2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Z kart historii Andrzej Sowa Sierpień NR 4 (25) 2011

Jałta – złowroga rocznica

Rozmowa z prof. dr hab. Jerzym Eislerem

– Lubimy czcić rocznice naszych klęsk narodowych. Nadarza się teraz okazja szczególna. 65 lat temu (4–11 lutego 1945 roku) Polska zdradzona przez swoich sojuszników włączona została do sowieckiej strefy wpływów i na ponad 40 lat utraciła suwerenność. Zacznijmy naszą rozmowę od pytania zasadniczego: Czy ta konferencja była w ogóle, u schyłku wojny, potrzebna. Wojska sowieckie zmierzały już przecież do Berlina, a również i armie sojusznicze były blisko stolicy III Rzeszy, chociaż, po spektakularnej klęsce grudniowej w Ardenach, maszerowały nieco wolniej. Komu zatem potrzebna była ta konferencja: Stalinowi czy aliantom?

– Wydaje się, że konferencja była potrzebna całej trójce. Atmosfera w Jałcie była przecież bardzo dobra, panowie prawili sobie nawzajem komplementy i uprzejmości. Spierali się, na przykład o to, czy Sowieci dojdą wpierw o Berlina (Roosevelt) niż Amerykanie wkroczą do stolicy Filipin Manili (Stalin). Amerykanie zdobyli Manilę jeszcze w czasie konferencji, więc ten nieformalny zakład wygrał sowiecki dyktator. W Jałcie doszło do pierwszego spotkania Wielkiej Trójki od momentu otwarcia przez wojska angielsko-amerykańskie drugiego frontu w Europie (czerwiec 1944). Gdy Churchill, Roosevelt i Stalin spotkali się w listopadzie 1943 roku w Teheranie dyskutowali jeszcze w jakim miejscu Europy wojska alianckie będą lądować. Churchill był wówczas zwolennikiem desantu od południa, od strony Bałkanów.

– Na tzw. miękkie podbrzusze Europy?

– Tak. Zapewne wojska alianckie weszłyby wtedy do Europy Środkowej, w tym także do Polski, wcześniej niż Armia Czerwona. Nic zatem dziwnego, że Stalin nie chciał o tej koncepcji w ogóle słyszeć. A Roosevelt poparł sowieckiego dyktatora. Zatem w Jałcie już nie trzeba było dyskutować o samych działaniach wojennych, bo wojna się przecież kończyła i wiedziano, kto tę wojnę wygra, ale rozmawiano przede wszystkim o tym, jak urządzić powojenny świat.

– Wojna jednak kończyła się tylko w Europie. Na Dalekim Wschodzie, mimo zdobycia Manili, wciąż nie było widać końca konfliktu. Japonia nadal trzymała się mocno, a Amerykanie w lutym 1945 roku nie mieli jeszcze bomby atomowej.

– Oczywiście. Amerykańscy analitycy wojenni obliczyli wówczas, że opanowanie wysp japońskich pochłonie życie miliona żołnierzy amerykańskich. Dlatego dla Stanów Zjednoczonych bardzo ważna była deklaracja czy Związek Radziecki wypowie wojnę Japonii.

Pobierz cały artykuł w formacie PDF

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300