2012 Lutego 7
Realia Strona glowna
Styczeń NR 1 (27) 2012
Cien
Od redakcji

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln

Studia i materiały Marcin Rafałowicz Styczeń NR 1 (27) 2012

Unia Europejska a kryzys gazowy

Kryzys gazowy na przełomie 2008/2009 roku rozbudził na nowo dyskusję na temat uzależnienia krajów Unii Europejskiej od dostaw tego surowca z Federacji Rosyjskiej na co dosyć niepewnie zareagowali przywódcy europejscy. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso poinformował na początku kryzysu, że Unii nie interesują awantury ukraińskorosyjskie, a Rosja ma się wywiązywać z podpisanych z krajami UE kontraktów i gaz ma ponownie wypełnić rury przesyłowe. Stanowisko to sugerowało, że UE nie chce ingerować w relacje pomiędzy Rosją i jej byłymi republikami. Za zaistniałą sytuację obwiniana była nie tylko Rosja, która zakręciła kurek z gazem, ale także Ukraina oskarżana przez Federację o kradzież błękitnego surowca. Można byłoby uznać, że Unia nie miała narzędzi, żeby sprawdzić sytuację na Ukrainie, ale warto pamiętać, że to strona rosyjska oskarżała Kijów o kradzież gazu. Bez wątpienia Federacja była stroną tego konfliktu, więc jej stanowisko w tej sytuacji wydaje się być wątpliwej wiarygodności.

Niemiecka słabość do Kremla

Powstaje pytanie o źródła tego stanowiska. Jeśli przypomnimy sobie projekt Gazociągu Północnego i przyjrzymy się rosyjsko-niemieckim relacjom bilateralnym to może powstać wrażenie, że to jest właśnie przyczyna tej uległości wobec rosyjskiej ekspansji polityczno-handlowej. Świadczy o tym nie tylko stonowane stanowisko Niemiec i UE w trakcie awantury gazowej, ale także wypowiedzi politycznych elit Niemiec w czasie zeszłorocznego konfliktu Gruzja-Rosja. Kreml bez wątpienia zgodnie ze swoją historyczną tradycją szuka porozumienia z Berlinem przy ustalaniu podziału stref wpływu, co nie jest przyjmowane przez Niemcy z niechęcią. Casus byłego Kanclerza Niemiec Gerharda Shrodera, który po skończeniu swojej politycznej kariery bez wahania przyjął posadę w rosyjskiej spółce gazowej realizującej projekt Gazociągu Północnego jest tutaj wymownym przykładem. Warto zwrócić uwagę na dość dwuznaczne standardy w niemieckiej polityce. Trudno sobie wyobrazić polskiego premiera, który najpierw podpisuje poważne umowy z Rosją, a następnie zaczyna pracować dla spółek powiązanych bezpośrednio z Kremlem. Może to być poważny argument dla eurosceptyków obawiających się dominacji niemieckiej w Europie. Entuzjaści postępującej integracji zdają się przymykać oczy na pojawiające się sprzeczności pomiędzy interesem niemieckim i krajów Europy Środkowej.

Pobierz cały artykuł w formacie PDF

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300