Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
W średniowieczu ludzi bezdomnych nazywano „ludźmi luźnymi”. Byli oni zwolnieni od obowiązku pańszczyzny. Nazywano ich też „ludźmi gościńca”. Termin „bezdomny” pojawił się w polskim słownictwie dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Początkowo oznaczał ofiary wojen i powstań. W XIX stuleciu i na początku XX wieku (do roku 1918), wielu społeczników i uczonych polskich pisało o trudnym położeniu socjalnym Polaków pod zaborami (m.in Stanisław Głąbiński). Za twórcę nowoczesnej polityki społecznej na skalę światową uznaje się natomiast Kanclerza Prus i Rzeszy Ottona von Bismarcka (znanego skądinąd wroga Polaków), który po zwycięstwie wyborczym nad socjalistami zapoczątkował w Europie ubezpieczenia chorobowe, wypadkowe oraz renty i emerytury, a także przyczynił się do skracania czasu pracy. Państwo pruskie odeszło od liberalnej koncepcji stróża nocnego na rzecz interwencji socjalnej. Ustawodawstwo pruskie rozciągało się na teren zaboru pruskiego (nawet po odzyskaniu przez Polskę niepodległości), co oznaczało, że praktyka i nauka niemiecka miały znaczący wpływ na kształtowanie się polskiej myśli naukowej przed I wojną i po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku.
W okresie międzywojnia bezdomność uznana została formalnie i prawnie za problem społeczny. Nie bez znaczenia miało tu wstąpienie Polski w roku 1919 do Międzynarodowej Organizacji Pracy, co ułatwiło prowadzenie polityki społecznej. Polska zabezznalazła się wśród państw założycielskich MOP. Sprawa bezdomności pojawiła się po raz pierwszy w polskim ustawodawstwie w ustawie „O opiece społecznej” z dnia 16 sierpnia 1923 roku (Dz. U. RP nr 92 poz. 726, s. 1002/ 1923). Ustawa ta zdefiniowała cel i pojęcie opieki społecznej jako „...zaspokajanie ze środków publicznych niezbędnych potrzeb życiowych tych osób, które trwale lub chwilowo nie dysponują własnymi środkami materialnymi lub własną pracą uczynić tego nie mogą, jak również zapobieganiu wytwarzaniu się stanu powyżej określonego... Opieka nad osobami bezdomnymi – ciężko poszkodowanymi i ofiarami wojny”. Znowu więc bezdomność kojarzona była, przynajmniej częściowo, z wojną i walką o niepodległość. A sytuacja materialna milionów ludzi po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w roku 1918 była niezwykle ciężka, co sprzyjało zjawisku bezdomności. Po I wojnie wróciło z Niemiec 700 tysięcy jeńców i około 150 tysięcy wygnańców z Rosji. Według spisu ludności z 1921 roku mieliśmy w Polsce 1,5 miliona sierot (w armiach zaborców zginęło podczas wojny 400 tysięcy Polaków).
W okresie II wojny światowej i po wojnie miały miejsca masowe deportacje milionów Polaków do Niemiec i do ZSRR, a następnie powroty części deportowanych do kraju. W końcu lat 40-tych nastąpiły masowe przesiedlenia na zasadach etnicznych. Zniszczenia wojenne niosły za sobą utratę domów i majątków. Bezdomność miała też swe źródła w zniszczeniu substancji mieszkaniowej milionów Polaków.