2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Archiwum Janusz Gmitruk Sierpień NR 4 (25) 2011

Rok 1937

Początek lat trzydziestych II Rzeczypospolitej to koszmar wielkiego kryzysu gospodarczego, który szczególnie dotkliwie odczuli chłopi. W polityce trwała walka między sanacją a opozycją demokratyczną o kształt Polski. Do głosu wsi, do jej ukrytej potęgi odwoływały się niemalże wszystkie partie polskiej sceny politycznej. W wiek aktywności zawodowej, społecznej i politycznej wchodziło nowe pokolenie, które choć rodziło się w czasie niewoli, to swoją dojrzałość osiągnęło w tym czasie. Tymczasem wewnętrzna polityka rządu uczyniła chłopów obywatelami niższej kategorii, a wieś zepchnęła do ekonomicznej nędzy1.

Ruch ludowy należał do czołówki polskich ruchów politycznych. Jedyną realną siłą zdolną do konkurencji w walce o wpływy był ruch narodowo-demokratyczny. Ludowcy mieli oparcie w najbardziej masowym elektoracie, najpełniej reprezentowali interesy wsi i chłopów, warstwy mającej liczebnością i pracą dla państwa podstawowe znaczenie. Z drugiej zaś strony, chłopi polityką rządów sanacyjnych byli degradowani społecznie, a ruch ludowy politycznie. Dlatego z sanacją nie mogło być kompromisu - pozostawała tylko walka o zmianę systemu na demokratyczny2.

Wcześniej bowiem, w latach 1932-1933 radykalizacja postaw chłopskich rodziła się w pierwszej kolejności w obszarze postulatów ekonomicznych i klasowych, do czego zmuszały skutki wielkiego kryzysu gospodarczego i jej przejawem były bojkoty targowisk, strajki leśne itp. lokalne akcje chłopskie. Niektóre z nich przerodziły się nawet w starcia z policją, jak na przykład na polach łapanowskich i w Ropczyckiem. Jednak były to wystąpienia spontaniczne, wynikające z konkretnych i specyficznych okoliczności i nie miały planowego, szerszego i politycznego wymiaru.

Ten nowy wymiar nadały działalności SL wspomniane uwarunkowania z połowy lat trzydziestych, mimo że gospodarka wychodziła już z kryzysu i zmniejszało się bezrobocie. Wcałym stronnictwie nastąpił wzrost świadomości politycznej: na ogół dobrze rozumiano przyczyny utrzymywania się archaicznych stosunków społeczno-gospodarczych i remanentów szlachetczyzny, a z drugiej strony rosło poczucie godności i siły chłopskiej. Powszechne stawało się przekonanie, iż tylko usunięcie sanacyjnej dyktatury i zastąpienie jej przez demokratycznie wyłonione władze państwowe umożliwią wpływ ludowców na kierunek oczekiwanych reform, bo "ludność wiejska [...] jest uprawniona do uważania się za naturalnego gospodarza Polski".

Rządy sanacji na chłopski protest odpowiedziały przemocą i represjami, zamiast mediatorów do chłopów i ludowców wysłano uzbrojone oddziały golędzinowskiej policji i wojska. Lista ofiar walki wsi polskiej z sanacyjnymi rządami w latach trzydziestych to stu siedmiu zamordowanych. Otwiera ją Franciszek Czernicki ze wsi Lubla w powiecie krośnieńskim, który zginął 15 maja 1932 roku, jednymi z ostatnich na tej liście są natomiast 6-letni Edward Dzieło i Katarzyna Pyszka z Majdanu Sieniawskiego - ofiary starć z policją podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego w sierpniu 1937 r. W czasie ekonomicznych strajków chłopskich w latach 1932-1933 zginęło 44 chłopów i ludowców. Ponad tysiąc osób aresztowano i represjonowano.

Wprawdzie jeszcze na początku roku 1935 chłop konstatował: "Cóż z tego, że się organizujemy, że w każdej wiosce będzie koło ludowe, jeżeli ta organizacja nie potrafi zmienić stosunków"3. Ale po grudniowym Kongresie SL podjęło się już roli przywódczej, mogło "objąć całość interesów narodu polskiego". Wdokumentach i inicjatywach organizacyjnych rolę tę potwierdziły w 1936 roku uroczystości Święta Ludowego - gromadziły w powiatach dziesiątki tysięcy ludzi, zwłaszcza w Małopolsce, w Nowosielcach 29 czerwca manifestowało ponad 120 tysięcy chłopów.

W uchwalonej na wiecu w Grzęsce rezolucji domagano się amnestii dla przebywających na przymusowej emigracji Wincentego Witosa, Władysława Kiernika i Kazimierza Bagińskiego; konstytucji opartej na podstawach demokratycznych; zmiany ordynacji wyborczej i rozwiązania obu izb ustawodawczych; przeprowadzenia nowych, uczciwych i bezstronnych wyborów na zasadach demokratycznych; zastąpienia ekipy sanacyjnej przez rząd zaufania narodowego; tylko na prawie opartego wymiaru sprawiedliwości.

Treść rezolucji wynikała z grudniowego programu i wyrażała istotę woli politycznej mas chłopskich. Odtąd towarzyszyła ich wystąpieniom, tym bardziej że po paru dniach policja dokonała masakry strajkujących robotników rolnych w pobliskich Krzeczowicach i Ostrowie Tuligłowskim. Zginęło od kul kilkanaście osób.

Bestialstwo policji odebrane zostało w stronnictwie jako zemsta reżimu za "Nowosielce". Uwyraźniło przestrog ę Witosa, że "kto zdobył władzę gwałtem, ten nie odda jej nawet wskutek najostrzejszej rezolucji"4.

Dlatego w dniu 15 sierpnia 1936 r., obchodzonym po raz pierwszy jako Święto Czynu Chłopskiego, przewodziło już hasło: "Polska nie może być dłużej folwarkiem sanacyjnej elity. Lud chce być współgospodarzem w państwie i ma prawo nim być". Jan Wiktor napisze: "Chłopi zwątpili i zrozumieli, że nie mogą stać u drzwi pańskich, aby wyżebrać ogryzioną kość, ale muszą tworzyć swoją dolę, bo są ramieniem Ojczyzny, jej piersią, jej murem i basztami"5.

15 sierpnia 1936 r. podczas pokojowych obchodów Święta Czynu Chłopskiego, przypominającego o roli chłopów w walce o niepodległość Polski, policja zamordowała 19 chłopów. Oddziały wojska i policji spacyfikowały w tym czasie 27 wsi na Zamojszczyźnie, w Żukowie w pow. Hrubieszów zginęło 5 chłopów.

Łącznie aresztowano ponad 800 ludowców, ich domy zniszczono, a majątek skonfiskowano. Obradujący wWarszawie 17 stycznia 1937 r. Nadzwyczajny Kongres Stronnictwa Ludowego opracował nową taktykę w walce z sanacją. Upoważnił on Naczelny Komitet Wykonawczy do zorganizowania strajku rolnego o charakterze politycznym w razie niespełnienia istotnych postulatów ludowców.

Ze złożoności warunków zewnętrznych zdawali sobie sprawę przywódcy SL zarówno na emigracji, jak i w kraju, i uwzględnili je w programowaniu pracy politycznej stronnictwa. Tym bardziej że sąsiedzi nasi, zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie, nie pogodzili się z powojennym ładem. Oba faszyzmy, brunatny i czerwony, jednakowo zaczęły zagrażać Polsce i aktywizowały swoje ekspozytury.

Inaczej mówiąc, stronnictwo nie mogło przyjąć takich form walki z sanacją, które by wstrząsnęły podstawami państwa i ułatwiły zadanie zaborczym sąsiadom. Niemniej we wrześniu kolejne rozprawienie się reżimu z chłopami w trzech powiatach południowej Lubelszczyzny ponownie wzmogło parcie ludowców do zaostrzenia walki z sanacją. Idea strajku ogarniała coraz to szersze kręgi działaczy, a do czynu nieustannie nawoływał Witos: "Pamiętajcie, że przed wami nie ma wyboru. Możecie być albo gospodarzami Polski, albo niewolnikami drugich"6.

Wówczas jeszcze większość członków Naczelnego Komitetu Wykonawczego SL z Maciejem Ratajem na czele nie podzielała tego poglądu. Zdecydowała, iż w roku 1936 strajk nie może być ogłoszony, bo SL poza Małopolską nie było do niego przygotowane. Mógłby przynieść tylko ofiary, a nawet delegalizację stronnictwa. Obawiano się też akcji nielegalnych, które zawsze mogły mieć miejsce, czego przykładem było październikowe wystąpienie chłopów wołyńskich na wezwanie Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy.

Efektem różnicy poglądów, może nawet utajonego sporu obejmującego i inne obszary działalności ludowej między ośrodkiem emigracyjnym i działaczami małopolskimi z jednej strony a częścią NKW z Ratajem na czele - z drugiej, była zgłoszona przez Rataja chęć rezygnacji z funkcji zastępowania prezesa Witosa i propozycja, aby ją przejął Stanisław Mikołajczyk. Chwilowo jednak sytuacja nie dojrzała do tak drastycznego posunięcia i przyjęty został kompromisowy wniosek Brunona Gruszki, prezesa Zarządu Okręgowego SL w Krakowie, aby zwołać Kongres stronnictwa i przekazać mu problem do rozstrzygnięcia.

Kongres SL, który zebrał się 17 stycznia 1937 r., obradował w radykalnym nastroju i uchwalił wniosek Franciszka Książka z powiatu bocheńskiego o przeprowadzenie strajku. Kongres uchwalił też zorganizowanie marszu chłopów na Warszawę. Przezornie jednak kwestie organizacyjne i terminy oddał w ręce NKW. A więc w procesie dojrzewania nowej taktyki walki z sanacją nastąpił ważny przełom.

Uchwały Kongresu SL poparł z całą mocą Wincenty Witos i po kilku dniach podyktował Mikołajczykowi plan prac przygotowawczych, który przewidywał zwiększenie częstotliwości zebrań zarządów, zakładanie kół ludowych, organizowanie kursów wojewódzkich i powiatowych dla kierowników planowanej akcji oraz pomoc dla ludowców kieleckich dla zorganizowania wielkiej manifestacji w Racławicach w rocznicę bitwy z Moskalami. Miała być ona sprawdzianem gotowości chłopów do ogólnopolskiego wystąpienia. Zadania te powtórzył Witos w kolejnym liście do Brunona Gruszki 28 lutego tegoż roku.

Do realizacji planu Witosa prawie natychmiast przystąpiła organizacja małopolska SL. Jeszcze w styczniu zorganizowano w Krakowie kurs okręgowy dla działaczy powiatowych, na którym wykłady prowadzili Stanisław Kot i Stanisław Mikołajczyk. Z uczestnikami prowadzono też poufne rozmowy indywidualne na temat sposobów organizowania akcji. Władysław Witek z Tarnowskiego zaangażował się w przygotowanie manifestacji w Racławicach, inni działacze, jak na przykład Emil Kozioł z Dąbrowskiego, organizowali w powiatach województwa kieleckiego zebrania i zakładali koła ludowe.

Jak wiadomo, władze administracyjne w ostatniej chwili nie zezwoliły na manifestację w Racławicach i nie było możliwości jej odwołania. Chłopi z odległych nieraz powiatów przybyli pod Kopiec Kościuszki i starli się z policją. Pod koniec zajścia policjanci bez potrzeby zastrzelili dwóch chłopów.

Naczelny Komitet Wykonawczy po Kongresie nie spieszył się z podjęciem prac przygotowawczych do strajku w kraju. Odkładanie decyzji coraz bardziej niepokoiło Witosa i wielu działaczy małopolskich utrzymujących z nim bezpośredni kontakt. Wypadki w Racławicach napięcie to wzmogły. W związku z tym w połowie czerwca udali się do Warszawy dwaj prezesi powiatowi - Władysław Witek z Tamowa i Franciszek Syrek z Myślenic - i dwaj byli więźniowie Berezy Kartuskiej - Stanisław Nita i Władysław Karcz z Brzeskiego. Pod ich naciskiem Maciej Rataj zwołał posiedzenie NKW, w czasie którego postanowiono dopiero zorganizować ponownie obchody rocznicy Czynu Chłopskiego w dniu 15 sierpnia i tam ogłosić 10-dniowy strajk, od 16 do 25 sierpnia7.

Od styczniowego Kongresu prowadzone były w powiatach intensywne prace. Przygotowywano nowe struktury organizacyjne - w formie straży porządkowych, sportowych drużyn ludowych, które w czasie strajku miały się przerodzić w pikiety i służby łączności. Ustalono składy osobowe komitetów strajkowych, liczono się bowiem z aresztowaniem członków zarządów powiatowych na początku strajku.

Strajkiem kierował Stanisław Mikołajczyk, urzędujący prezes Stronnictwa Ludowego. Wykonywał on ścisłe dyrektywy Wincentego Witosa, nadsyłane z Czechosłowacji, w sprawie przygotowań i rozmiaru akcji strajkowej. Oficjalnie władze Stronnictwa zaleciły zorganizowanie 15 sierpnia wieców dla uczczenia Święta Czynu Chłopskiego.

W proklamującej strajk odezwie SL napisano:

CHŁOPI! OD 16 SIERPNIA 1937 DO 25 SIERPNIA WŁĄCZNIE STRAJK CHŁOPSKI!

W tym czasie wszyscy chłopi w Polsce, z wyłączeniem Pomorza, Wileńszczyzny, Wołynia, Małopolski Wschodniej i Śląska Górnego - winni nic nie kupować ani nie sprzedawać. Nie wyjeżdżać do miast, pracować tylko przy koniecznych pracach na swych gospodarstwach.

Wzywamy was, chłopi, do wykonania naszego wezwania. Bądźcie solidarni. Uświadamiajcie drugich - pouczajcie należycie "łamistrajków". Zwracajcie się o współpracę i pomoc do innych warstw społecznych, a szczególnie do robotników.

Nie dajcie się jednak sprowokować do żadnych innych wystąpień. Zachowajcie się spokojnie, zastępujcie się godnie na wypadek aresztowań.

Straż porządkowa Stronnictwa Ludowego niech dba o porządek.

Wszyscy chłopi, bez względu na przekonania polityczne, winni stanąć we wspólnym szeregu do walki o prawa do życia i współgospodarzenia chłopów w państwie.

Strajk ten nie jest wymierzony przeciw jakiejkolwiek innej warstwie społecznej, nie ma na celu wygłodzenia miast, ale jest manifestem za koniecznością likwidacji systemu sanacyjnego w Polsce i przywróceniem obywatelowi praw mu przynależnych i do życia koniecznych.

Żądaliśmy w naszych uchwałach i rezolucjach na świętach ludowych, rocznicach Czynu Chłopskiego, zgromadzeniach i manifestacjach zlikwidowania "sprawy brzeskiej" i przywrócenia pełni praw dla wszystkich byłych więźniów brzeskich z Wincentym Witosem na czele.

Zmiany konstytucji i ordynacji wyborczej do ciał parlamentarnych i samorządowych.

Rozwiązania sejmu i senatu oraz samorządów.

Ustroju demokratycznego dla Polski i nowych, uczciwych wyborów do instytucji życia państwowego i samorządowego.

Likwidacji dyktatorsko-biurokratycznego systemu rządów.

Powołania rządu zaufania szerokich mas obywatelskich.

Sprawiedliwości w sądach.

Zmiany polityki zagranicznej.

Armii przygotowanej do obrony kraju i cieszącej się szacunkiem wszystkich obywateli.

Opłacalności produkcji rolniczej i godziwego wynagrodzenia za pracę. Sprawiedliwego podziału dóbr społecznych. Prawa, chleba i pracy dla wszystkich.

Uchwały, rezolucje, telegramy, doręczone nawet p. Prezydentowi, jak i gen. Rydzowi Śmigłemu w Nowosielcach, nie tylko nie zostały wykonane, ale nawet odpowiedzi na takowe nie uzyskaliśmy.

W zamian za to mandaty karne, lochy więzienne, konfiskaty, pacyfikacje, a w szczególności nędza i niedostatek są naszymi stałymi towarzyszami.

Pomni naszej wielkiej współodpowiedzialności za teraźniejszość i przyszłość Polski, świadomi ciężkiego położenia kraju, niezdolni dłużej w drodze uchwał i rezolucji domagać się bezskutecznie spełnienia stawianych postulatów, pragniemy w drodze manifestacyjnego strajku chłopskiego wywalczyć sobie dla nich posłuch.

Nasz nowy czyn chłopski, ten nasz 10-dniowy strajk chłopski, musi być początkiem do przywrócenia chłopu w Polsce praw do życia, współgospodarza, a krajowi ładu, porządku i bezpieczeństwa.
Stronnictwo Ludowe8

Na wiecu w Jarosławiu 15 sierpnia 1937 r. z udziałem Macieja Rataja proklamowano 10-dniowy powszechny strajk chłopski, który ze względu na rozmiary nazwano "wielkim". Chłopi mieli przez 10 dni powstrzymać się od dostarczania produktów rolnych do miasta. Zorganizowane pikiety miały "pouczać" łamistrajków oraz blokować drogi dojazdowe do miast.

Strajk swoim zasięgiem objął 10 województw. Policja odnotowała 188 zgromadzeń. W akcji strajkowej wzięło udział kilka milionów chłopów narodowości polskiej, białoruskiej i ukraińskiej. Do strajkujących przyłączyli się robotnicy folwarczni z drobnych zakładów przetwórstwa i budowlanych. Swój stosunek do przygotowywanego strajku chłopskiego określiło kierownictwo PPS w okólniku wydanym 5 sierpnia 1937 r. Stwierdzało w nim: "W najbliższym okresie czasu Stronnictwo Ludowe podejmie masową akcję, którą samo zorganizuje i przeprowadzi wyłącznie własnymi siłami na terenach z góry określonych i w terminach przez siebie wybranych. Porozumiewając się w tej sprawie Stronnictwo Ludowe wysunęło pod naszym adresem postulaty dotyczące pewnych form pomocy i współdziałania z tym jednak, że akcja Stronnictwa od początku do końca będzie przeprowadzona samodzielnie i na wyłączną odpowiedzialność Stronnictwa Ludowego, które będzie dążyć w rozwinięciu i konsekwencji własnej akcji do ustalenia w porozumieniu z nami już wspólnych wystąpień politycznych. (Nastąpi to prawdopodobnie już jesienią br.). Tymczasem poszczególne organizacje Stronnictwa Ludowego w miejscowościach, w których zamierzone wystąpienie będzie planowane, mogą się zwrócić do naszych komitetów i omówić z nami warunki współdziałania w tym wystąpieniu. Nie potrzebujemy wskazywać na to, że wobec akcji prowadzonej wyłącznie w ramach Stronnictwa Ludowego nasze współdziałanie będzie zależało jedynie od tych możliwości, którymi każda organizacja PPS na danym terenie w chwili zwrócenia się do niej miejscowego Stronnictwa Ludowego o poparcie będzie rozporządzać. Tylko w tych granicach poparcie naszych organizacji może mieć miejsce. Gdyby zaś zaszły jakieś sytuacje wymagające ze strony naszej organizacji znacznie większego zaangażowania się niż to, o którym piszemy, wówczas należy natychmiast się do nas zwrócić. Ale tego nie przewidujemy, gdyż takiego żądania Stronnictwo Ludowe nie stawia. Oczywiście, że o wszelkich represjach władz w związku z akcją Stronnictwa Ludowego należy nas niezwłocznie informować".

Z chwilą proklamowania przez kierownictwo SL 15 sierpnia 10-dniowego strajku chłopskiego organizacje socjalistyczne w wielu miejscowościach Małopolski i na terenie centralnej Polski zorganizowały robotnicze strajki solidarnościowe. Np. o ich przebiegu w województwie krakowskim wojewoda informował Ministerstwo Spraw Wewnętrznych: "PPS zajęła początkowo wobec strajku stanowisko obserwacyjne i dopiero pod naciskiem elementów jednolitofrontowych zdecydowała się za zgodą CKW na ogłoszenie 24-godzinnych strajków solidarnościowych. Strajki te miały miejsce dwukrotnie w Bochni (23 i 25 sierpnia), 24 sierpnia w Tarnowie i 25 sierpnia w Krakowie. W ośrodkach tych strajk był prawie że zupełny, obejmując zatrudnionych na robotach publicznych, wszystkie zakłady prywatne (w Tarnowie częściowo i służbę folwarczną) jak również i zakłady użyteczności publicznej, w których utrzymany był tzw. ruch świąteczny". Robotnicy z Krakowa zorganizowali potężną manifestację solidarnościową, na której z ramienia Polskiej Partii Socjalistycznej przemawiał Józef Cyrankiewicz, a w imieniu Stronnictwa Ludowego - Stanisław Mierzwa9.

Przebieg strajku był różny i zależał od wielu okoliczności, a przede wszystkim od stopnia zorganizowania chłopów w stronnictwie. WKrakowskiem na ogół był powszechny poza powiatami nowotarskim, wadowickim i żywieckim. Także nie zorganizowano go w gminach przygranicznych i zamieszkanych przez ludność łemkowską. W województwie lwowskim strajkowali powszechnie chłopi w powiatach leżących na zachód od Sanu, a po jego wschodniej stronie tylko w trzech powiatach. Także w trzech powiatach w województwie tarnopolskim, na Lubelszczyźnie, gdzie administracja państwowa zakazała nawet obchodów Święta Czynu Chłopskiego oraz w województwach białostockim i poznańskim. W woj. kieleckim, w powiatach sąsiadujących z krakowskim oraz w rejonie Kielc. W warszawskim w kilkunastu powiatach, aczkolwiek nie miał masowego charakteru; w łódzkim w czterech powiatach; w stanisławowskim w dwóch: na Pomorzu i woj. nowogródzkim po jednym powiecie. A więc w 12 województwach, w których mieszkało ponad 8 mln ludzi. Najlepiej był przygotowany i powszechny w Małopolsce, w powiatach leżących między Wisłą i Sołą na zachodzie a Sanem na wschodzie. Najostrzejszy był w powiecie jarosławskim.

Okazało się, że w wielu powiatach informacja o strajku nie dotarła do chłopów w odpowiednim czasie i niektórzy nieświadomie wybierali się na jarmarki. Inni, zwłaszcza handlarze upatrywali w tej sytuacji okazję do zarobienia i na siłę chcieli do miast wyjechać. Tych skutecznie "pouczały" na drogach pikiety i bojówki jako łamistrajków, czasem jeszcze we wsiach, uszkadzając wozy lub niszcząc towar. Sposobów było wiele.

Tym samym dochodziło do konfliktów, a zdaniem władz - terroru, bo "pouczanie" łamistrajków uznały one za pozaprawne postępowanie ludowców. Ale w ten sposób w wielu miejscowościach strajk mógł być powszechny. W czasie tej akcji zradykalizowani chłopi w kilku powiatach Małopolski urządzili zgromadzenia, zwane koncentracjami, pozostając w gotowości do walki z policją. Najgłośniejsza miała miejsce w Pawłosiowie w powiecie jarosławskim. Zresztą każde pojawienie się policji we wsi już powodowało gromadzenie się ludności i możliwość starcia. Zdarzały się przypadki, że jadącej do wsi policji drogę zagrodziły kobiety kładąc się na drodze. Tworzyły "żywe barykady", świadczące o determinacji i wrogości do przedstawicieli władz sanacyjnych. Właśnie przeciw pikietom i zgromadzeniom chłopskim wystąpiła brutalnie policja i dochodziło do starć. Najtragiczniejsze w skutkach miały miejsce w 8 miejscowościach, a mianowicie:
- 17 sierpnia w Grębowie w powiecie tarnobrzeskim - l zabity,
- 18 sierpnia w Harcie w powiecie brzozowskim - 2 zabitych,
- 19 sierpnia w Dydni w powiecie brzozowskim - 4 zabitych,
- 19 sierpnia w Kurowie w powiecie bocheńskim - 2 zabitych,
- 21 sierpnia w Melsztynie w powiecie brzeskim - 2 zabitych,
- 21 sierpnia w Muninie w powiecie jarosławskim - 7 zabitych,
- 23 sierpnia w Kasince Małej w pow. limanowskim - 9 zabitych,
- 24 sierpnia w Gnojnicach w powiecie jaworowskim - l zabity,
- 24 sierpnia w Rdzawce w powiecie nowotarskim - l zabity,
- 25 sierpnia w Majdanie Sieniawskim w pow. jarosławskim - 15 zabitych.

Wielki Strajk Chłopski był największą akcją polityczną, najbardziej masowym głosem protestu w dziejach II Rzeczypospolitej. Najliczniej wystąpili chłopi wMałopolsce. Istotę zastosowania strajku w realizacji postulatów społecznych określała ludowa koncepcja celów, jakie przed nim stawiano. Domagano się m.in.: zmiany konstytucji, rozwiązania organów uchwałodawczych, likwidacji rzędów dyktatorskich - w sferze politycznej; wprowadzenia sprawiedliwego podziału dóbr społecznych, prawa do pracy - w sferze społecznej.

Władze państwowe początkowo strajk zlekceważyły. Nie sądziły bowiem, że sami chłopi i Stronnictwo Ludowe były zdolne do zagrożenia ich panowaniu. Jednak po ogłoszeniu strajku i nasileniu się akcji paraliżującej życie gospodarcze władze przystąpiły do rozprawy ze strajkującymi chłopami. Bilans strajku był tragiczny. Od kul policji zginęło 44 chłopów, 5 tysięcy aresztowano, 617 uwięziono.

Stosunek władz sanacyjnych do strajków lat trzydziestych, z największym w roku 1937 - który Eugeniusz Romer nazwał "wydarzeniem dziejowym na miarę światową", że coś "analogicznego mogły przeżyć w swych dziejach tylko wielkie demokracje Zachodu"10 - nie był, jak sądzę, prostą reakcją na zaistniałe w sierpniu wydarzenia. Był raczej wypadkową poglądów i praktyki elit sanacyjnych, modelu sprawowania rządów w kraju, modelu rządów autorytarnych oraz nasilającej się konfrontacji z coraz silniejszym obozem demokratycznym, ze Stronnictwem Ludowym na czele. W przedsięwzięciach o charakterze represyjno-ostrzegawczym zakładano szerokie stosowanie instrumentów policyjnych, sądowych i administracyjnych, by zaprezentować stanowczość i konsekwencj ę władz. Służyć temu miały demonstracyjne przejazdy policji i KOP, naciski władz administracyjnych na poszczególnych działaczy, zakazy urządzania obchodów racławickich, Święta Ludowego, konfiskata przemówień na obchody Czynu Chłopskiego, konfiskata klepsydr z nazwiskami chłopów poległych w roku 1937. Jednoznaczny wydźwięk miały też zalecenia w sprawie traktowania działaczy terenowych SL. Przewidywały one:

  • dokonywanie rewizji w poszukiwaniu broni i skonfiskowanej literatury,
  • doniesienia do władz sądowych z doprowadzaniem zatrzymanych,
  • stosowanie zatrzymań prewencyjnych bardziej ruchliwych ludowców oraz odszupasowywanie ich do miejsc zamieszkania,
  • szerokie wykorzystywanie kar grzywny i aresztu za przekroczenia administracyjne.

Już w pierwszych miesiącach 1938 r. przeprowadzone zostały szczegółowe rozpoznania w poszczególnych rejonach kraju, w efekcie czego wytypowano szereg ogniw SL, w których należało przeprowadzić rewizje.

Liczba ogniw SL wytypowanych do rewizji w poszczególnych województwach wynosiła: krakowskie 17, lwowskie 16, kieleckie 8, warszawskie 9, poznańskie 9, tarnopolskie 5, stanisławowskie 4, pomorskie 2, śląskie 2, nowogródzkie 2, wileńskie 2, lubelskie 11, białostockie 7, łódzkie 6; razem: 103.

Łącznie więc 103 zarządy wojewódzkie i powiatowe (w kilku przypadkach także koła wiejskie) uznane zostały z początkiem marca 1938 r. za niebezpieczne ze względu na stan organizacyjny, dotychczasową agitację prostrajkową i organizację Chłopskich Straży Porządkowych, nazywanych w dokumentach MSW bojówkami. Za najbardziej zagrożone uznane zostały tereny województw: krakowskiego, lwowskiego i lubelskiego. Wytypowana została również grupa 23 działaczy szczególnie aktywnych "i bojowych przygotowujących psychicznie masy chłopskie do przyszłego strajku". Znaleźli się na niej: Stanisław Mikołajczyk, prof. Stanisław Kot (którzy przygotowywali akcję poza władzami SL), gen. Bolesław Roja, ks. Józef Panaś, ks. Ziaja, Jan Wiktor, Andrzej Czapski (warszawskie), Franciszek Torończyk (Buczacz), Tadeusz Cieśla (Będzin), Jan Moskal (Kałusz), Czesław Poniecki (Kielce), Jan Gajoch (Kraków), Wojciech Gil (Chabówka), Stanisław Sikoń (Brzesko), Józef Maślanka (Stopnica), Jan Tepper (Łańcut), Józef Włodarczyk (warszawskie), Wojciech Fudała (Kutno), Feliks Peda (Sierpc), Goska (Racławice), Wierzbiński, Franciszek Słowik (Szare, pow. Żywiec). Ponadto do grupy tej zaliczonych zostało 121 delegatów na krakowski Kongres SL11.

Strajk dał chłopom poczucie siły. Represje nie złamały ruchu ludowego i nie osłabiły solidarności wsi. Naczelny Komitet Wykonawczy SL obradujący 14 października 1937 r. przyjął następujące uchwały:

1. NKW składa hołd pamięci chłopów, którzy polegli w czasie ostatniego strajku i zarządza uroczystą żałobę w dniu l listopada. Rodzinom poległych, jak też licznym rannym wyraża serdeczne współczucie.

2. NKW przesyła pozdrowienia i słowa otuchy tym licznym działaczom ludowym, którzy do dziś, z członkiem NKW prezesem Gruszką na czele, znajdują się w więzieniach. Chłopi zorganizowani w Str. Lud. poczuwają się do obowiązku zapewnienia im wszelkiej pomocy, a w pierwszym rzędzie pomocy prawnej.

3. NKW wyraża najwyższe uznanie i gorące podziękowanie tym wszystkim, którzy w poczuciu solidarności chłopskiej pospieszyli samorzutnie z pomocą rodzinom zabitych i aresztowanych obsługując bezinteresownie ich gospodarstwa, wspomagając ich środkami żywności, ofiarami pieniężnymi itd. Te wspaniałe objawy solidarności są dowodem, iż masa chłopska stapia się w ogniu walki w jedną wielką rodzinę.

4. NKW stwierdza, iż strajk wybuchł pod naporem masy chłopskiej doprowadzonej do rozpaczy tym, iż skromne jej żądania, podyktowane nie tylko interesem chłopskim, ale i państwowym, żądania wielokrotnie uchwalane przez Kongres i zgromadzenia ludowe, spotkały się z pogardliwym lekceważeniem ze strony czynników miarodajnych.

Podejmując strajk chłopi nie wyszli poza ramy tych środków, które stosowane powszechnie przez robotników znalazły prawo obywatelstwa w Polsce. Wszelkie zaś wiadomości o wpływaniu na strajk czynników zewnętrznych, o broni pochodzenia obcego lub pomocy komunistów szerzone chyba po to tylko, żeby usprawiedliwić zastosowane wobec chłopów represje, okazały się szybko nędznym kłamstwem.

Środki użyte przez rząd dla stłumienia ruchu chłopskiego - krwawa masakra bezbronnych chłopów i barbarzyńska pacyfikacja połączona z katowaniem ludzi oraz niszczeniem ich mienia - nie tylko nie uspokoiły chłopów, ale wniosły jeszcze większe zaognienie stosunków i pogłębiły jeszcze przepaść między wsią i obecnym systemem rządzenia - a grozi, niestety, niebezpieczeństwo, że na skutek tego rodzaju metod musi wytworzyć się przepaść między wsią i państwem.

5. Ofiarność mas chłopskich, nie cofająca się przed poświęceniem krwi i życia oraz wspaniała solidarność chłopów w ciężkich chwilach są dowodem, że ruch ludowy nie da się złamać ani zahamować żadnymi represjami. Toteż NKW po przebyciu pierwszego etapu walki stwierdza raz jeszcze z całym poczuciem odpowiedzialności, iż jedynie urzeczywistnienie znanych, nad wyraz skromnych postulatów chłopskich może sprowadzić uspokojenie na wsi i pozwoli chłopom stanąć do wytężonej, twórczej pracy.

6. NKW wyraża gorące podziękowanie robotnikom Bochni, Tarnowa, Wieliczki i Krakowa za sympati ę okazaną w chwilach walki chłopom i ich postulatom.

7. NKW postanawia zwołać w terminie statutem przewidzianym zwyczajny Kongres Str. Lud. Ostateczne ustalenie terminu przekazuje NKW prezesowi Stronnictwa i przewodniczącemu Rady Naczelnej"12

Kongres SL z 1938 r. wysoko ocenił Wielki Strajk Chłopski 1937 r. Jego uczestnicy, organizatorzy, komendanci i członkowie Chłopskiej Straży Porządkowej w sierpniu 1937 r. w chwilach trudnych dla Polski, które wkrótce nadeszły, okazali wielki patriotyzm. Byli organizatorami konspiracyjnego ruchu ludowego i jego siły zbrojnej Batalionów Chłopskich. Walczyli z okupantem hitlerowskim i sowieckim. Po wojnie nie zabrakło ich w szeregach Polskiego Stronnictwa Ludowego. Podobnie jak w czasie Wielkiego Strajku Chłopskiego pod kierownictwem Stanisława Mikołajczyka walczyli z sanacją, w nowej pojałtańskiej rzeczywistości walczyli z komunistami o wolność i suwerenność Polski.

17 lutego 1941 r. Stanisław Mikołajczyk, będący wówczas prezesem Rady Narodowej w Londynie, zapytany o historię wybuchu strajku chłopskiego w Polsce w lecie 1937 r. oraz przebieg pertraktacji z PPS w sprawie połączonej akcji obu partii, wydarzenia te zrelacjonował następująco:

"Generalny strajk uchwalił Kongres Stronnictwa Ludowego na wiosnę 1937 roku. Wykonanie uchwały i oznaczenie dnia wybuchu i czasu trwania strajku Kongres pozostawił do decyzji swego Naczelnego Komitetu Wykonawczego. Tenże ostatni na swoim posiedzeniu uchwalił przystąpić do zorganizowania strajku i postanowił w tym celu uzyskać poparcie PPS. Uchwały te Naczelny Komitet Wykonawczy powziął przewa żającą większością przeciw głosom Rataja, Gralińskiego i dr. Jaworskiego. (Profesor Kot był zatem za strajkiem). Rataj wskutek tej uchwały zrezygnował z prezesury Stronnictwa, którą wykonywał faktycznie z powodu nieobecności w kraju Witosa. W miejsce Rataja wstąpił jako urzędujący prezes Stronnictwa - Stanisław Mikołajczyk. Tenże zwrócił się do Zarządu PPS z prośbą o zwołanie wspólnej konferencji w sprawie strajku. Zwołano ją na dzień 9 czerwca 1937 r. Uczestniczyli w niej ze strony ludowców: Mikołajczyk, jako prezes, i Grudziński, jako sekretarz Stronnictwa; z ramienia zaś PPS: generalny sekretarz Pużak, Zaremba, Niedziałkowski i Kwapiński. Gdy Mikołajczyk przedstawił reprezentantom PPS sprawę, imieniem tychże odpowiedział Pużak, że żądanie ludowców jest niezwykłe, że PPS nie może się dać wlec w ogonie ludowców w tak ważnej rzeczy, że sytuacja wymaga bardzo dokładnej rozwagi itd., na końcu zażądał odroczenia konferencji na dwa tygodnie.

Dalszy ciąg konferencji odbył się czternaście dni później, to znaczy 23 czerwca 1937 r. w gronie tychże samych uczestników. Tym razem imieniem PPS prowadził pertraktacje Kwapiński. Tenże zapytał ludowców, czy strajk ma być tylko demonstracją, czy też ludowcy są gotowi doprowadzić strajk do końca, to jest do ostatecznego uderzenia. Mikołajczyk na tę ostatnią ewentualność odpowiedział twierdząco. Na to Kwapiński oświadczył, że PPS nie może się podjąć uczestnictwa w takiej akcji, albowiem nastroje mas robotniczych są nie dość uchwytne i nie można przewidzieć, czy w danym momencie zechcą robotnicy okazać gotowość przyłączenia się czynnego do strajku chłopskiego w celu przez ludowców określonym. Wobec oporu przedstawicieli PPS Mikołajczyk wreszcie zgodził się na to, by PPS użyczył ludowcom poparcia moralnego w formie trzydniowego demonstracyjnego strajku robotników. Zaznaczyć należy, że wedle oświadczenia ludowców chłopi zamierzali wytrwać w strajku co najmniej przez trzy tygodnie.

Ale i na tę ostatnią propozycję, to jest na trzydniowy strajk demonstracyjny, PPS zgodzić się nie chciał. Wreszcie stanęło na tym, że PPS ogłosił jednodniowy strajk generalny demonstracyjny na znak solidarności z chłopami. To stało się przez obie strony przyjętą uchwałą. Kilka dni później jednak Mikołajczyk dowiedział się od Barlickiego, że wbrew powyższemu porozumieniu

CKW PPS uchwalił zaniechać jednodniowego demonstracyjnego strajku, a nawet wprost zabronił ważniejszym swoim organizacjom, jak np. w Łodzi, w Białymstoku i we Lwowie, które bardzo nalegały na pełne zsolidaryzowanie się z chłopami, przyłączenie się do strajku; jedynie uczynił wyjątek na rzecz Krakowa, któremu pozostawił wolną rękę.

Tę decyzję PPS potwierdził Mikołajczykowi wkrótce potem Niedziałkowski, wyrażając ubolewanie z powodu wycofania się PPS wbrew dokonanemu porozumieniu. Mimo zakazu w powyższych miejscowościach robotnicy stanęli po stronie strajkujących chłopów, oczywiście w liczbie skromniejszej, aniżeli to było oczekiwane w razie niewydania zakazu"13.

Obchody rocznic Wielkiego Strajku Chłopskiego zawsze były niezwykle ważnym wydarzeniem politycznym w ruchu ludowym. Interesowali się nim także historycy, dzięki czemu posiada on także bogatą historiografię14.

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300