2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Europa i Świat Mgr Łukasz Polinceusz Sierpień NR 4 (25) 2011

Wybrane aspekty stosunków polsko-amerykańskich

Wraz z zakończeniem zimnej wojny, upadkiem muru berlińskiego, rozpadem Związku Radzieckiego oraz rodzeniem się demokracji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej następowała aktywizacja polityki zagranicznej Polski w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi. Wraz z innymi państwami regionu, USA widziane były jako mocarstwo w pełni demokratyczne i silne, mogące pomóc w zapewnieniu nowego modelu bezpieczeństwa w Europie, przyczyniając się do zrzucenia jarzma przeszło czterech dekad komunistycznych rządów. Stopniowo po roku 1989 rola Waszyngtonu w koncepcji polityki zagranicznej naszego kraju nabierała nowego wymiaru, przekształcając się w stosunkowo szybkim czasie w miano strategicznego partnerstwa. Stany Zjednoczone stały się dla Polski na początku lat dziewięćdziesiątych wzorcem demokratycznych rządów. Polska poszukując najlepszej dla siebie drogi do rozwoju pragnęła uzyskać od Ameryki nie tylko wskazówki polityczne, dające jej możliwość dokonania w pełni transformacji ustrojowej, ale także potrzebowała pomocy gospodarczej. Jednocześnie XX wiek pokazał, iż dobra sytuacja polityczna, jak i bezpieczeństwo w regionie Europy Środkowej dają gwarancje stabilności także dla USA – stąd strategia stabilnej Europy. Widać zatem, iż wzajemne oczekiwania i potrzeby rodziły rozwój stosunków polsko-amerykańskich. Od samego początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy pewne stały się zmiany systemu politycznego w Polsce, wśród elit politycznych uformował się consensus co do utrzymania priorytetowego charakteru stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. Wśród motywów takiego postępowania są te, które wygłosił w 2002 roku były minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz:

- Stany Zjednoczone są lokomotywą procesu globalizacji oraz gwałtownego postępu technicznego – współpraca Polski ze Stanami Zjednoczonymi tworzy podstawę dla wzrostu dobrobytu naszego kraju i przestrzeń, w której powiększać się będą indywidualne możliwości naszych obywateli;

- USA są eksporterem bezpieczeństwa, czynnikiem stabilizującym porządek globalny, ale także porządek w Europie. Bliski sojusz ze Stanami Zjednoczonymi tworzy warunki zewnętrzne pozwalające na stabilną realizację dalszej transformacji naszego kraju;

- A meryka jest potęgą opartą na wartościach demokratycznych, poszanowaniu praw jednostki, pluralizmie, poszanowaniu stanowionego prawa i zasady trójpodziału władzy. Tworzy to podstawy znaczącego dialogu politycznego Polska–Stany Zjednoczone, mimo dysproporcji siły pomiędzy tymi dwoma państwami;

- aktywna polityka RP w stosunkach z USA jest niezwykle istotnym czynnikiem pozwalającym doprowadzić do uwzględniania naszych interesów na arenie międzynarodowej. Istotnym czynnikiem, który ułatwia ten dialog, jest konsekwentne dążenie Stanów Zjednoczonych do zachowania stabilnej i bezpiecznej Europy. Polityka zagraniczna II RP od początku była budowana na zasadach dobrosąsiedzkich stosunków i wspierania procesów transformacyjnych w całym obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. Zasady te były zbieżne z amerykańską wizją przyszłości tego regionu;

- USA , jako obecnie jedyne supermocarstwo, toczy wewnętrzny dialog na temat stopnia zaangażowania i formy tego zaangażowania na arenie międzynarodowej. W naszym interesie jest, by uniknąć tendencji wycofywania się Stanów Zjednoczonych z zewnętrznego świata, uaktywnić obecność USA w Europie i tworzyć bezpieczniejsze ramy, w których dokonuje się ekspansja tak wewnętrzna (czyli reformy), jak i zewnętrzna Unia Europejskiej.

Poza wyżej wymienionymi argumentami, dużą rolę w kształtowaniu relacji polsko-amerykańskich w ostatnim czasie zajmuje kwestiarozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej na terytorium Polski. Jest to znakomity pretekst do współpracy militarnej, jak i politycznej. Pomimo różnych kontrowersji związanych z samym projektem tarczy, Polska jawi się jako kraj przodujący w transformacji w regionie i rozlewający owe zmiany na kraje sąsiednie, dając tym samym gwarancję bezpieczeństwa, przewidywalności i stabilności. Z całą jednak pewnością nie byłoby tak, gdyby nie pomoc Stanów Zjedscenoczonych przy dochodzeniu do strategicznych celów Polski. Pierwszym krokiem na tej drodze było podpisanie w marcu 1990 roku deklaracji o rozwijaniu współpracy w dziedzinie politycznej, gospodarczej oraz kulturalnej, jak i w zakresie szkolnictwa oraz nauki. Następnie przychylność Waszyngtonu co do ustanowienia dobrych stosunków Polski z jej sąsiadami. Dzięki Support East European Democracy Act 1989 (SED ) polski rząd mógł zacząć proces reform. W 1991 r. Stany Zjednoczone anulowały o 70% polskie zadłużenie, a także przyczyniły się do zredukowania o 50%, długu polskiego wobec Klubu Paryskiego. Początkowo nastąpił wzrost wzajemnych obrotów handlowych i dynamiczny napływ inwestycji w Polsce. W wielkim uproszczeniu można zatem stwierdzić, iż te pierwsze działania dawały silne fundamenty do budowania dalszych rozwiązań polityczno- gospodarczych. Ostatnie jednak lata przynoszą niestety dla naszego kraju zaprzestanie pomocy finansowej w ramach programu SED , a także likwidację Polsko- Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości (PAFP). Powodów takiej zmiany koncepcji wspierania Polski jest oczywiście kilka, choć jednym z nich z całą pewnością jest nowe źródło finansowania pomocy, jakim stała się Unia Europejska. Warto jednak wrócić do momentu, gdy Polska zadeklarowała chęć przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Samo rozszerzenie NATO na wschód dawało nieodwracalność przemian i pokój w Europie. Z drugiejzaś strony sama koncepcja budziła pewnego rodzaju konserwatyzm czy też ostrożność krajów Europy Zachodniej. W tym kontekście to Stany Zjednoczone odegrały rolę decydującą. W dużym stopniu dzięki zaangażowaniu USA , ogłoszono powstanie Programu dla Pokoju, który miał być krokiem naprzód w zbliżaniu się państw Europy Środkowej i Wschodniej do NATO . Kongres amerykański poprzez przyjęcie pomocowych programów wojskowych (NATO Participation Act of 1994, NATO Participation Act Amendments of 1995 oraz NATO Enlargement Facilitation Act of 1996) dawał zielone światło dla rozszerzenia NATO . Skutkowało to tym, iż od momentu zaproszenia do chwili członkostwa Polski w Sojuszu upłynął okres niespełna dwóch lat, a wkrótce po tym nasz kraj aktywnie uczestniczył w działaniach Paktu. Wyraźnie zatem uwidoczniła się silna rola Sojuszu Północnoatlantyckiego w polskiej polityce bezpieczeństwa, szczególnie akcentowana poprzez udział w misjach, jak i zapisach Strategii bezpieczeństwa. Kolejnym ważnym sprawdzianem dla wzajemnych stosunków z USA , stało się udzielenie poparcia politycznego i militarnego przez Polskę w zwalczaniu terroryzmu po zamachach z 11 września 2001 roku. W marcu 2003 roku Polska obok Australii i Wielkiej Brytanii wysłała pierwszych dwustu żołnierzy do Iraku, w tym najlepsze zgrupowanie GROM. W owym czasie był to odważny krok ze strony polskich władz, tym bardziej w obliczu niejednoznacznych opinii prawnych co do charakteru misji, braku warunków udziału polskich wojsk, ich liczby, terminu i ostatecznego miejsca stacjonowania. Występując solidarnie w międzynarodowej koalicji Polska wysłała swych żołnierzy do Iraku i Afganistanu, pomimo wielu krytycznych głosów pacyfistów. Na plan pierwszy wysuwało się sformułowanie, iż to nie jest nasza wojna. Argumentami za miały być między innymi wymierne korzyści gospodarcze, płynące z kontraktów, które niestety się nie urzeczywistniły. Powątpiewać można także we wzrost pozycji Polski na arenie międzynarodowej, który to miał nastąpić po przystąpieniu do wojny. Wydaje się zatem, iż z tego układu ze Stanami Zjednoczonymi nie wyszliśmy najlepiej. Można się jedynie zgodzić z opiniami ekspertów wojskowych, co do zdobycia nowych doświadczeń militarnych i wykorzystania sprzętu przez naszą armię. Zakup dla polskich sił powietrznych samolotów wielozadaniowych F-16 amerykańskiego Lockheed Martin przyniósł również wiele kontrowersji. Pomimo iż pozytywnie został oceniony w relacjach z Waszyngtonem, a polskie władze przekonywały o słuszności decyzji w kontekście wyboru najlepszej z ofert, nie wszyscy partnerzy naszego kraju pogodzili się z taką decyzją. Zarzucono Polsce między innymi wybór polityczny, a nie merytoryczny wskazując na niewielkie oblatanie sprzętu i jego częstą awaryjność. Zaburzyło to w pewnym stopniu na pewien czas dobre relacje Polski z europejskimi partnerami. Ponadto oferta offsetowa pozostaje wciąż nie w pełni zrealizowana. Można zatem odnieść wrażenie, iż decyzja co do zakupu F-16 była nie w pełni przemyślana i przynosi zbyt wiele kłopotów. W ostatnim okresie na plan pierwszy we wzajemnych stosunkach z Waszyngtonem wysuwa się kwestia związana z budową elementów tarczy antyrakietowej w naszym kraju. Choć dyskusje na ten temat toczą się od kilku lat i w różnych kręgach, wciąż pojawiają się sprzeczne informacje oraz tony wypowiedzi. National Missile Defense zakłada, iż na terytorium Polski znajdowałaby się jedna z trzech baz z silosami na pociski antyrakietowe. Niewątpliwie w tej kwestii potrzebna jest rozwaga i upór negocjacyjny ze Stanami Zjednoczonymi. Jeśli bowiem Polska miałaby zgodzić się na budowę bazy na jej terytorium, w zamian potrzeba nie tylko deklaracji ze strony Waszyngtonu, ale przede wszystkim konkretnych wymiernych działań na rzecz wsparcia dalszej modernizacji polskich sił zbrojnych. W tym celu potrzebna wydaje się choćby aktywizacja mechanizmów Foreign Military Financing (Finansowanie Zagranicznych Sił Zbrojnych) oraz program International Military Education and Training (Międzynarodowy Program Szkolenia Wojskowego). Ważne także może okazać się przekonanie sojuszników Stanów Zjednoczonych przez nich samych, iż na budowie elementów tarczy w Europie Środkowej może zyskać wiele stron. Zatem cenna okazać się powinna szeroko rozumiana współpraca. Słuszna wydaje się więc opinia byłego wiceministra obrony narodowej Stanisława Kozieja, że Polska powinna mieć pełną świadomość własnej wartości strategicznej i twardo negocjować ewentualną ofertę amerykańską. Dla nas może i musi to być również (wg S. Kozieja), tak jak dla Amerykanów, dobry interes strategiczny i ekonomiczny. Dlatego powinniśmy zabiegać o to, aby umieszczenie na terytorium Polski bazy antyrakietowej bardzo wyraźnie nam się opłacało pod wieloma względami, nie tylko pod względem bezpieczeństwa. Musi ono gwarantować pewną wartość dodaną. Równie cenne jak argumenty bezpośrednie, są te niebezpośrednie w dyskusji na temat tarczy, a które mogą budować dobrą atmosferę do rozmów. Należy zauważyć, iż rozwijanie wymiany people-to-people pomiędzy Polską a USA , winno leżeć w interesie obu stron. Od kilku już lat mówi się o rewizji programu wizowego – wszystko wskazuje jednak na to, iż jest to kwestia jedynie deklaratywna. Brak zniesienia wiz ze strony Stanów Zjednoczonych budzi złe emocje. Na rosnącej fali antyamerykanizmu w Europie, Waszyngtonowi tym bardziej powinno zależeć na sprawdzonym sojuszniku, jakim jest Polska. Wszak polscy pracownicy nie stanowią dziś już takiego zagrożenia na rynku pracy w USA , jak to mogło być jeszcze kilka lat temu. Niski kurs dolara oraz możliwości, jakie daje naszemu krajowi Unia Europejska powodują, iż atrakcyjność Ameryki zmalała. Niestety stosunki polsko-amerykańskie na niwie ekonomicznej, również pozostawiają dużo do życzenia i to z obu stron. Największe światowe mocarstwo jako inwestor działający na terytorium Polski zajmuje trzecią pozycję. Takie giganty jak Citibank, Pepsi, General Motors, Phillip Morris, General Electric Corporation, Procter& Gamble czy International Paper już zainwestowały w naszym kraju.

Poziom finansowania z funduszy Foreign Military Financing (FMF) oraz International Military Education and Training (IMET) wybranych krajów Europy Środkowej i Bliskiego Wschodu (na podstawie danych z US Departament of State, [w:] Bezpieczeństwo Narodowe III-IV/5-6, s. 148.

-

Niestety brak motywacji i zainteresowania do ekspansji małych i średnich firm sprawia, iż nasz rynek wciąż jest niewykorzystany. Pozostaje zatem oczekiwanie, iż kapitał amerykański znajdzie ulokowanie w Polsce. Niestety jeszcze gorzej jest w przypadku obrotów w handlu zagranicznym Polski, gdzie USA zajmują daleką lokatę zarówno w eksporcie (ok. 2,4% udziału w całości polskiego eksportu), jak i imporcie (ok. 2,5% udziału w całości importu). Dla przykładu Niemcy to około 27% przy obu wskaźnikach, a Włochy około 7%. Wyzwaniem dla Polski jest zatem zwiększenie obecności polskich towarów, jak i usług na rynku amerykańskim. Aspekt ten pozostaje w ścisłym związku z wcześniej poruszaną kwestią dotyczącą wiz. Dla pozytywnego rozstrzygnięcia tych kwestii istotne wydaje się więc zintensyfikowanie współpracy na tym polu. Niezbędne okazuje się zwiększenie bilateralnych kontaktów dyplomatycznych na wysokim szczeblu. Przyczynić się to może do widocznego zainteresowania polskimi sektorami gospodarki, w tym także inwestycji w przemysł zbrojeniowy czy infrastrukturę oraz wzrostu obrotów w handlu zagranicznym Polski. Podsumowując dzisiejsze relacje polsko amerykańskie, można stwierdzić, iż są one odzwierciedleniem zmian, jakie następowały w ostatnich latach w naszym kraju i na świecie. W początkach lat dziewięćdziesiątych bliskość relacji pomiędzy oboma krajami była najbardziej zauważalna i efektywna. Należy podkreślić, iż dzięki poparciu i pomocy USA stała się możliwa przynależność Polski do NATO . Równie ważne okazało się wsparcie finansowe jakie zostało nam udzielone w celu stabilizacji i rozwoju demokracji. Zgoda i doping przemian rynkowych umożliwił rozwój gospodarczy oraz umocnienie polskiej waluty. Ostatnie lata to poparcie Polski dla amerykańskiej idei walki z terroryzmem i udział w wojnie w Iraku. To także kwestia związana z zakupem amerykańskich samolotów wielozadaniowych F-16 i nierozstrzygnięta budowa elementów tarczy antyrakietowej. Stany Zjednoczone niewątpliwie przyczyniają się do kształtowania porządku światowego. Miały wpływ i nadal odgrywają rolę również w przypadku Polski. Stanowią przykład, jak można tworzyć system wartości, poszanowania praw i demokracji. Przyjacielskie stosunki Polski ze Stanami Zjednoczonymi od początku jej demokratycznej drogi miały wymierny wpływ na sytuację polityczno-ekonomiczną. Dziś Polska będąc już zakorzenioną w demokracji wraz z USA prowadzi współpracę i dialog. W dużo mniejszym stopniu jest beneficjentem dóbr płynących zza oceanu. Wydaje się jednocześnie, iż stając się integralną częścią Unii Europejskiej, Polska powinna okazywać dalece większą lojalność wobec Europy, widząc w niej obecnie głównego partnera. Oczywiście nie powinno oznaczać to zerwania dobrych kontaktów z Waszyngtonem, niemniej dużo bardziej winniśmy powściągać nasze decyzje i brać pod uwagę czynnik ekonomiczny podejmowanych kroków. Nie sposób nie zgodzić się z opinią, iż Polska stoi dziś przed dylematem, jak rozwijać swoje członkowstwo w Unii i mieć wpływ na politykę europejską, przy jednoczesnej chęci wzmacniania sojuszu politycznego i wojskowego ze Stanami. Warto zatem wyważyć i stosować politykę balansowania. Tym bardziej, jak zauważa dr Justyna Zając, że stosunki Polski z USA rozwijają się dynamicznie głównie w sferze polityki i bezpieczeństwa wojskowego. Przejawia się to w licznych deklaracjach, wypowiedziach polityków obu państw, poparciu przez Waszyngton polskich aspiracji do członkostwa w NATO i zbieżnym postrzeganiu zadań tej organizacji, wyborze i zakupie przez Polskę samolotów wielozadaniowych F-16, wyrażaniu chęci przyjęcia na terytorium Polski amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Rozwój stosunków gospodarczych nie jest natomiast tak intensywny. Trzeba podkreślić również, że stosunki polsko-amerykańskie w dużej mierze mają charakter deklaratywny, ponieważ za licznymi deklaracjami często nie idą konkretne działania. Dużo bliżej zatem Polsce dziś do Europy i Unii Europejskiej, z którą łączą nasz kraj ścisłe relacje na bardzo wielu płaszczyznach, niż do Stanów Zjednoczonych. Utrzymujące się bliskie stosunki z Waszyngtonem są raczej umotywowane historycznie niż praktycznie. W przeważającej mierze Polska rozwija stosunki z krajami zachodnioeuropejskimi, utrzymując constans w relacjach z Białym Domem. Wszelkie przejawy polskiej nadmiernej przychylności, czy też uległości wobec USA , nie będą sprzyjać wizerunkowi naszego kraju, w znacznym stopniu go pogarszając. Polski głos zatem winien być wyważony, ostrożny, odpowiednio skalkulowany, a podejmowane decyzje odpowiedzialne i przynoszące wymierne skutki polityczne i ekonomiczne.

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300