Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
W pierwszej części omówiliśmy kwestię odszkodowań ponacjonalizacyjnych za znacjonalizowany majątek obywateli i instytucji amerykańskich, jaki ocalał i pozostał w Polsce po zakończeniu II wojny światowej. Mimo krytycznej oceny niektórych odcinków polsko-amerykańskiej współpracy zagranicznej, w dłuższym okresie od odzyskania niepodległości w 1918 roku, to Stany Zjednoczone nie były tak gorliwe w żądaniu tych odszkodowań, jak niektóre kraje zachodnioeuropejskie, np. Francja czy Wielka Brytania. Te dwa państwa europejskie miały przed i w czasie II wojny światowej ścisłe sojusznicze stosunki z Polską, a mimo to zaraz po zakończeniu wojny upomniały się na dyktowanych przez siebie warunkach, często o zawyżonej wartości, o ocalałe z pożogi wojennej mienie obywateli i instytucji, jakie przed wojną działały w Polsce i na Ziemiach Odzyskanych. Francja i Wielka Brytania upomniały się o odszkodowanie za ich resztkowy ocalały z wojny i znacjonalizowany zaraz po wojnie majątek już 1946 r.
Zawierane zaraz po zakończeniu wojny umowy odszkodowawcze z Francją czy z Wielką Brytania miały przede wszystkim charakter polityczny. Nowe polskie krajowe władze komunistyczne dążyły za wszelką cenę do nawiązania stosunków dyplomatycznych z krajami Europy Zachodniej, głównie z tymi, w których przebywała wojenna i powojenna emigracja polska i placówki władz emigracyjnych. Nawiązanie stosunków dyplomatycznych przez władze warszawskie z tymi krajami było priorytetem strony polskiej, aby odsunąć władze emigracyjne i emigrację od wpływów i kontaktów z władzami państwowymi kraju czasowego czy stałego pobytu emigracji polskiej. W pierwszej kolejności dotyczyło to rządowej i wojskowej emigracji polskiej w Wielkiej Brytanii, a także we Francji. Z tych względów z Polski wyszła propozycja rozliczenia się z Wielką Brytanią z przedwojennych i wojennych zobowiązań Polski wobec Wielkiej Brytanii i z zobowiązań nacjonalizacyjnych. Rozwiązanie kwestii wszelkich zobowiązań finansowych wobec Wielkiej Brytanii dawało swobodę władzom polskim do pełnego i niemal bezwarunkowego uznania dyplomatycznego na arenie międzynarodowej, głównie europejskiej. Socjalistyczna powojenna Polska nie ukrywała wtedy swojej wdzięczności za poparcie i powojenne uznanie wschodniej lądowej granicy Rzeczypospolitej na tzw.linii Curzona, przez co straciliśmy 278 tys. km kwadratowych wschodniego obszaru przedwojennej Polski.