2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Europa i Świat Prof.dr hab. Jan Czaja Sierpień NR 4 (25) 2011

Refleksje nad kulturą polityczną Rosji

W połowie lat 90-tych XX wieku, gdy już nie byliśmy w Układzie Warszawskim a jeszcze nie byliśmy w NATO , ale nadal prawie cały nasz potencjał wojskowy opierał się na technologiach sowieckich, miałem okazję przez kilkanaście miesięcy przewodniczyć zespołowi, który negocjował umowę wojskową z Rosją. Początkowo miała to być umowa o współpracy wojskowo-technicznej, na czym bardziej zależało Rosji, gdyż taki charakter umowy bardziej wiązał strony, nas jakby odsuwając od NATO , nam zaś zależ ło na zapewnieniu systemowych dostaw części do sprzętu wojskowego, pochodzącego z dawnego ZSRR i jego utrzymaniu (remonty). Negocjacje, które przejąłem jeszcze po poprzednich ekipach rządowych, wyglądały na typowe negocjacje pozycyjne: strony od prawie dwóch lat tkwiły okopane – prawie jak pod Verdun – na tych samych pozycjach. Umowę po dalszych miesiącach negocjacji, już o innym charakterze, udało się zawrzeć, ale dla mnie, oprócz samej jej treści, ważne było zetknięcie się z elementami kultury negocjacyjnej mocarstwa, a tym samym jakimś składnikiem kultury strategicznej. Inna sprawa, że była to Rosja Jelcyna, ni to demokracja, ni to chaos, państwa które miało elementy zarówno supermocarstwa (potencjał strategiczny), jak i Trzeciego Świata1. To co rzucało się w oczy to przyjacielski, a raczej protekcjonalny ton naszych rosyjskich partnerów, łącznie z poklepywaniem po plecach, wypominanie jeszcze nie popełnionych przez Polskę „błędów”, czyli dążenia do wstąpienia do NATO , nierzadkie chwile arogancji, swoistej reminiscencji oddalającej się mocarstwowości. Pomijam tu specyficzne techniki negocjacyjne, jak na przykład fakt, że każdą turę rozmów nasi partnerzy rozpoczynali od tych samych spraw, które już dawno wydawały się być rozstrzygnięte. Taką sprawą była kwestia tzw. polonizacji technologii radzieckich. Równie ważna była otoczka folklorystyczna. Kolacje i przyjęcia w dawnych willach dygnitarzy sowieckich, tuż obok wilii Stalina, dużo jedzenia, ale jeszcze więcej alkoholu. Dziesiątki różnych gatunków i butelek i wszystkie … otwarte. Nieograniczona liczba toastów. Mimo przestróg, następnego dnia zawsze spotykaliśmy się w znacznie szczuplejszym gronie. Wyczuwalna wszędzie była obecność służb. Pozostała swoista pamiątka. Ogromna morska luneta podarowana mi przez admirała floty rosyjskiej, byłego wysokiego funkcjonariusza rządu ZSR , z dedykacją bym lepiej widział świat. Mam tylko jeden problem. Widok z mojego okna jest zbyt ograniczony, jak na możliwości tego instrumentu.

* * *

Niewielu już chyba obserwatorów pamięta zdjęcia Chruszczowa, wygłaszającego w ONZ oskarżycielską wobec Ameryki mowę, walącego przy tym zdjętym z nogi butem w pulpit, by nadać mowie odpowiedni rezonans. Dla podniesienia wagi sprawy również znajdująca się na sali delegacja sowiecka z Gromyką na czele też zdjęła buty i waliła nimi w pulpity krzeseł. Widok Jelcyna wyrywającego spontanicznie dyrygentowi batutę i próbującego dyrygować orkiestrą, jest już znacznie świeższy, ale więcej mówi o samym przywódcy niż kraju. Podobnie zresztą, jak ujęcie Żirinowskiego, oblewającego w trakcie rozmowy telewizyjnej swego rozmówcę wodą. Już jednak przekazywane na cały świat wielkie „entree” Putina w monumentalnej i kapiącej złotem sali Pałacu Kremlowskiego podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym, mówi więcej o państwie i jego ambicjach, a także o kulturze politycznej tego kraju. Kultura polityczna: czym jest i do czego się odnosi? Jaka jest kultura polityczna i strategiczna Rosji?

1. Kultura polityczna

Pojęcie kultury politycznej funkcjonuje w świadomości elit i kręgach władzy od dawna, bo już w poglądach i pracach Machiavellego, Hobbesa czy Locke’a dopatrzyć się można nie tylko treści tego pojęcia, lecz także wyraźnych preferencji, a nawet wskazań dla określonego typu takiej kultury. Również znacznie późniejsze prace Alexisa de Tocqueville’a o demokracji w Ameryce zawierają szereg obserwacji i uwag, składających się na obraz rodzącej się kultury politycznej Stanów Zjednoczonych. Systematyczne prace badawcze nad kulturą polityczną podjęte został jednak dopiero w XX wieku. Jednym z prekursorów tych prac był polski badacz Józef Siemieński, który w 1916 r. odnosząc się do spuścizny Konstytucji 3 maja 1791 r. mówił o kulturze politycznej jako dorobku narodu w dziedzinie instytucji prawnoustrojowych. Pojęcie to Siemieński odnosił także do systemów i praktyk politycznych okresów znacznie wcześniejszych.2 Nowy impuls badaniom nad kulturą polityczną nadały prace dwóchamerykańskich politologów – Gabriela Almanda i Disneya Verby.3 Definiowali oni kulturę polityczną jako całokształt indywidualnych postaw i orientacji uczestników danego systemu politycznego. Wskazywali, że w postawach politycznych zawiera się zarówno element poznawczy, jak i afektywny (preferencje, odczucia, emocje) oraz racjonalny, podlegający ocenom i krytyce.4 Kultura polityczna byłaby więc zestawem postaw i orientacji ukształtowanych w oparciu o wiedzę, czynniki emocjonalne oraz racjonalną ocenę osiągnięć i efektywności systemu politycznego, jego instytucji i mechanizmów, a także kształtujących je elit. W miarę rozwoju badań nad kulturą polityczną jej definicję rozszerzano o inne czynniki związane z polityką i sposobem jej uprawiania, takie jak: wyłanianie politycznej reprezentacji – w tym działalność partii politycznych, obywatelską partycypację (budowa społeczeństwa obywatelskiego), struktury władzy, proces podejmowania decyzji, treści politycznych rozwiązań, aktywność grup społecznych, cechy regionu, a także inne czynniki. W ten sposób powstawało „instytucjonalne” podejście do kultury politycznej.5 Odnosiło się ono przede wszystkim do systemu politycznego i zachowań zbiorowych zarówno podmiotów polityki, jak i grup społecznych uczestniczących w różny sposób w uprawianiu polityki, także jako wyborcy. Również w prowadzonych w Polsce badaniach nad kulturą polityczną stopniowo rozszerzano ich obszar, analizując coraz większą grupę determinujących ją czynników. Władysław Markiewicz określając kulturę polityczną, wskazywał na te ukształtowane elementy w globalnej kulturze, które dotyczą wartości uznawanych i pożądanych przez daną zbiorowość, odnoszącą się przede wszystkim – choć nie wyłącznie – do sfery władzy państwowej.6 Komponentami kultury politycznej według tego teoretyka są: świadomość historyczna, zachowania i postawy polityczne, przywództwo polityczne, reguły gry politycznej, a także zasady wychowania i pedagogiki politycznej. Jan Garlicki definiował kulturę polityczną jako zmienny w czasie, wytworzony głównie pod wpływem tradycji historycznej oraz struktury instytucji politycznych i zasad funkcjonowania danego systemu – całokształt orientacji społeczeństwa, grupy społecznej, jednostek wobec polityki. Jest to sfera subiektywna polityki (wewnętrzne przekonanie) znajdująca wyraz w zachowaniach konkretnych i werbalnych.7 Marcin Król zwrócił uwagę na potrzebę spojrzenia na kulturę polityczną poprzez stosunek do prawa w życiu publicznym.8 Eugeniusz Zieliński za czynnik wyróżniający kultury politycznej uznaje to, że odnosi się ona do życia publicznego, a więc zachowania podmiotów rządzących i grup społecznych w procesie funkcjonowania władzy i wyrażania z tym związanych wartości.9 Dla Ireny Kamińskiej-Szmaj, aby kulturę tę określić, należy odpowiedzieć na szereg pytań, takich jak: stosunek społeczeństwa do prawa, ciał przedstawicielskich i roli parlamentu, do władzy ustawodawczej i wykonawczej. Ważne są także: swoboda słowa, sposób rozwiązywania sytuacji konfliktowych, zasada tolerancji, wiedza polityczna społeczeństwa, język polityki oraz wiele innych czynników.10 Równie istotnym jak próba zdefiniowania kultury politycznej, jest kwestia określenia typów tej kultury. Wspomniani wyżej amerykańscy klasycy, do których dołączył Bingham G. Powell, wyróżniali trzy typy kultury politycznej: typ zaściankowy, podporządkowania i uczestnictwa. Kultura zaściankowa to kultura peryferii, zaścianka i bierności. Zainteresowanie jednostek i grup politycznych wobec polityki i życia publicznego ograniczają się do ram zaścianka i rzadko wychodzą poza opłotki prowincji. Kultura podporządkowania jest kulturą bierności: zbiorowości ludzkie i grupy społeczne, choć przejawiają skłonności do oceny działań i instytucji politycznych, to jednak nastawiają się na podporządkowanie decyzjom politycznym ośrodków decyzyjnych. Kultura uczestnictwa to kultura aktywności. Jej uczestnicy wykazują zainteresowanie i wiedzę o systemie politycznym i jego uczestnikach oraz problemach społeczno-politycznych. Ich postawy zmieniają się pod wpływem wydarzeń, kampanii wyborczych, oddziaływania przywódców11. Typy te na ogół nie są jednolite i często ze sobą przemieszane, np. typ zaściankowości i podporządkowania czy zaściankowości i uczestnictwa. David R. Morgan i Sheilah S. Watson wyróżniają kultury polityczne typu indywidualistycznego i tradycjonalistyczne. Typ indywidualistyczny charakteryzuje się większym partyjnym współzawodnictwem i lepiej wykształconym systemem partyjnym, większą frekwencją wyborczą oraz bardziej liberalną i innowacyjną polityką. Typ tradycjonalistyczny czerpie więcej z wartości moralnych i religijnych, jest nastawiony na zachowawczość, nie zawsze różnice międzypartyjne są ostro zarysowane.12 Kryteria typologii kultury politycznej, podobnie jak jej definicje, ulegają poszerzeniu i rozwinięciu. Wyrażają one różne podejścia i postawy, indywidualne i zbiorowe, lokalne i regionalne, etniczne, religijne i narodowe, a nawet kontynentalne lub subkontynentalne. 13 Mogą one być oparte o historię i tradycje, filozofię i doktryny polityczne, religię14, gotowość do otwarcia na świat lub inkluzyjność. Niekiedy w ramach jednego państwa, czy to ze względy na zróżnicowanie etniczne i kulturowe, czy też różne losy historyczne, wyróżnić można różne kultury polityczne. Sytuacja taka miała miejsce w odrodzonej po I wojnie światowej Polsce (skutki zaborów), na obszarach zjednoczonej przez Bismarcka II Rzeszy Niemieckiej, wyraźnie widoczna jest obecnie na Ukrainie (podział na Wschodnią i Zachodnią Ukrainę). Zasadniczą rolę w kształtowaniu kultury politycznej i jej typologii odgrywa jednak czynnik narodowy. Odegrał on zresztą podstawową rolę w procesie wyłaniania się państwa (właśnie państwa narodowego). Kryterium oceny i wyodrębnienia takiej kultury nie mogą być postawy indywidualnych uczestników (co najwyżej posiłkowo) systemu politycznego, lecz elitarnych grup sprawujących władzę oraz kluczowe elementy systemu politycznego i sposobu uprawiania polityki. Czym jest więc kultura polityczna? Niewątpliwie częścią kultury narodowej i społecznej, odnoszącą się do państwa, jego ustroju i polityki. Określa się ją w oparciu na stosunku obywateli (i całego społeczeństwa) do systemu politycznego i wartości ustrojowych. Dotyczy to w równym stopniu zbiorowych uczestników gry politycznej, w tym podmiotów tej polityki, takich jak partie polityczne, organy władzy i administracji państwowej. Aby odpowiedzieć na pytanie jaka jest kultura polityczna danego kraju i społeczeństwa, należy przeanalizować takie kwestie jak: tradycje i determinanty polityczne, stosunek do prawa, wartości ustrojowe, rolę ciał przedstawicielskich, tradycje i zakorzenienie tendencji do rządów silnej ręki (lub anarchii), podobnie jak tradycji demokratycznych. Liczą się również tradycje społeczeństwa demokratycznego, przestrzeganie praw człowieka, żywe formy życia publicznego, swoboda wyrażania poglądów politycznych, język polityki. Niezwykle ważną sprawą w ocenie kultury politycznej jest sposób rozwiązywania konfliktów społecznych, jednocześnie też tradycje i praktyka swoistej abolicji tego typu konfliktów (oddzielania przeszłości „grubą kreską”). Liczy się także to co nazywa się moralnością publiczną, choć trudno w tym przypadku o jednoznaczne normy i oceny. Wymienione czynniki i kryteria definicji oraz ocen kultury politycznej w żadnym przypadku nie są wyczerpujące. Można je mnożyć. Pamiętać należy również, że oprócz aspektów teoretycznych, liczy się przede wszystkim praktyka życia politycznego. A ta jest niekiedy całkowicie różna od zadekretowanych konstytucyjnie i ustawowo zasad i wartości, i ona jest podstawowym miernikiem kultury politycznej.

Kultura strategiczna

Pojęcie kultury strategicznej jest znacznie późniejsze niż kultury politycznej, choć można je uznać za pochodne od kultury politycznej. Politolodzy i analitycy zajmujący się kulturą strategiczną wiążą jej rozwój z napięciami jakie miały miejsce w stosunkach polityczno–militarnych między Związkiem Radzieckim a S tanami Zjednoczonymi w latach 70. XX wieku. Analizowali oni sowiecką politykę odstraszania i doszli do wniosku, że amerykańscy analitycy popełniają znaczne błędy w ocenie jej skutków, nie będąc w stanie przewidzieć zachowań ZSR w kluczowych sprawach tej polityki. Szybko jednak odkryto, że przesłanki, na jakich opierano wnioski, to założenie, że Sowieci będą tak reagować na zagrożenia i problemy, jak Amerykanie. Opierały się więc one na racjonalnym paradygmacie zachowań światowego mocarstwa, jakim były Stany Zjednoczone. Wobec ZSR założenia te nie działały. Zaczęto porównywać także inne kraje, sięgnięto po przykłady z historii Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Rosji i innych krajów, analizując kwestie użycia siły, łatwość uciekania się do wojny, rolę wojska. Lekcje, jakie z tego płynęły sprowadzały się do konkluzji, że każdy kraj ma swoją kulturę strategiczną i na swój sposób analizuje oraz reaguje na wydarzenia międzynarodowe, a zwłaszcza zagrożenia dla bezpieczeństwa15. Dało to początek badaniom naukowym i pracom na temat kultury strategicznej. Sednem tych badań stało się kilka fundamentalnych kwestii takich jak: percepcja zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego i reakcja na nie; tradycje, idee i koncepcje bezpieczeństwa narodowego; rola i miejsce sił zbrojnych w bezpieczeństwie narodowym; kwestia użycia siły dla przeciwdziałania zagrożeniom. Ta ostatnia kwestia stała się kluczową i stopniowo jej zakres poszerzano o kontekst bezpieczeństwa międzynarodowego oraz o używanie siły do osiągania celów w polityce międzynarodowej. Przedmiotem analiz stawał się także proces podejmowania decyzji o użyciu siły, a także wszelkie możliwe czynniki, które na ten proces wpływały16. Można więc powiedzieć, że bezpośrednim bodźcem do prac nad kulturą strategiczną były potrzeby wynikające z zagrożenia atakiem nuklearnym ze strony ZSR , tym bardziej, że gdzieś pod koniec lat 60. XX wieku sowieckie mocarstwo osiągnęło parytet strategiczny ze Stanami Zjednoczonymi, osiągając zdolność zniszczenia nie tylko Zachodu, lecz także reszty świata. Pierwszym badaczem który podjął systematyczne badania nad kulturą strategiczną był Jack L. Snyder. Definiował on kulturę strategiczną jako „sumę idei, uwarunkowanych emocjonalnie odpowiedzi i form (schematów) zwyczajowych zachowań, jakie członkowie narodowej wspólnoty bezpieczeństwa wyznają i podejmują wobec zagrożeń nuklearnych. Porównywał on strategie nuklearne obydwu supermocarstw, analizował tradycje sowieckiej i rosyjskiej doktryny, proces decyzyjny, wpływ środowiska międzynarodowego, a także inne trudno przewidywalne czynniki. Snyder doszedł do wniosku, że sowieccy decydenci nie kierowaliby się w swoich decyzjach tymi samymi wyborami co do rodzajów broni (nuklearnej) i celów ataku co Amerykanie17. Uświadomienie sobie tych różnic sprowokowało dalsze prace nad kulturą strategiczną. Jednym z klasyków tych badań stał się Alastair Iain Johnson. Uważał on, że kultura strategiczna jest zintegrowanym zespołem symboli (takich jak argumentacja, struktury, język, analogie, metafory), które prowadzą do ustanowienia dominujących i trwałych preferencji strategicznych co do roli sił zbrojnych w politycznych stosunkach międzypaństwowych, czyniąc te preferencje przekonywującymi i jedynymi, które są skuteczne. Ten zespół symboli można podzielić na dwie grupy: pierwsza dotyczy środowiska strategicznego, a więc natury przeciwnika, zagrożenia które sprowadza (o sumie zerowej lub zmiennej) lub zagrożeń, które wynikają z tego środowiska. Druga grupa dotyczy kwestii warunków użycia sił zbrojnych i ich zdolności (a jeszcze bardziej skuteczności) do przeciwstawienia się zagrożeniom. Obydwie grupy symboli tworzą centralny paradygmat kultury strategicznej18. Badaczem, który wiązał głęboko kulturę strategiczną z etnicznością i specyfiką kulturową narodów był Ken Booth19. Dowodził on w oparciu o przykłady z historii, że kultura może mieć znaczny, ale trudny do uchwycenia wpływ na kwestie użycia siły, co prowadzi do błędów w analizach i ocenach strategii. Naukowcy zajmujący się tą problematyką zaczęli szukać źródeł inspiracji w badaniach nad kulturą polityczną, uważając, że kultura strategiczna jest pochodną politycznej. Pokusy były tym większe, że prace badawcze nad kulturą polityczną były wcześniejsze i znacznie bardziej zaawansowane. Wybitnym teoretykiem, którego prace stały się inspiracją dla nowej generacji badaczy był Collin S. Gray. Zajmował się zarówno pojęciem kultury strategicznej, jak i jej znaczeniem dla bezpieczeństwa międzynarodowego, a także studiami porównawczymi nad kulturą obu supermocarstw: USA i ZSR . Kulturę strategiczną określał jako: sposób myślenia i działania poprzez siłę, wywodzący się z doświadczeń historycznych, z aspiracji do odpowiedzialnych zachowań, zgodnych z narodowym interesem20. Gray uważał kulturę strategiczną za użyteczne narzędzie dla zrozumienia samych siebie, innych, a także dla poznania tego jak inni nas postrzegają. Tak jak świadomość kulturowa wzbogaca nas, tak jej brak, „mgła kulturowa”, ogranicza możliwość wzajemnego zrozumienia, a to może mieć katastrofalne skutki dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego. Powinniśmy być zainteresowani nie tylko w badaniu kultury, zwyczajów, idei, doktryn, które różnią się, przepływają, podlegają fluktuacji, lecz także w badaniu narodowych stylów czy sposobów reagowania21. W dekadzie lat 80. XX wieku studia nad kulturą strategiczną przenoszą się na inne obszary badawcze, traktując jednak broń nuklearną i postawy towarzyszące jej posiadaniu jako główny poligon doświadczalny Analizowany jest wpływ czynników geograficznych, regionalnych, fizycznych, klimatycznych. Badany wpływ położenia kontynentalnego i wyspiarskiego. Uwzględniany coraz bardziej postęp technologiczny, zwłaszcza w zakresie uzbrojenia. W coraz większym stopniu zwraca się uwagę na wielostronne struktury bezpieczeństwa. Jednak główny problem, jaki legł u podstaw badań nad kulturą strategiczną, a mianowicie związek między kulturą a zachowaniem w obliczu zagrożeń, pozostawał nadal nierozwiązany22. Przedstawiony materiał upoważnia do sformułowania kilku opinii i wniosków. „Twardym rdzeniem” kultury strategicznej są dwie kwestie: percepcji zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego (teraz też międzynarodowego) i użycia (bardziej „używania”) siły militarnej wobec realnej groźby zrealizowania się tych zagrożeń. Tak pojęte użycie siły zakłada jego racjonalność, ale kultura strategiczna ma to do siebie, że może manifestować się poprzez ograniczoną racjonalność oraz subiektywne poczucie zagrożenia, co oznacza, że użycie siły może następować nawet wtedy, gdy nie ma realnej groźby (na przykład agresji). Powoduje to wspomniane wyżej trudności z ustaleniem prawdopodobieństwa zachowania się systemu i stopnia racjonalności, którym może się kierować. Stąd próba sięgania do historii, szukania analogii, podobieństw opartych o geografię, lub specyfiki wywodzonej z etniczności, religii, ideologii. Końcowy wniosek może być taki, że niektóre narody mają większą łatwość w uciekaniu się do użycia siły niż inne, co bardzo odkrywcze nie jest. Może to zresztą ulegać, w miarę upływu czasu, zmianie. Najbardziej charakterystycznym przykładem jest droga, jaką przeszły (i chyba nadal przechodzą) Niemcy, od państwa militarystycznego, gdzie istotą kultury strategicznej było bezwzględne i bezwarunkowe wykorzystywanie armii i siły militarnej do celów ekspansji terytorialnej i budowania potęgi państwa aż po konstytucyjny zakaz wysyłania Bundeswehry poza granice kraju w RFN23. Ta ewolucja Niemiec doprowadziła nawet do swoistego paradoksu, jakim było oskarżanie Niemiec o nadmierny pacyfizm przez Amerykanów, w związku z brakiem poparcia dla amerykańskiej interwencji w Iraku. Kultura strategiczna ma wiele wspólnego z tożsamością narodową i kulturową państwa i narodu, stąd też odnosi się przede wszystkim do strategii i polityki państwa. Wypływa ona z tożsamości narodowej, ale może ona na nią wpływać, tak jak tradycje militaryzmu pruskiego wpływały na kulturę strategiczną i tożsamość Rzeszy Niemieckiej po zjednoczeniu Niemiec w 1871 r. Również dzisiaj, na naszych oczach kultura strategiczna Stanów Zjednoczonych zaczyna zmieniać ten wielki kraj. Służy ona (a raczej siła militarna) zarówno postrzeganiu i przeciwdziałaniu zagrożeniom, jak i utrzymaniu hegemonii Stanów Zjednoczonych. W związku z procesami współpracy, integracji i współzależności międzynarodowej, a także procesem globalizacji, częścią kultury strategicznej staje się multilateralizm, a w mniejszym stopniu kultura czy też aksjologia pokoju. Na tyle na ile występuje zróżnicowanie kulturowe krajów, występują także różnice w kulturze strategicznej. Ta sfera ludzkiego myślenia nie poddaje się łatwo procesom uniwersalizacji. Jednak niektóre cechy kultury strategicznej, jak słusznie zauważa Collin Gray, są wspólne nawet dla krajów o dość odległej kulturze24. Kultura strategiczna przyswaja niekiedy cechy, elementy subkultury, które są bliższe obcym kulturom, niż własnej tożsamości kulturowej. Na ogół jednak wyrasta ona na historycznych doświadczeniach własnego narodu i zawiera racjonalne cechy, kumulujące te doświadczenia. Nie przesądza to jednak racjonalności zachowań, opartych o ocenę aktualnych faktów i wydarzeń. Dlatego też niekiedy państwa mogą zachowywać się jakby w oderwaniu od tradycyjnej, dominującej kultury strategicznej.

Kultura polityczna Rosji

Kultura polityczna Rosji jest zadziwiającą mieszaniną carskiego samodzierżawia, braku jakichkolwiek tradycji demokratycznych, arogancji wielkiego mocarstwa, siedemdziesięciu

lat komunistycznego totalitaryzmu (kiedyś dużych wpływów cerkwi prawosławnej – dziś powoli odbudowywanych) i czegoś co nazywa się demokracją kierowaną, a co w każdym wydaniu narodowym ma inne oblicze. Czasem ten ciemny obraz łagodzony jest, głównie na użytek zewnętrzny, przez jaśniejsze przebłyski bardziej demokratycznych odruchów, bądź tworzeniem fasad, które na wzór potiomkinowskich wiosek, mają omamić co mniej wnikliwych obserwatorów lub każą z różnych względów – politycznych lub finansowych – mówić politykom zachodnim, że widząw oczach rosyjskiego przywódcy prawdziwego demokratę. Ale bez złudzeń. Rosyjska kultura polityczna jest na tyle dojrzała, by jak ujął to Lenin, wykorzystać każdego pożytecznego zachodniego idiotę do własnych celów. Rosyjska kultura polityczna ulegała w ciągu wieków zmianom, Rosja wraz z powiewami okcydentalizmu, zmieniała się, raz na lepsze, innym razem, jak w przypadku bolszewickiej dyktatury, na gorsze, ale pewne cechy, jej „twardy rdzeń”, pozostawały niezmienne. Jest nią zasada „kto kogo” (kto kawo), o czym dobrze wiedział wspomniany wyżej wódz październikowej rewolucji, zadając po setki razy to pytanie i traktując je jak wytyczne w przyszłej rozprawie proletariatu z rosyjską i światową burżuazją.25 Pytanie kto kogo zdominuje, aktualne do dziś, różnie było interpretowane, różny też był rygoryzm jego stosowania. Za cara bojarów skracano o głowę, czasem konfiskowano majątki i skazywano na wygnanie. Stalin nie był tak lekkomyślny. Kara w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości co do lojalności – lub co nie daj Boże, własnych ambicji kompana, była jedna: śmierć w takiej czy innej formie, czasem jako skutek fingowanych procesów. Najczęściej dotykała ona także całą rodzinę. Za Breżniewa zasada pozostała niezmienna, ale skutki politycznej niesubordynacji znacznie złagodzono. Dysydentów skazywano na dziesiątki lat łagrów albo wydalano z kraju, pozbawiając ich dodatkowo obywatelstwa. Generalnie można powiedzieć, że o ile sprawdziła się wróżba Stalina, że komunizm tak będzie pasował Polakom, jak siodło krowie, o tyle rosyjska kultura polityczna szybko się dopasowała do marksizmu. Mimo skłonności do liryzmu rosyjska dusza pozostała otwarta na kolektywizm, a kult materializmu zapuścił solidne korzenie. W dużym stopniu dlatego, bo komunizm był systemem walki klas, a komunistyczna ideologia pomagała umacniać to co Rosjanom najdroższe: mocarstwowość. Widok okutanych rosyjskich babuszek, stojących pod koniec komunizmu w długich kolejkach po żywność, ze szczerym oburzeniem wykrzykujących, że nie oddadzą ani piędzi kurylskiej ziemi, bo to najważniejsze, mówi więcej o Rosji niż wysublimowane badania kremlinologów. Epoka Jelcyna nie była pod tym względem normalna. Przez moment wydawało się, że Rosja pójdzie drogą demokratyczną, ale rychło demokracja zaczęła przekształcać się w chaos i anarchię. I tylko korupcja była klamrą spajającą każdy system rządów na Kremlu. Rosja miała w tym okresie epizody demokratyczne. Powstały partie polityczne, wolne media, wybory – zwłaszcza do parlamentu – zaczęły przypominać wybory demokratyczne. Jednocześnie jednak powstawał burzliwy kapitalizm polityczny, dominującą pozycję zaczęli osiągać oligarchowie, wzbogaceni na fikcyjnej, kierowanej przez Kreml i struktury mafijno-kgb-owskie, prywatyzacji. Wybór Putina na prezydenta, efekt układu chroniącego Jelcyna i oligarchów przed rozliczeniem, wyraz ciągle wielkich wpływów KGB , to już Rosja normalna, załatwiająca takie sprawy według wzorców kultury azjatyckiej. Rosja Putina, bez względu jak wielkiego demokratę chcieliby widzieć w nim niektórzy zachodni politycy, to powrót do rządów autorytarnych, w ramach których jakakolwiek rzeczywista i licząca się opozycja, nie ma żadnej racji bytu. Kraj w którym pod byle pretekstem nie dopuszcza się opozycji do wyborów, zamyka wolne media i organizacje pozarządowe, w ciągu kilkudziesięciu dni zakłada, przy pomocy struktur siłowych, nową partię, zdobywającą w wyborach ponad 50%, nie ma nic wspólnego z demokracją. Resztki fasady politycznej, struktur demokratycznych, nie służą tworzeniu warunków do budowania legitymizowanej władzy, lecz jako instrument manipulacji, kontroli i zawłaszczania majątku przez autorytarną władzę. Jest to tzw. kierowana demokracja, w odmianie rosyjskiej nazywana suwerenną. „Nasza demokracja jest na miarę Rosji, spełniamy wszystkie standardy demokratyczne i jest to sprawa naszego suwerennego wyboru”, można często usłyszeć w Rosji, także jako usprawiedliwienie niedopuszczania zachodnich obserwatorów do rosyjskich wyborów. Stąd określenie „suwerenna”. W praktyce jest to rodzaj defensywnej zasłony dymnej. Okoliczności te to nie wszystkie czynniki i przejawy kultury politycznej tego wielkiego kraju. Jej immanentną częścią jest czynnik mocarstwowości. Koło zamachowe rosyjskiej historii toczy się w ramach utrwalonego przez wieki schematu: od mocarstwowości do smuty, od smuty do mocarstwowości. Obecny kierunek, po latach kolejnej smuty, jako skutku upadku imperium sowieckiego i chaosu w okresie Jelcyna, to znowu mocarstwowość. Rosjanie mogą znieść wiele upokorzeń, ponosić różne wyrzeczenia, biedę, nieefektywność systemu, korupcję, ograniczanie praw człowieka i wolności słowa, ale utraty mocarstwowości lub jej podważania – absolutnie nie. Reakcje bywają różne: śmieszne, ale i straszne. Retorsja po dość przypadkowym incydencie z dziećmi rosyjskich dyplomatów w Warszawie przybierająca formę organizowanych przez służby bezpieczeństwa Rosji pobić polskich dyplomatów w Moskwie, czy choćby ostre reakcje polityczne na inne wydarzenia (incydent przed konsulatem rosyjskim w Poznaniu, obrabowanie rosyjskich turystów na Dworcu Wschodnim w Warszawie) to zachowanie przewrażliwionego mocarstwa. Tego typu reakcje na różne sprawy, od małych, po wielką politykę (widać to wyraźnie w ostatnich dwóch latach w stosunkach rosyjsko- brytyjskich, po zabójstwie Litwinienki), to istotny element kultury politycznej Rosji. Czasem towarzyszy temu język ultymatywny i pełen pogróżek. Ta rola przypada na ogół rosyjskim generałom, których wiarygodność w zakresie zastraszania nie powinna budzić wątpliwości. Taką rolę odegrał ostatnio w sprawie tarczy antyrakietowej szef sztabu generalnego gen. Bałujewski, a wcześniej inni generałowie. Czasem w uwiarygodnienie takich gróźb włącza się sam Putin. 14 lutego br. na dorocznej konferencji prasowej dla dziennikarzy rosyjskich i zagranicznych powtórzył groźby wobec Polski o nakierowaniu rakiet na Polskę w przypadku budowy tarczy antyrakietowej. Dwa dni wcześniej, na spotkaniu z prezydentem Ukrainy Juszczenką, wspomniał o podobnym kroku wobec Kijowa, o ile Ukraina wstąpi do NATO . Zasłużonych dla utrwalania symboli rosyjskiej mocarstwowości na różnych frontach – czy to w kwestii nienaruszalności rosyjskiej ziemi, likwidowania ognisk buntów w Czeczenii i Osetii, afirmacji roli armii i służb specjalnych – promuje się i awansuje, kontestatorów zaś neguje i odsuwa, a niekiedy skrytobójczo likwiduje (Politkowska, Litwinienko).26 Częścią rosyjskiej kultury politycznej jest polityka historyczna, która najczęściej sprowadza się, jeśli nie do fałszowania to do bardzo swoistej interpretacji historii – powszechnej i własnej. Tragicznym elementem historii powszechnej jest II wojna światowa. Fakty są bezdyskusyjne. Trudno negować współwinę ZSR za jej wywołanie, ale i nikt nie podważa rosyjskich (sowieckich) zasług za rozgromienie faszyzmu niemieckiego. W tej pierwszej sprawie panuje w Rosji prawie całkowite milczenie, w drugiej zaś apologetyka zwycięstwa już dawno osiągnęła takie rozmiary, że podążając za rosyjską historiografią, trudno doszukać się istotnego wkładu zachodnich aliantów. Kultura polityczna, której przejawy w tym zakresie cały świat mógł obserwować przy okazji obchodów 60-tej rocznicy zwycięstwa, pozwala w ogóle pominąć rolę Polski – kraju, który był pierwszą ofiarą agresji (Niemiec i ZSR ), którego żołnierze do końca wojny brali udział w walkach na wszystkich jej frontach, zminimalizować rolę Ameryki i Zachodu, a uwypuklić zasługi niemieckiego i włoskiego antyfaszysty. Jeszcze wyraźniej tę cechę rosyjskiej kultury politycznej widać w przypadku Katynia. Dziś, w kilkanaście lat po oficjalnym przyznaniu władz Rosji o odpowiedzialności NK WD za tę zbrodnię, w Rosji ponownie podejmuje się próbę poddania w wątpliwość prawdy o Katyniu i obarczeniu Niemców odpowiedzialnością za tę zbrodnię. Inspirowane materiały w prasie kontrolowanej przez rząd, wskazujące na rzekome, nowe dowody, mają siać wątpliwości i zamęt. Można zapytać jakie racje i jaka kultura nakazuje Rosji podejmować tego typu działania? A przecież przyjęte w okresie Jelcyna rozwiązanie, zrzucające całą winę na Stalina i sowiecki reżim było słuszne i dla Rosjan, którzy sami byli także ofiarami stalinizmu, szalenie wygodne. Tak postępując traci Rosja nie tylko wiarygodność międzynarodową, ale utwierdza obserwatorów życia politycznego w tym kraju, że tak naprawdę, w sensie zasad, wartości i stylu rządzenia nic się nie zmieniło. Ważnym czynnikiem kultury politycznej w każdym kraju są stosunki między władzą a obywatelami, w tym warunki partycypacji społeczeństwa w zarządzaniu państwem. Niewątpliwie sporo się w Rosji zmieniło w tym zakresie, choć ostatnie osiem lat to znowu regres: ograniczono autonomię regionów, okrojono wiele praw i wolności obywatelskich, w tym wolność słowa, zrzeszania się, prawo do rzetelnej informacji, sprawiedliwego sądu. Zachowanie w stylu władzy radzieckiej jest już jednak w warunkach globalizacji, członkostwa Rosji w Radzie Europy, swobodzie podróżowania, coraz trudniejsze. Nadal więc chroni Rosja takie informacje, jak na przykład okoliczności zatonięcia Kurska (i opóźnionej akcji ratowniczej), niewyjaśnione do końca kwestie związane z atakami terrorystycznymi (Biesłan i Dubrowka), a także tuszuje przypadki drastycznego łamania praw człowieka przez wojsko w Czeczenii. Skargi z tego tytułu składane przez obywateli rosyjskich na państwo do Trybunału Sztrasburskiego Rosja z reguły przegrywa. Rosyjska kultura polityczna to tradycje autorytarne władzy centralnej i oddziaływanie w stosunkach władza kierunku, z góry na dół. Jest to klasyczny system podporządkowania, w którym jednostki i grupy społeczne zakodowaną mają podatność na oddziaływanie ze strony władzy i systemu politycznego. To determinuje również sposób rozwiązywania konfliktów społecznych i politycznych. Są one rozwiązywane najczęściej poprzez walki, intrygi i wzajemne podchody stron, od czasu do czasu przez użycie siły, rzadko poprzez rozmowy i negocjacje, demokratyczne i parlamentarne formy porozumienia. Niezwykle ważną sprawą jest odpowiedź na pytanie, czy właściwa Rosji kultura polityczna przenosi się na stosunki międzynarodowe i sposób uprawiania polityki zagranicznej? Odpowiedźjest oczywista, bo nikt i żadna zbiorowość, mająca wykształconą tożsamość (a kultura polityczna jest jej składnikiem), nie dysponuje nią na taki czy inny użytek i nawet jeśli uznać, że w każdym państwie jego polityka zagraniczna jest funkcją jego polityki wewnętrznej. Ale w Rosji jest inaczej. W grę wchodzi czynnik, który dodatkowo relacje te uwrażliwia – czynnik mocarstwowości. A ten realizuje się przede wszystkim poprzez politykę zagraniczną i militarną (no i energetyczną). Bywa więc, że polityka wewnętrzna podporządkowana jest zagranicznej i staje się jej funkcją. Ponieważ ma ona decydujące znaczenie dla Rosji, podobnie jak w okresie ZSR , piszemy o tym osobno. Generalnie na arenie międzynarodowej Rosja stara się stwarzać wrażenie państwa solidnego, odpowiedzialnego, respektującego prawo międzynarodowe. Jeśli bywa inaczej (zwłaszcza z prawem) to albo to neguje albo pomija milczeniem (np. naruszanie przestrzeni powietrznej Estonii, Gruzji). Odbudowując mocarstwowość poprzez ekspansję paliwowo-surowcową, polityce tej poświęca szczególną uwagę. Polityka ta ma różne oblicza. Korzystając z niezwykle korzystnych dla siebie cen na gaz i ropę, dysponując wielkimi petro-rezerwami, Rosja wykorzystuje możliwości ekspansji, ale i uzależniania kapitałowego, utrudniając przy tym wejście innym firmom na swój obszar (lub obszar za takiuznawany). Uzupełnieniem tej polityki jest przekupstwo, szantaż, groźby odcięcia dostaw. Upominanie, straszenie i przestrogi (często na tle historycznym), udzielanie „dobrych rad”, to normalna praktyka polityki rosyjskiej wobec państw pozostających w strefie wpływów byłego ZSR . Wobec b. republik radzieckich stopień ingerencji jest daleko większy Nasila się w takich przypadkach, jak chęć wstąpienia do NATO (jak ostatnio w przypadku Ukrainy), możliwość realizacji konkurencyjnego dla Rosji projektu gospodarczego (np. ropociągi z Azji środkowej), zbyt bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi i UE. Elementem tej gry jest cynizm, stanowczość, ostra retoryka a instrumentem efektywna rosyjska dyplomacja. Jaki więc typ kultury politycznej prezentuje Rosja? Trudno byłoby ją jednoznacznie zakwalifikować do jakiegokolwiek typu kultury politycznej. Jest to typ sam w sobie, czerpiący z korzeni wielkorosyjskich, noszący znamiona arogancji wielkiego mocarstwa, utrwalonej przez 70 lat istnienia komunistycznego mocarstwa, z trudem wdrażający się w rygory demokracji, a właściwie dbający tylko o jej fasadowość. W kulturze tej możemy znaleźć ślady dwóch rosyjskich powołań: azjatyckiego i okcydentalnego.

Kultura strategiczna Rosji

Przez długi okres ponad czterdziestu lat Stany Zjednoczone były jedynym krajem, który był w stanie powstrzymać ekspansję politycznomilitarną ZSR , podobnie jak Związek Radziecki był jedynym krajem, który zagrażał Europie Zachodniej i był w stanie zburzyć podstawy funkcjonowania wolnego świata. Nuklearny klincz, który przez prawie cały ten okres wiązał oba supermocarstwa i groził zagładą całej ziemskiej cywilizacji był bezpośrednim impulsem do badań nad wzajemną reakcją na nuklearne zagrożenia i kwestią użycia siły we wzajemnych relacjach. Tak rodziły się badania nad kulturą strategiczną i właśnie sowieckie mocarstwo było przedmiotem tych badań. Ich prekursorem był Jack L. Synder, który wyniki swych badań opublikował w 1977 r. w pracy zatytuło wanej: The Soviet Strategic Culture: Implications for Limited Nuclear Operations. Dochodząc do wniosku, że sowiecka kultura strategiczna różni się od amerykańskiej, znalazł on co najmniej trzy powody tych różnic: udowodnił, że sowiecka doktryna nuklearna jest niejednoznaczna; nawet głęboko osadzone w narodowych tradycjach doktryny mogą ulegać zmianom pod wpływem zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa lub technologicznych innowacji; doktrynalne umocowanie nie jest jedynym czynnikiem, który warunkował będzie decyzje ZSRR podczas kryzysu nuklearnego27. Prace nad kulturą strategiczną ZSRR były nadal kontynuowane, a jedną z podstawowych kwestii, którą usiłowano rozstrzygnąć było pytanie na ile kultura komunistycznego supermocarstwa była kulturą rosyjską, na ile zaś uległa ona sowietyzacji, w tym wpływom republik pozaeuropejskich. Generalnie przeważała teza, że ZSR przejął tradycje i polityczną mentalność Imperium Wielkorosyjskiego, uzupełnioną globalnymi aspiracjami i przykrywaną ideologią komunistyczną. Przyjęto więc, że sowieckie cele i intencje wynikają z trwałych imperialnych tradycji, nakładają się na położenie geopolityczne oraz realia konfrontacji ery nuklearnej. Jak pisał David Holloway: Sowieccy liderzy zostali zmuszeni do tego by uznać, że ich stosunki ze Stanami Zjednoczonymi są oparte w rzeczywistości o jedną podstawową prawdę, a mianowicie o to, że nawzajem oba kraje są narażone na niszczące nuklearne uderzenia oraz, że w praktyce nie ma możliwości od tego zagrożenia uciec. Mogą oni świadomi tego zagrożenia przygotowywać się do wojny nuklearnej, a nawet próbować taką wojnę wygrać o ile doszłoby do niej. Ale nie ma żadnych dowodów na to, że mogliby oni zakładać, że zwycięstwo w takiej wojnie byłoby niczym innym jak tylko apokaliptyczną katastrofą28. O ile jednak historia i tradycje rosyjskie były znane, mentalność wielkorosyjska też, natura sowieckiego systemu – i to również od najciemniejszych stron – także, o tyle istniały jeszcze dwa przynajmniej czynniki, które należało wziąć pod uwagę: wspomnianą historyczną nieprzewidywalność Rosji, co mogło rzutować na politykę sowiecką oraz nieprzejrzystość sowieckiego systemu podejmowania decyzji. Nieprzewidywalność Rosji była znana od wieków. Nikt nie określił jej lepiej niż jeden z klasyków wielkiej literatury rosyjskiej Mikołaj Gogol: Rosja to wielki powóz zaprzężony w trójkę koni, pędzący przed siebie podczas śnieżnej zamieci. Dokąd pędzi? Nie wiadomo. O sposobie podejmowania decyzji w systemie sowieckim też niewiele wiedziano. Był on nieznany na zewnątrz i wolny od zewnętrznych wpływów29. Analitycy amerykańscy byli świadomi różnic w podejściu innych krajów do kwestii bezpieczeństwa, rzadko jednak zastanawiali się nad wpływem kultury strategicznej tych krajów na sposoby i metody prowadzenia polityki przez Stany Zjednoczone. W przypadku ZSR było inaczej, gdyż polityka i ideologia tego kraju, w połączeniu z gigantycznym potencjałem militarnym, a zwłaszcza strategicznym, stwarzały śmiertelne zagrożenie zarówno dla narodu amerykańskiego, jak i dla całego świata. Było oczywiste, że mocarstwo komunistyczne, mimo pewnych podobieństw w makroskali, wynikających z wielkości potencjałów obu krajów, jednak znacznie różni się od Stanów Zjednoczonych. Pytanie o to, jak różnice te będą się przenosić na zachowania związane z zagrożeniami strategicznymi oraz co to oznacza dla amerykańskiej polityki bezpieczeństwa, należało do kluczowych. Odpowiedź mogła jednocześnie pomóc rozwiązać inną kwestię: jak powstrzymać sowiecką potęgę. Próby zsyntetyzowania sowieckiej kultury strategicznej, na tle charakterystyki kultury amerykańskiej, dokonał Colin S. Gray. Sprowadzał on kulturę strategiczną „sowiecko-rosyjską”, jak ją określał, do następujących elementów:

- nieustanne dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa narodowego bez liczenia się z bezpieczeństwem innych narodów. ZSR dążył do pełnego, można powiedzieć – totalnego bezpieczeństwa;

- założenie, że polityka międzynarodowa jest permanentną walką o władzę. Wojna i pokój i „wojna pokojowa” (zimna wojna) to różne fazy ciągłego procesu, w trakcie którego państwa rozwijają się lub upadają

- przekonanie, że militarnie nigdy nie można być zbyt silnym lub wystarczająco silnym. Trzeba się więc zbroić i ZSR nigdy nie akceptował myśli, że sowiecka broń może być zagrożeniem dla pokoju lub, że może powodować niestabilność;

- zaufanie do skuteczności i bohaterstwa własnej armii oraz niechęć do jakichkolwiek ustępstw nawet w odpowiedzi na ustępstwa innych państw;

- założenie, że wojna jest zawsze możliwa oraz, że obowiązkiem żołnierzy jest walczyć i zwyciężać, a polityków podejmować decyzje o wojnie. Sowiecka kultura strategiczna nie przyjmowała myśli, że ZSR mógłby rozwijać siły zbrojne i zbrojenia jedynie do poziomu niezbędnego do efektywnego prowadzenia wojny;

- sowiecka strategia wojskowa była produktem establishmentu wojskowo- zbrojeniowego ZSR . Decyzja o wojnie oraz określenie celów politycznych należało do sfery cywilnej. Raz podjęta decyzja powodowała jednak, że sowiecki sektor militarny nie byłby w stanie prowadzić jej w elastyczny sposób, jak by to wynikało ze specyfiki broni nuklearnej, a raczej w sposób totalny30. Najbardziej lapidarnym określeniem kultury strategicznej ZSRR okresu zimnej wojny jest chyba termin „kultura (mieszkańców) oblężonej twierdzy i wiecznej ofiary zewnętrznej agresji”31. Kultura ta była po części skutkiem subiektywnych obaw i odczuć rozpowszechnianych przez propagandę sowiecką, a także wojowniczości komunistycznego mocarstwa. W odniesieniu do przedstawionej analizy nasuwa się pytanie, na ile jest ona aktualna i adekwatna do sytuacji Rosji, z punktu widzenia prawa międzynarodowego sukcesorki Związku Sowieckiego? Trzeba przede wszystkim przypomnieć, że już w drugiej połowie lat 80. XX wieku, w okresie pieriestrojki, ZSR stracił wiele ze swej wojowniczości, godząc się na znaczne ustępstwa w toczących się wówczas negocjacjach rozbrojeniowych w zakresie zbrojeń strategicznych oraz konwencjonalnych w Europie (CFE). Trudności wewnętrzne na tle przebudowy systemu, niewydolność gospodarcza, ruchy odśrodkowe w republikach sowieckich, a także coraz potężniejszy strumień dążeń do pełnej politycznej emancypacji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej (przede wszystkim w Polsce), a do tego strategiczne wyzwanie ze strony administracji Reagana w postaci programu „gwiezdnych wojen” (SDI ), wszystko to dramatycznie osłabiało ZSRR i system komunistyczny i nie miał on siły na jakiekolwiek kontynuowanie strategii ofensywnych. Zanim jednak na dobre zabrano się za zmianę strategii na bardziej defensywną, ZSR uległ dezintegracji. Dawne imperium zostało ograniczone do wymiarów Federacji Rosyjskiej, choć w różny sposób Rosja próbowała zachować strefę wpływów i interesów nad obszarem dawnego Związku Sowieckiego, tworząc takie konstrukcje doktrynalne, jak bliska zagranica, czy doprowadzając do utworzenia z części byłychrepublik sowieckich organizacji pod nazwą Wspólnota Niepodległych Państw. Utrata imperium i zredukowany potencjał Federacji Rosyjskiej, dodatkowo osłabiany trudnością procesów transfo rmacji, wszystko to niewątpliwie wywarło wpływ na doktrynę bezpieczeństwa Rosji, nie wydaje się jednak, że zmiany te są zanegowaniem doświadczeń ZSR . Tak jak bolszewickie państwo Lenina czerpało z wzorców i doświadczeń Imperium Carskiego, tak Federacja Rosyjska ma w genach zarówno samodzierżawie carskie, jak i totalitarne praktyki Związku Sowieckiego. Dotyczy to także kulturystrategicznej, a ewentualne zmiany należy traktować jako swoiste korekty, wynikające ze zmianystatusu państwa, jak i zmian zachodzących w świecie. Można więc mówić, że istnieje w tym zakresie pewna historyczna ciągłość. Jakby potwierdzeniem tego jest fakt, iż stratedzy rosyjscy zaraz po wyłonieniu się Federacji Rosyjskiejprzyjęli założenie, że słabość Rosji jest sprawą przejściową i że nieuchronnie wejdzie ona w cykl wznoszący, prowadzący do mocarstwowości oraz, że system jednobiegunowy jest również systemem przejściowym. Uznano więc, że zmiany w rosyjskiej doktrynie strategicznej muszą być, ale że nie powinny one zaciemniać podstawowego przesłania, że Rosja była i będzie wielkim mocarstwem, a odbudowa potęgi jest tylko kwestią czasu. Jednocześnie okres rozprężenia i chaosu za prezydentury Jelcyna oraz nieudane próby demokratyzowania Rosji, ostatecznie umocnił przekonanie,że system demokracji zachodniej jest w Rosji nie do przyjęcia i że Rosja może być tylko „demokratyczna inaczej”, czyli, że może być tylko demokracją kierowaną, czyli zachowującą trzon systemu autorytarnego. Taki też charakter mają rządy Putina, w ramach których stratedzy rosyjscy postanowili wykorzystać dwa potężne atuty Rosji: potencjał strategiczny i zasoby energetyczne. Rosja nadała swej strategii (doktrynie militarnej) pozory doktryny obronnej32. Jak dotychczas wydano, w odstępach kilkuletnich, trzy dokumenty rosyjskiej doktryny militarnej, począwszy od 1993 r. Dwa następne ukazały się w 1997 i w 2000 r. Ten ostatni, podpisany przez prezydenta Putina, jest nadal dokumentem aktualnym i obowiązującym. W oparciu o te dokumenty dokonano reformy Ministerstwa Obrony i S ztabu Generalnego, reorganizacji i redukcji sił zbrojnych, zwiększono ich mobilność i wprowadzono siły szybkiego reagowania, a armia miała pochodzić częściowo z poboru, częściowo zaś oparta zaczęła być o zawodowe kadry. Wycofano oddziały rosyjskie z dawnych krajów sojuszniczych i z większości byłych republik ZSR . Zmodernizowano systemy ostrzegania, obrony powietrznej, wywiadu i dowodzenia. Reformy są nadal kontynuowane33. Rosyjska doktryna militarna, a zwłaszcza ostatnia jej wersja z 2000 r., zawiera akcenty retoryczne charakterystyczne dla państwa demokratycznego. Dotyczy to przede wszystkim ogólnej warstwy dokumentu, gdyż sformułowania szczegółowe, dotyczące bardziej konkretnych kwestii, zawierają poglądy dobrze znane z przeszłości. Dokument z 2000 r. omawia żywotne interesy Rosji, wiąże je ze współpracą i interesami innych państw, w tym współpracą gospodarczą oraz z utrzymaniem pokoju na świecie. Szczególna rola w utrzymaniu bezpieczeństwa Rosji przypada armii i sile militarnej, choć dokument z 2000 r. wzmacnia znaczenie czynników niewojskowych, takich jak środki pokojowe, dyplomacja, ONZ i mechanizmy wielostronnego kierowania procesami międzynarodowymi. Reliktem minionych czasów, którego korzenie tkwią głęboko w sowieckiej mentalności, jest percepcja zagrożeń zewnętrznych dla bezpieczeństwa. Na pierwszym miejscu wymienione są roszczenia terytorialne innych państw, ingerencja w wewnętrzne sprawy i żywotne interesy Rosji, tworzenie struktur wojskowych i wprowadzanie obcych wojsk na terytoria państw graniczących z Rosją, a także inne zagrożenia o charakterze przede wszystkim polityczno-wojskowym. Stosunkowo niewiele miejsca poświęca rosyjska doktryna wojskowa współczesnym zagrożeniom asymetrycznym. Mimo iż świat dawno wszedł w okres globalizacji i regionalnych integracji, a interwencja humanitarna staje się coraz powszechniejszą praktyką (choć nadal także kontestowaną) Rosja nadal tkwi w tradycyjnym, już trudno powiedzieć jakim – westfalskim, dwubiegunowym czy zimnowojennym – rozumieniu suwerenności, wykazując przy tym mocarstwową hipokryzję, poprzez odmawianie prawa do suwerennych decyzji państwom ościennym. Takiej postawy Rosji doświadczały kraje kandydujące do Sojuszu Północnoatlantyckiego, zwłaszcza podczas pierwszej rundy rozszerzenie NATO o trzy kraje środkowo-europejskie, w tym Polskę34. Nie jedyny to relikt przeszłości. Inny tkwi w rewaloryzacji znaczenia sił strategicznych. Zamiast zapowiadanej „denuklearyzacji” polityki Federacji Rosyjskiej, od kilku lat następuje powrót do aktywnego odstraszania. Już w doktrynie militarnej z 2000 r. zwiększono, w porównaniu z wersją z 1997 r. nacisk na czynnik odstraszania związany z bronią jądrową, gdyż o ile przedtem użycie tej broni miało nastąpić tylko dla przeciwdziałania zagrożeniom dla istnienia Rosji, to od 2000 r. także dla odparcia agresji zbrojnej, gdy inne środki zawiodą. Oznacza to ewentualność użycia strategicznych sił nuklearnych w odpowiedzi nie tylko na atak jądrowy, lecz także na atak z użyciem innego rodzaju broni masowego rażenia lub zmasowany atak konwencjonalny35. Wiele do myślenia daje także przejmowanie przez czynnik państwowy, mimo pozorów gospodarki rynkowej, polityki energetycznej, zwłaszcza w zakresie ropy naftowej i gazu. Należy uznać, że Rosja w sposób przemyślny i zorganizowany, wykorzystując zarówno czynnik polityczny, jak i rynkowy, stara się monopolizować, a tam gdzie jest to możliwe całkowicie przechwytywać, dostawy tych surowców do krajów ościennych, a także do Europy Zachodniej. Rosnące uzależnianie tych krajów, w tym także Polski, coraz częściej wykorzystywane jest dla celów politycznych, a niekiedy bywa także przedmiotem szantażu. Wracając do wyżej postawionego pytania o aktualność analiz dotyczących dominujących cech rosyjskiej kultury strategicznej, zwłaszcza w odniesieniu do sowieckiej przeszłości, należy uznać, że sprawa nie jest całkowicie jednoznaczna. Niewątpliwie widoczne są, pod wpływem stosunków z Zachodem (szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi), rozwoju stosunków międzynarodowych oraz środowiska bezpieczeństwa międzynarodowego, także zmiany w mentalności rosyjskich strategów (nowe zagrożenia, multilateralizm, współpraca międzynarodowa). Nie są one jednak na tyle głębokie, by uznać je za fundamentalne. Można powiedzieć, że Rosja odchodzi – i to niezbyt skutecznie – od najciemniejszych zakamarków sowieckiego myślenia, ponad którym tworzy się swoiste iunctim między mentalnością wielkorosyjską a aspiracjami współczesnej Rosji. Kultura strategiczna Rosji jest więc kulturą aroganckiego, pewnego siebie mocarstwa, które stara się przywdziać nowe, bardziej stosowne do początków XXI wieku, szaty i tylko od czasu do czasu zachowanie zdradza, kto się pod nimi kryje. Nadal jednak jest to kultura „mieszkańców oblężonej twierdzy”, o czym nie omieszkał światu przypomnieć w swym wystąpieniu 10 lutego 2007 r. na Konferencji w Monachium, rosyjski prezydent Putin, skarżąc się na umacnianie przez Stany Zjednoczone dominującej pozycji w ramach jednobiegunowego świata i oskarżając je o stwarzanie zagrożenia dla Rosji poprzez budowę tarczy antyrakietowej36. W rok później w tym samym Monachium rosyjski minister obrony Siergiej Iwanow już taki kategoryczny, jak jego szef w swych stwierdzeniach nie był, może dlatego, że Putin przed swym odejściem z funkcji szefa państwa zostawił dla siebie jakby końcową ocenę amerykańskiej tarczy antyrakietowej, dokonując tego na pożegnalnej konferencji prasowej. Zachowuje ona całe ostrze dotychczasowej krytyki, przy złagodzonej nieco retoryce.

* * *

Teoretycznie kultura polityczna jest erga omnes, taka sama wobec wszystkich. Pomijam tu jej zmienność, bo zmienia się z czasem, lecz bardzo wolno. Ale czy sposoby jej wyrażania, kierowane do różnych państw i instytucji, nie ulegają jednak zróżnicowaniu? Posłużę się przykładem salonu. Czyż w salonie ludzie nawet wysokiej kultury nie zwracają się jednak inaczej do służby lub do tych, którzy są trochę niżej w hierarchii społecznej lub urzędniczej? Czy brzydsza panna (robiąca jako symbol sporą karierę w polskiej polityce) nie czeka dłużej na zaproszenie do tańca? Czy – przechodząc do rzeczy – rosyjska kultura polityczna nie wykazuje różnych odcieni w podejściu do różnych państw i ośrodków polityki? Wydaje się, że tak, choć istoty to nie zmienia. Już przecież Stalin oczarował Georga Bernarda Showa, komuniści Jeana Paula Sartre’a, a Putin na zawsze Gerharda Schroedera. Stosowanie odpowiednich form różnicuje i często kamufluje istotę. To na co pozwolić może sobie Rosja w stosunkach z małym państwem, swą dawnąre publiką lub dawnym państwem satelickim, ma się nijak do form zachowywanychw stosunkach z Niemcami, Francją czy Wielką Brytanią.37 Tu obowiązują inne formy: nie straszy się rakietami, nie przypomina złej historii, nie grozi zakręceniem kurka. Nieco innym przypadkiem są dla Rosji Stany Zjednoczone. Gniewna niekiedy retoryka służy przypomnieniu, że Rosja ma nadal przybliżony parytet strategiczny, jest mocarstwem i że trzeba się z nią liczyć. Jakie są z tego wnioski dla Polski? Po pierwsze decydenci i stratedzy powinni lepiej Rosję i jej kulturę polityczną i strategiczną poznać. Ale nawet wiedząc wiele o Rosji, trudno przewidzieć jej posunięcia, bo nieprzewidywalność jest jej immanentną cechą. Mówił o tym prawie pewny następny prezydent Rosji – Dmitrij Miedwiedjew. Po drugie, o ile nawyk gniewnej retoryki i pouczeń jakby łagodniał wobec Zachodu, w przypadku Polski będzie to działało odwrotnie. Formy ekspresji kultury politycznej będą się zaostrzały. Kiedyś „priwislanski kraj”, potem „pokraczny bękart Ligi Narodów” a jeszcze później państwo satelickie ZSR , teraz członek NATO , zwolennik rozszerzenia Sojuszu na wszystkie chyba b. republiki sowieckie (nie brak w Rosji nawet takich głosów), akuszer pomarańczowej rewolucji na Ukrainie. Polska, która fascynowała wielu Rosjan, jednocześnie jak cierń tkwi w mentalności wielkorosyjskiej. To nie przypadkiem za święto narodowe Rosji został wybrany dzień wypędzenia Polaków z Kremla, to Polacy byli w XIX w. ogniskiem ciągłych niepokojów w Imperium o podobnej skali, jak Czeczeńcy, a dziś są konkurentami do rozszerzania wpływów w Europie Środkowo-Wschodniej. To wszystko tworzy pewną polską otoczkę na tle całości kultury politycznej Rosji. Tylko znając tę kulturę i nasze historyczne uwarunkowania, można starać się robić mądrą politykę wobec Rosji, można z nią współpracować, w oparciu o nasze związki z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi I jeszcze jedna końcowa uwaga: jakakolwiek znajomość treści kultury politycznej i strategicznej danego kraju, zwłaszcza kraju wielkiego, nie daje pewności, a jedynie prawdopodobieństwo, możliwość przewidzenia jego zachowania w danych okolicz nościach. Potwierdza to bezkrwawa rewolucja w ZSR , oddanie władzy przez komunistów i dezintegracja Związku Sowieckiego w państwie, co do którego sądzono, że podobny przewrót mógłby się dokonać tylko za cenę konfliktu globalnego.

----------------------------------------------

1 Miesiącami nie wypłacane pensje, brak prądu i ogrzewania, inflacja, drożejąca żywność.; 2 Zob. prace J. Siemińskiego: Konstytucja Trzeciego Maja jako wyraz kultury politycznej, Warszawa, 1918. oraz Kultura polityczna wieku XVI, [w:] Kultura Staropolska. Kraków, 1932. 3 G. A. Almond, S.C. Verba. The Civic Culture. Political Attitudes and Democracy in Five Nations. Little Brown and Co. Boston, 1965. 4 Zob. Omówienie tych poglądów: A.W. Jabłoński. Teorie kultury politycznej. www.politologia. wroc.pl/studenci/informacje. 5 D. Zussman. Political Culture. “The Canadian Enciclopedia”. Historica 2007. 6 W. Markiewicz. Kultura polityczna jako przedmiot badań naukowych. „Kultura i Społeczeństwo” 1976/4, s. 28. 7 J. Garlicki. Kultura polityczna młodzieży studenckiej. Warszawa 1991, s. 26. 8 M. Król. Słownik demokracji. Kraków 1989, s. 85. 9 E. Zieliński. Nauka o państwie i polityce. Warszawa 1999, s. 249. 10 I. Kamińska-Szmaj. Co to jest kultura polityczna? www.lingvistyka.uni.wroc.pl/jk/pobierz/ php?, z 6.02.2008. 11 G. A. Almond, S.C. Verba, op. cit. s. 12 D.R. Morgan, S.S. Watson. Political Culture, Political System Characteristics and Public Policies among the American States. “Publius. The Journal of Federalism”, s. 31–48. Vol. 21/2, 1991. 13 Taką wspólną europejską kulturę polityczną usiłuje stworzyć Unia Europejska. Zostało to silnie zaznaczone już w traktacie z Maastricht. Na temat wpływu religii na kulturę polityczną na przykładzie społeczności mormonów w Stanach Zjednoczonych, zob. C. Kimball, Political Culture. Return to about Mormons Home. http://lightplanet .com/mormons/daily/politics/Political_ Culture_EOM.htmp, z 8.02.2008. 14 Decydujący wpływ religii zaznacza się wtedy, gdy brak jest rozdziału Kościoła i Państwa. 15 Zob.: Strategic culture:a reliable tool a analysis for EU security developments? www.ise. ac.uk./depts/intrel/EFPC/Papers/Margeras.da, 12.12. 2006. 16 A.I. Johnson, Thinking about Strategic Culture. International Securit, Spring 1995, s. 33–64. 17 J.L. Snyder, The Soviet Strategic Culture: Implications for Limited Nuclear Operations, [w:] http://www.rand.org./pubs/reports/R2154, 14.12.2006. 18 A.I. Johnson, wyd. cyt., s. 33–64. 19 K. Booth, Strategy and Ethnocentrism, London – Croom – Helm 1979, s. 9. 20 C.S. Gray, Nuclear Strategy and National Style, Hamilton Press, 1986. 21 C.S. Gray, Comparative Strategic Culture, „Parameters”, zima 1984, s. 26. 22 Strategic culture: a reliable tool…, wyd. cyt., s. 4. 23 K. Longhurst, Niemiecka kultura strategiczna – geneza i rozwój, [w:] K. Malinowski, wyd. cyt. s. 193–218. Zob.: też: J. Czaja, Polityka bezpieczeństwa Republiki Federalnej Niemiec, [w:] Bezpieczeństwo polityczne i wojskowe, pod red. A. Ciupińskiego i K. Malaka, AON , Warszawa 2004, s. 224–237. 24 C.S. Gray, Comparative strategic, wyd. cyt., s. 4. 25 Tak w lapidarnym skrócie interpretują rosyjską kulturę polityczną zachodni badacze tych spraw. Zob. F. W. Ermarth. Russian Strategic Culture: Past, Prezent and Transition. www.dtra.mil/case%20studies/Russia%20Ermarth%20final20Nov.2006pdf. 26 Doceniono rolę gen. Kornukowa, który wydał rozkaz zestrzelenia w 1984 r. samolotu południowo- koreańskiego, omyłkowo przelatującego nad Sachalinem (zginęło 269 osób), mianowano Witalija Kołojewa, zabójcę kontrolera lotów linni „Skyguide” (winnego kolizji rosyjskiego samolotu nad Szwajcarią) wiceministrem w Osetii, promowano wejście do Dumy A. Ługawoja, domniemanego zabójcę Litwinienki. 27 J.L. Snyder, wyd. cyt. 28 D. Holloway, The Soviet Union and the Arms Race, New Haven, Yale University Press, 1983, s. 179. 29 Pisze na ten temat: D. Holloway, Military Power and Political Purpose In Soviet Policy, „Daedalus”, 109 (Fall 1980), s. 28. 30 C.S. Gray, wyd. cyt. 31 H. Heikka, Beyond the Cult of the Offensive: the Evolution of Sowiet/Russian Strategic Culture and its implications on the Nordic-Baltic Region, UPI Helsinki, Berlin 2000. 32 Zob.: A. Kirilenko, The Basis of Russia‘s Military Doctrine, ”Military Parade”, Nr 6/99. 33 K. Wańczyk, Reforma sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, [w:] http://www.PSZ .pl/index2php?Option =content&do_pff, 18.12.2006. 34 Zob.: J. Czaja, NATO and the Second Round of Enlargment, [w:] Transformation in Central European Security Environment. International Visehrad Group, Warsaw 2002, s. 199–215. 35 Zob.: E. Wyciszkiewicz, Strategia Nuklearna Federacji Rosyjskiej, „Polski Przegląd Dyplomatyczny”, Nr 4(20)2004, s. 75–84. 36 Zob.: http://serwisy.gazeta.pl/świat/2029020,34180,3909900.html, 12.02.2007. 37 Pomijam tu skutki zabójstwa Litwinienki, wątki szpiegowskie i inne, które ciążą obecnie na stosunkach rosyjsko-brytyjskich.

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300