO2 przekazując je Polsce i innym biedniejszym krajom UE.