Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
W towarzystwie złożonym z kilkunastu światłych osób rzucił ktoś pytanie: co to jest dobry obywatel?, a ktoś drugi zmienił je w taki sposób: co powinien robić człowiek, aby zasłużył na nazwę dobrego obywatela?
Ktoś trzeci odpowiedział bez namysłu, że nad podobną kwestią nie warto się zastanawiać, ponieważ odpowiedź na nią każdy człowiek ma zapisaną w sercu, każdy przynosi ją ze sobą na świat. Dobrym obywatelem jest ten, kto przyczynia się do pomyślności, sławy i potęgi swego narodu. Tu jednak odezwały się głosy oponujące. Jedni wołali, że określenie jest zanadto ogólnikowe, drudzy pytali: w jakiż sposób można przyczynić się do sławy, potęgi i pomyślności narodu? A znalazł się ktoś, który oświadczył, że w tak nudnych czasach jak nasze nie należy opuszczać żadnej sposobności do obszernej dyskusji.
Wypowiemy - kończył - dużo pustych frazesów, pokłócimy się, nie dojdziemy w rezultacie do żadnego pozytywnego wniosku, ale... zabijemy kilka godzin nie straciwszy ani jednego rubla, jak się to zdarza panom grywającym w karty!
Ten ostatni argument rozstrzygnął sprawę. Postanowiono dyskutować systematycznie, wybrano prezesa, jego zastępcę, sekretarza i z naciskiem proszono obecnych, ażeby gdy jeden zabierze glos, inni starali się nie przeszkadzać. Tu znowu wybuchła opozycja, ironiczne śmiechy, okrzyki: ach!... och!... - więc po burzliwej rozprawie zgodzono się na porządek dzienny, wedle którego współcześnie zabierać głos mógł tylko jeden mężczyzna albo trzy damy, nigdy więcej.
Po wstępnych sporach, wyjaśnieniach, przesiadaniach udało się nareszcie prezesowi sformować listę osób, pragnących zabierać głos.
Prezes
Przypominam szanownym mówcom, że odpowiadamy na pytanie: W jaki sposób ma postępować człowiek, który pragnie zasłużyć na nazwę dobrego obywatela?
Glos
Czy nie można by tej bardzo zajmującej, ale teoretycznej kwestii poprzedzić chociażby krótką, lecz praktyczną dyskusją o potrzebie zniżenia komornego w stosunku dwadzieścia procent?
Zastępca prezesa chwyta się oburącz za głowę, prezes chce podać się do dymisji... krzyki.., jedno wyzwanie na pojedynek... Wreszcie burza cichnie, a obecni zobowiązują się mówić tylko o przymiotach dobrego obywatela i o niczym więcej.
Pan A
Według mego zdania, dobry obywatel musi przede wszystkim dbać o zaspokojenie potrzeb klas pracujących: robotników fabrycznych, czeladzi rzemieślniczej, wyrobników i parobków... Musi przyczyniać się do podwyższenia ich zarobków, do dostarczania im tanich, a wygodnych mieszkań, taniej i schludnej odzieży, tanich i pożywnych pokarmów. Dalej, powinien starać się o zapewnienie im taniego kredytu, pomocy lekarskiej, szkółek i ochron dla dzieci, przytułków i emerytury dla starców i kalek... Nie powinien by też zapominać o szlachetnych rozrywkach, jakimi są: zwiedzania galerii obrazów, popularne koncerty, czy sale taneczne, teatry i im podobne instytucje.
Pan B
Ośmielę się zrobić uwagę, że szanowny pan A, stawiając swój bogaty program, zapomniał obok niego zadać sobie pytania: kto ma dostarczać klasom pracującym rzeczy służących do zaspokojenia ich potrzeb? Kto będzie ich leczył, jeżeli nie lekarze, kto uczył, jeżeli nie nauczyciele, kto malował obrazy i wykonywał koncerty, jeżeli nie artyści, kto obmyślał plany tanich mieszkań, jeżeli nie budowniczowie? Jeżeli więc, według pana A, najważniejszą pracą dobrego obywatela jest dbać o zaspokojenie potrzeb klas pracujących, to tym pilniejszym obowiązkiem jest dbałość o powiększenie liczby i utrzymanie tych, którzy owe potrzeby zaspokajają. Są zaś nimi, jak widzieliśmy, lekarze, nauczyciele, artyści, budowniczowie, czyli tak zwana inteligencja. Dobry więc obywatel przede wszystkim musi dbać o pomyślność inteligencji krajowej.
Pan C
Słyszeliśmy na początku obecnej dyskusji, że dobrym obywatelem jest ten, kto przyczynia się do sławy, potęgi i pomyślności swego narodu...
Powtarzam: narodu, szanowni państwo! Zatem pierwszorzędne znaczenie w tej kwestii mają nie oddzielne klasy, nie pracownicy i nie inteligencja, ale cały naród. Naród, jest tym bóstwem, którego kapłanów nazywamy "dobrymi obywatelami".
A jeżeli tak, więc pierwszym obowiązkiem dobrego obywatela jest "rozbudzać w sobie i w innych świadomość "narodową, uczucia narodowe, cele narodowe. Trzeba przypominać sobie i tym, z którymi stykamy się, że są i powinni być Polakami, dobrymi Polakami, a "więc nie Niemcami, nie Żydami, nie Litwinami. Trzeba tę naszą polskość podtrzymywać, składać dla niej ofiary, chronić od zanieczyszczenia jej przez obce żywioły. Trzeba wierzyć i uczyć, że ta nasza polskość jest najdoskonalszym produktem natury i najwznioślejszym ideałem, do którego zachowania urzeczywistnienia wszelkimi siłami powinniśmy dążyć. I w rzeczy samej cóż może być wyższego od polskości?
Pan D
Co? Bóg i życie wieczne, o których ciągle zapominamy...
Pan E
Uważam, że zaczynamy wkraczać w dziedzinę metafizyki. A żeby skierować dyskusję na grunt realny, przypomnę panom, że społeczeństwa składają się nie tylko. z robotników fabrycznych, rzemieślników i rolników, nie tylko z lekarzy, nauczycieli i artystów, ale także ze złodziejów, sutenerów, nożowców, lichwiarzy i wszelkiego rodzaju wyzyskiwaczy. Otóż, jakikolwiek postawimy cel społeczny: czy podźwignięcie klas pracujących, czy rozwój inteligencji, czy pielęgnowanie uczuć i świadomości narodowej, zawsze na drodze do tego celu spotkamy przeszkody w postaci łotrów, których należy wytępić. A ponieważ podobną walką mogą zajmować się tylko ludzie odważni i zdeterminowani, więc najpierwszym obywatelskim obowiązkiem jest rozwijać w narodzie odwagę, siłę, zręczność i ducha poświęcenia... Tłumaczmy starym i młodym, mężczyznom i kobietom, chrześcijanom i żydom, że najpiękniejszą cnotą jest pogardzanie śmiercią i walka ze złem.
Prezes
nieśmiało
Czasami jednak w takiej walce zdarzają się omyłki...
Głos
0, i nawet dosyć często!
Pan E
Trudna rada: gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
Pan F
Z podziwem słuchałem wywodów szanownego mówcy, który zdaje się zachęcać nas jeżeli nie do wojny domowej, to przynajmniej do samowolnego wymiaru sprawiedliwości.
Pan E
Zepsute zęby trzeba wyrywać.
Pan F
Bardzo dziękuję za nasunięcie mi wygodnego porównania! Dawniejsi cyrulicy przy każdej sposobności puszczali krew i wyrywali chore zęby; dzisiejsza zaś medycyna prawie że nie pozwala upuszczać krwi, a chore zęby leczy, nie zaś wyrywa... Sądziłbym więc, że dobrym obywatelem nie jest ten, kto na rozmaitego rodzaju grzesznikach szuka zemsty, ale ten, kto nie tylko nie podnosi ręki na bliźniego lub jego własność, lecz kto nie wyzyskuje go pod każdym względem: nie oszukuje, nie krępuje swobody, nie udziela fałszywych informacji, nie naraża na niebezpieczeństwa.
Pan C
Nie, panie! Zdrajcami są ci, którzy za pomocą kosmopolitycznych mrzonek chcą osłabić świadomość i uczucia narodowe. To są nędznicy, których należałoby wyłączyć ze społeczeństwa.
Pan E
Hańba filistrom! Hańba fanatykom nacjonalizmu!
Pan C
Niech żyje energia!
Prezes
Zdaje mi się, że nieco odsunęliśmy się od kwestii głównej. Pan G ma glos!
Sekretarz
Zupełny chaos! Nie wiem nawet, czy potrafię napisać protokół.
Prezes zawiesza zebranie na pięć minut.
Pan G
A ja ośmielę się wyrazić zdanie, że już bardzo dawno odsunęliśmy się od tematu, do którego chciałbym na nowo skierować dyskusję. Na początku obecnej rozmowy powiedziano, że dobry obywatel ma obowiązek przyczyniać się do pomyślności, sławy i potęgi swego narodu. Otóż jeżeli wierzyć historii, która jest mistrzynią życia, największą sławę posiadają te narody, wśród których najsilniej rozwinęła się poezja i sztuki piękne; najwyższemu zaś rozwojowi ich pomyślności i potęgi odpowiadał najwyższy rozwój poezji i sztuk pięknych... Świadczy o tym choćby Grecja, o której może nic nie wiedzielibyśmy, gdyby nie jej Homerowie, Aischylosy, Sofoklesy, Apellesy i Fidiasze, gdyby nie jej arcydzieła poezji, rzeźby i architektury. Wniosek stąd jasny: dobry obywatel powinien przyczyniać się do jak największego rozwoju poezji i sztuk pięknych.
Pan C
zakłopotany
A patriotyzm? Może kto z szanownych uczestników zechce zabrać głos w celu sformułowania wniosków?
Pan D
A religia?
Pan A
Już zdaje się sformułowano wniosek: każdy, kto nie podziela "moich" opinii, jest głupcem albo zdrajcą.
Głosy
Brawo!.., brawo!...
Pan I
Chciałbym powiedzieć kilka słów, a może nawet trochę więcej...
Pan H
półgłosem
Byle rozsądnych, to i owszem...
Prezes
Mam zaszczyt prosić obecnych o powściąganie się od nieprzyzwoitych uwag...
Pan H
półgłosem
Nie wiedziałem, że w tym zebraniu rozsądek zalicza się do rzeczy nieprzyzwoitych.
Chwila złowrogiego milczenia.., prezes zrywa się z fotelu, lecz po namyśle macha ręką i zrozpaczony siada.
Pan J
Zdaje mi się, że szanowny pan G miał słuszność, twierdząc, iż te narody zdobyły poważne stanowisko w historii, które pracowały nad stworzeniem cywilizacji, nad rozwinięciem najdoskonalszych ludzkich właściwości fizycznych i duchowych. Starożytna Grecja jest i będzie nieśmiertelna, ponieważ wypielęgnowała prawie wszystkie zalety, jakie może posiadać człowiek i ludzkość. Miała ona nie tylko poetów, jak Homer, Aischylos, Sofokles, ale także filozofów, jak Sokrates, Arystoteles, Plato. Miała nie tylko rzeźbiarzy i architektów, ale także dzielnych i zręcznych wojowników, śmiałych żeglarzy, bystrych wodzów, historyków, lekarzy i tym podobnych.
Oprócz Greków sławni są Rzymianie, którzy pracowali nad polityką, sztuką wojenną i prawem cywilnym; sławni są Żydzi z natchnionych proroków, którzy utworzyli Stary Testament; sławni są Egipcjanie, ojcowie rachunków, miernictwa, rolnictwa, astronomii, medycy, hydrauliki...
Stąd brać trzeba naukę, że naród, który chce być sławny, musi w jakiś sposób przyczyniać się do wzmożenia cywilizacji, pracować nad jedną lub kilku jej dziedzinami.
Wszystkie te jednak wielkie utwory, jak; filozofia, religia, polityka, strategia, sztuki piękne - to kwiaty narodowego ducha, którego korzeniami czy fundamentami są nieco prostsze objawy działalności społecznej, jak: praca wiedza, dobrobyt, moralność. Praca tworzy wszystko, co nam potrzeba; pokarm i odzież, chatę i pałac, szpilkę, i lokomotywę, zwyczajną szosę i Tunel Gotharda albo Kanał Sueski. Wiedza powstaje z badań natury i człowieka; ona rozświetla drogę pracy i za pośrednictwem wynalazków tworzy nowe jej gałęzie. Dobrobyt zabezpiecza życie i zdrowie ludzkie i zaspokaja potrzeby, a nareszcie moralność spaja ludzi w jedną organiczną całość i sprawia to, że pracując dla szczęścia czy doskonałości innych, sami siebie uszczęśliwiamy i doskonalimy.
Narody pracowite, oświecone, zamożne i moralne łatwo zdobywają się na wyższe dzieła duchowe; na wielką sztukę, na systemy filozoficzne, wreszcie na wielką politykę, której pierwszym warunkiem jest własne państwo, zbudowane i funkcjonujące doskonale. Narody zaś leniwe, ciemne, ubogie i niemoralne są niezdolne do prac wyższych i zwykle stają się łupem mocniejszych, i przebieglejszych sąsiadów.
Z powyższych uwag łatwo wysnuć obowiązki dobrego obywatela. Chcesz zasłużyć się społeczeństwu, więc sam pracuj i zachęcaj innych do pracy, a potępiaj bezmyślne niszczycielstwo i próżniactwo; dbaj nie tylko o własny dobrobyt, ale i pomagaj innym do osiągnięcia dobrobytu; kształć się sam i oświecaj innych, a nareszcie - czyń innym to, co chcesz, aby inni tobie czynili.
Dopiero na tak uprawionym gruncie społecznym może zakwitnąć, naprawdę wielka sztuka i wielka polityka, które bez porządnej pracy, bez oświaty, bez sprawiedliwie rozłożonego dobrobytu i bez czerstwej moralności będą tylko parodią sztuki, i chorobą społeczną...
Źrôdło
Goniec Poranny 1905