Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Nie sposób ustalić jednej, wyraźnie określonej daty narodzin Europy jako wspólnoty geokulturowej. Zdaniem Dawsona i innych autorów Europa "tworzyła się" niemalże przez całe pierwsze tysiąclecie ery chrześcijańskiej (Dawson, 1945; Dopsch, 1938: 253-276). Natomiast polski historyk Oskar Halecki pisze o stuletnim okresie przejściowym (650-750 r. n.e.) od epoki, którą nazywa śródziemnomorską (z centrum w Grecji i Rzymie) do epoki, którą określa jako europejską (jej początków upatruje się w podboju Galii przez Cezara i późniejszym rozwoju potęgi Franków zwieńczonej koronacją Karola Wielkiego). W okresie przejściowym miała miejsce ekspansja Arabów w basenie Morza Śródziemnego. Centrum zachodniej kultury chrześcijańskiej zostało oddzielone od wpływów Wschodu i przesunęło się ku północy. Ostatecznie jednak pierwsze koncepcje zjednoczeniowe odnoszące się do Europy lub jakiejś jej części pojawiły się już w epoce śródziemnomorskiej.
Przegląd rozmaitych koncepcji zjednoczeniowych, które wymyślano i próbowano realizować w Europie, trzeba zacząć od stwierdzenia holenderskiego filozofa i socjologa Harrie Salmana, że Europę od dawna przeciwstawiano Azji, co wyrażało się już w prawdopodobnym znaczeniu obu nazw. Nazwy "Europa" i "Azja" mają semickie pochodzenie i wywodzą się z asyryjskich słów "ereb" - zachód słońca i "asu" - wschód słońca. Patrząc z takiej perspektywy kraje Zachodu stoją w opozycji w stosunku do krajów Wschodu. Już około 2000 lat p.n.e. grecki uczony Eratostenes użył nazwy "Europa" jako przeciwieństwa Azji (Salman, 2002: 21).
Wiele zagrożeń przychodziło do Europy ze Wschodu, czego przykładem były: wojna perska, najazdy tureckie czy z nowszej historii - ideologia komunistyczna. Nie dziwi więc, że idea europejskiej integracji kształtowała się w odpowiedzi na konflikty różnych epok. Zarówno greckie amfiktionie, Imperium Rzymskie czy państwo Karola Wielkiego, jak i późniejsze zrealizowane i niezrealizowane koncepcje integracyjne (autorstwa m.in. Jerzego z Podiebradów, Immanuela Kanta, Richarda Coudenhove - Kalergi), mimo często eksponowanego ekspansywnego charakteru (w znaczeniu militarnym bądź pokojowym), zakładały także konieczność obrony przed negatywnymi wpływami z zewnątrz. Natomiast projekty powstałe po doświadczeniach obu wojen światowych, w oparciu o które została utworzona EWWiS miały już tylko wyłącznie obronny (inkluzywny) charakter. Tendencję do inkluzji pogłębiały dodatkowo zagrożenia, jakie niosła ze sobą "zimna wojna".
Z drugiej strony, przywykliśmy mówić o Europie (przede wszystkim o jej zachodniej części) jako o wspólnocie kulturowej wyrosłej na gruncie cywilizacji śródziemnomorskiej. Korzenie kultury europejskiej sięgają starożytnej Grecji i Rzymu oraz chrześcijaństwa, a ostatnio podkreśla się także barbarzyńską spuściznę Europy. Istnieją więc podstawy do budowania europejskiej tożsamości opartej na wspólnym systemie wartości. Nie wolno jednak przy tym zapominać o ciemnej karcie historii Europy, na którą składają się stulecia wojen i straszliwych zbrodni. To tutaj, co podkreśla Tadeusz Pilch, rodziły się zbrodnicze ideologie kolonializmu, rasizmu, faszyzmu i bolszewizmu. Historycy policzyli, że na przestrzeni dwóch tysięcy lat europejskiej historii ludy i narody Europy nie prowadziły między sobą wojen jedynie przez sto kilkadziesiąt lat (2005: 33).
Powstające od zarania europejskich dziejów projekty zjednoczeniowe odwoływały się zarówno do wspólnoty kulturowej, jak i politycznej. Wprawdzie żaden z nich nie został zrealizowany, ale stanowiły ważne etapy na drodze do osiągnięcia zamierzonego celu, jakim była tak czy inaczej pojmowana integracja. Sukces EWWiS dowiódł, że tą sferą, od której należy rozpocząć proces jednoczenia europejskich narodów i państw jest najbardziej neutralna (nie obarczona ideologią) dziedzina życia - gospodarka. Teraz, gdy proces integracji gospodarczej jest już znacznie zaawansowany, na nowo pojawiają się projekty mające na celu także integrację polityczną na bazie wspólnej kultury. Tym razem jednak integracja dotyczy nie tylko krajów Europy Zachodniej, ale i krajów niedawno przyjętych do UE, które są najczęściej określane jako "nowa" Europa. Jest to jednak nie tyle "nowa" Europa, ile Europa nie całkiem zachodnia. Przez pięćdziesiąt lat komunizmu "nowa" Europa była po prostu Europą Wschodnią. Dziś w takich krajach, jak Czechy, Polska, Słowacja, Węgry, Bułgaria czy Rumunia na nowo odkrywa się specyfikę kulturową wynikającą z położenia między Wschodem, a Zachodem Europy. Powstaje wiele książek i artykułów na temat fenomenu środkowoeuropejskości. Jest to jednak temat na osobny artykuł.
W tym miejscu chciałabym się raczej skoncentrować na tym, iż Unia Europejska to ciągle jeszcze projekt w nieustannym procesie tworzenia. Nowe rozwiązania integracyjne wymuszają niejako kolejne rozszerzenia Wspólnoty pociągające za sobą nowe problemy i to nie tylko o charakterze gospodarczym. Proces jednoczenia Europy był poprzedzony długim stadium przygotowawczym, na który złożyły się projekty koncepcyjne i przedsięwzięcia polityczne. Poszerzona o dwanaście państw UE (w tym o państwa zaliczane do Europy Środkowej, czyli do tzw. "nowej" Europy) stoi dziś przed kolejnym problemem: czy Unia dwudziestu siedmiu państw zdoła zachować jednolity charakter. W tym kontekście mówi się o różnych koncepcjach Europy (za: Porębski, 2000: 239):
1. Europie "dwóch prędkości" - osiąganiu tych samych celów w różnym czasie i w różnym tempie.
2. Europie "a la carte" - swobodnym wyborze programów politycznych i celów, w których chce się uczestniczyć.
3. Europie "o zmiennej geometrii" - wszyscy członkowie podejmują się realizacji określonego programu, choć w jej trakcie niektórym krajom wolno niejako wysuwać się przed inne.
4. Europie "o twardym rdzeniu" - Niemcy, Francja i kraje Beneluxu przyjmują wspólne instytucje typu federalnego tworząc w ten sposób twarde jądro Europy, które miałaby otaczać luźna struktura pozostałych państw.
Niniejszy artykuł stanowi próbę odpowiedzi na postawione w tytule pytanie o szanse powstania Europy prawdziwie zjednoczonej, Europy o ugruntowanej tożsamości. Interesuje mnie także próba oszacowania prawdopodobieństwa ewolucji UE w zupełnie innym kierunku, tzn. w kierunku luźnego związku państw połączonych wspólnymi interesami gospodarczymi, ale rozluźniających więzy polityczne i nie biorących pod uwagę wspólnoty kulturowej, w tym także wspólnoty wartości. Szukając odpowiedzi na te pytania postanowiłam skonfrontować opinie naukowców i tzw. elit opiniotwórczych z poglądami studentów kilku uczelni z terenu województwa łódzkiego.
Unia Europejska stoi obecnie przed wyborem - czy stać się częścią euroamerykańskiej kultury światowej, czy też zachować własną specyfikę (Salman, 2002: 94). Przed przemianami 1989 roku Europa nie miała problemu z własną tożsamością, gdyż powszechnie utożsamiano ją głównie z Europą Zachodnią. Problemy tożsamościowe pojawiły się wraz z przyjęciem do UE krajów Europy Odzyskanej. (Burszta, 1997: 44; Jedliński, 2003: 135-137). W przekonaniu Bobrownickiej, mówiąc dziś o Europie jako wspólnocie kulturowej, ma się jednak nadal na myśli przede wszystkim zachodni wzorzec tej kultury: Istnienie "drugiego płuca" geograficznie pojętej Europy przyjmujemy do wiadomości jako element kłopotliwy, który mocno utrudnia zjednoczenie (1999: 178). Europa Środkowa i Wschodnia mają zatem szansę na integrację z Zachodem jedynie w przypadku przejęcia i przestrzegania zachodnich wartości i wzorców. Jak twierdzi Bobrownicka, oznacza to, że tak, jak przed wiekami narody z zewnątrz lub z peryferii Europy wpisywały się w jej kulturę poprzez przyswojenie systemu wartości wypracowanego przez tę kulturę i przystosowanie go do własnych tradycji, tak obecnie zdolność do znalezienia wspólnego z Zachodem języka pojęć zadecyduje o możliwości rzeczywistej integracji (Bobrownicka, 1999: 178; Burszta, 1997: 45; Buchowski, 1997: 53-55). Czy przyswojenie niektórych elementów zachodniej kultury przez nowe kraje członkowskie wystarczy, by powstała Zjednoczona Europa, nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale także w aspekcie politycznym? Czy zachodnioeuropejska kultura stanowi wystarczające podłoże integracji politycznej? Sceptycyzm w tej kwestii jest dziś powszechny.
W opinii Bronisława Geremka obywatel UE musi mieć poczucie tożsamości europejskiej, a więc zbiorowej pamięci zawierającej odniesienia do pewnego świata tradycji i wartości. Jeśli brakuje poczucia tożsamości, to nie ma także politycznej solidarności będącej jednym ze spoiw UE (2001: 70). Tożsamość europejska - twierdzą filozofowie Jacques Derrida i Jürgen Habermas - zrodzona na oczach opinii publicznej miałaby w sobie od samego początku coś z konstrukcji (2005: 155). Tym, co fascynuje, gdy myślimy o Europie jako o homogenicznym podmiocie politycznym, jest właśnie ten absolutny brak "naturalnych" podstaw, na których można by nadbudować jakąś narodową świadomość. Europa może być tylko jednością "kultury", i to wyłącznie kultury w tym znaczeniu, które przeciwstawia ją "naturze" - dodaje Gianni Vattimo (2005: 165). Na czym ma się zatem wspierać poczucie "bycia Europejczykiem"? Jakie elementy z historii politycznej i kulturowej Europy wybrać do budowy europejskiej tożsamości? Jakie elementy będą do przyjęcia zarówno dla rdzennych krajów Unii Europejskiej, jak i dla jej nowych członków?
W przekonaniu, cytowanych już Derridy i Habermasa, trudność ze znalezieniem takich elementów, z których można by skonstruować nową europejską tożsamość poszerzonej Europy polega na tym, że wszystkie najważniejsze historyczne osiągnięcia Europy utraciły siłę budowania wyłącznie europejskiej tożsamości, wskutek osiągnięcia światowego sukcesu: Ponieważ chrześcijaństwo i kapitalizm, nauki przyrodnicze i technika, prawo rzymskie i Kodeks Napoleona, mieszczański sposób życia i prawa człowieka, sekularyzacja państwa i społeczeństwa rozprzestrzeniły się na inne kontynenty, zdobycze te nie stanowią już europejskiego proprium (2005: 154). Wspomniani filozofowie twierdzą dalej, że takim elementem jednoczącym mogłaby być zachodnia duchowość zakorzeniona w tradycji judeochrześcijańskiej ze swoimi cechami charakterystycznymi - indywidualizmem, racjonalizmem i aktywizmem. Problem polega jednak na tym, że termin "Zachód" i związana z nim duchowość obejmuje nie tylko Europę, ale także Stany Zjednoczone, Kanadę i Australię. Kolejnym składnikiem tożsamości europejskiej, według Habermasa i Derridy, mogłoby być również wzajemne uznawanie różnic. Europa składa się z państw narodowych o wyraźniej świadomości narodowej, bądź etnicznej w przypadku mniejszości etnicznych, mogących stanowić potencjalny materiał wybuchowy. Europejczycy w ramach - Unii Europejskiej - wypracowali wzorce radzenia sobie z tą nieprzebraną różnorodnością kulturową polegające na instytucjonalnym łagodzeniu sprzeczności klasowych i samoograniczaniu suwerenności państwowej (2005: 154-155; por. także Iser, 2006: 177; Kuniński, 2006: 98-100).
Nieco odmiennego zdania jest Umberto Eco, którego zdaniem wewnątrz cywilizacji europejskiej można jednak zaobserwować coraz silniejsze poczucie tożsamości europejskiej, najmocniej odczuwane w zetknięciu z kulturą pozaeuropejską, także amerykańską. Eco wskazuje na takie elementy europejskiej tożsamości, jak: pojęcie dobrobytu wypracowane na drodze walk związkowych, upadek kolonializmu i utraty imperiów, rządy dyktatury oraz doświadczenia wojny na własnym terytorium (2005: 159). Nietrudno zauważyć, że wszystkie te elementy, poza ostatnim, odnoszą się wyłącznie do doświadczeń krajów zachodnioeuropejskich i nie mogłyby stanowić budulca tożsamości dla poszerzonej Wspólnoty Europejskiej.
Vattimo proponuje natomiast inne rozwiązanie. W eseju zatytułowanym "Dom Europa" pisze: (...) aby poczuć się Europejczykami, musimy rozpoznać i próbować wyraźnie wyartykułować powody, dla których zwłaszcza ostatnio, zdajemy sobie sprawę, że bycie Europejczykiem jest czymś szczególnym, i to za sprawą jakości bardziej podstawowych niż nasza przynależność do tej wciąż będącej w fazie budowy instytucji, jaką jest Unia (2005: 165). Czy w związku z tym należy poszukać czegoś analogicznego do dziewiętnastowiecznych wartości patriotycznych, które legły u podstaw suwerenności państw narodowych? Zdaniem włoskiego autora powinny to być wartości uzasadniające etyczno-polityczny wybór tożsamości europejskiej. Wartości te można wyszczególnić analizując powody, dla których czujemy się Europejczykami i które odróżniają nas na przykład od Amerykanów. Taką wartością jest dla Vattimo "gen socjalizmu" polegający na istnieniu wśród Europejczyków historycznie ugruntowanej świadomości, że wolnej konkurencji nie można chronić bez silnych publicznych instytucji regulujących. Z tego, że wszelkie formy współzawodnictwa społecznego są od samego początku regulowane przez instytucje publiczne, wynika jednak też znamienna wada Europejczyków - ich postawa roszczeniowa wobec władz (Vattimo, 2005: 165).
Gerard Delanty także uważa, że: Szczególnie w ostatnich latach tworzy się europejska polityczna tożsamość zbiorowa zdolna do rzucenia wyzwania tożsamościom narodowym tworząca pewne centrum niezależne od peryferii przejmujące w istocie pewne cechy państwa wielonarodowego (1999: 14-15). Trzeba jednak pamiętać, że kształtowanie się tożsamości europejskiej byłoby niemożliwe bez istotnych zmian w zawartości świadomości narodowej Europejczyków, zwłaszcza tych jej elementów, które związane są z autonomią i suwerennością państwa narodowego (Such, 2003: 15). Niemiecki politolog Dietmar Schrimer uważa nawet, że myślenie o perspektywach integracji europejskiej i tożsamości europejskiej jest zbyt powiązane z XIX-wiecznym modelem europejskiego państwa narodowego: Europa jawi się zatem albo jako powiększone i sfederalizowane państwo narodowe pozbawione homogeniczności językowej, albo jako ograniczone państwo narodowe, którego zróżnicowanie etniczne nie pozwala na osiągnięcie prawdziwej tożsamości. (...) Taka perspektywa świadczy jednak, (...), o europejskim prowincjonalizmie (2006: 57). Tymczasem do dziś nie istnieje nic, co można by określić mianem narodu europejskiego (Nogal, 2006: 126). Natomiast Jan Berting i Christiana Villian-Gandossi wyrażają obawy, że tożsamość europejska może się okazać bardzo słabym "konstruktem społecznym" w porównaniu z większością poszczególnych tożsamości narodowych, gdyż nie wchodzą tu w grę takie elementy tożsamości narodowych jak: "różnica", "przynależność", "solidarność", "wspólnota szans życiowych". Jednakże tożsamość europejska może okrzepnąć, gdy tożsamości narodowe będą stopniowo rozsadzane przez społeczne i kulturowe przekształcenia w Europie, które wiążą się ściśle z rosnącym pluralizmem kulturowym w państwach narodowych, zmierzchem tradycyjnego stylu życia oraz nowymi sposobami ekspresji kulturalnej nie powiązanymi z tożsamościami narodowymi (1995: 21). Z drugiej strony, gdy tożsamości narodowe tracą na znaczeniu, na plan pierwszy nie wysuwa się tożsamość europejska, gdyż dla wielu ludzi ważniejsze stają się tożsamości etniczne i religijne (Berting, Villian-Gandossi, 1995: 21; Buksiński, 2006: 34). Twierdzi tak również Salman: (...) w naszych czasach silniejsza jest świadomość bycia Europejczykiem o określonej narodowości niż Europejczykiem - obywatelem świata (2002: 25). Miłowit Kuniński uważa natomiast, że wspólna kultura i tożsamość europejska być może wyrośnie na gruncie kultur narodowych bez niszczenia ich. Istotną rolę w tym procesie obok przemian politycznych mogłyby odegrać elity kulturalne i media (2006: 99-100).
Podobnie twierdzi Joanna Ziółkowska - filozof i politolog: (...) działanie na rzecz jedności europejskiej wzmacnia zatem pozycję państwa narodowego, mimo że w dobie globalizacji niezaprzeczalnym faktem jest osłabienie znaczenia tej instytucji (2006: 139; por. także Miklaszewska, 2006: 147-56; Toth, 2006: 71).
Ciekawy pogląd na ten problem proponuje niemiecki socjolog - Ulrich Beck. Jego zdaniem warunkiem powodzenia pogłębionego procesu integracji europejskiej, w dłuższej perspektywie, jest również odejście od myślenia o Zjednoczonej Europie w kategoriach religijnych i narodowych na rzecz wizji kosmopolitycznej. Kosmopolityzm, w tym ujęciu, zakłada przejście na poziom transnarodowy nie negujący istnienia państw narodowych wewnątrz Unii, ale rozdzielający te dwa porządki - narodowy i europejski na wzór separacji porządku religijnego i państwowego. Europa kosmopolityczna jest - jak pisze autor - zinstytucjonalizowaną wewnętrzną krytyką europejskiej tradycji. Zdaniem Becka: Proces jej tworzenia jeszcze się nie zakończył i nie może zostać dopełniony. Oświecenie, ponowoczesność i kosmopolityczna teraźniejszość to jego fazy początkowe
(Beck, 2005: 31). Czy odejście od europejskiej tradycji jest jednak w obecnym czasie możliwe? W przekonaniu Becka europejska tradycja jest hamulcem rzeczywistego zjednoczenia kontynentu, ale czy - z drugiej strony - nie jest też oprócz powiązań ekonomicznych, jednym z jej najmocniejszych spoiw?
Analizując wypowiedzi europejskich filozofów, publicystów i polityków na temat europejskiej tożsamości, niemiecki politolog Mattias Iser pyta jednak przewrotnie, dlaczego wspólna europejska tożsamość jest w ogóle ważna. Jego zdaniem odpowiadając na to pytanie należy przyjąć dwie perspektywy: wewnętrzną i zewnętrzną. Perspektywa wewnętrzna zakłada, że aby przyszła europejska "polityka wewnętrzna" mogła liczyć na aprobatę zainteresowanych, wymaga bardzo wysokiego poziomu transnarodowej solidarności. Taką solidarność może wytworzyć tylko wspólnie podzielana europejska tożsamość, która może powstać jako efekt końcowy dwóch strategii: retrospektywnej i prospektywnej. Pierwsza strategia wskazuje na pewne wspólne wartości od zawsze cechujące społeczeństwa europejskie (2006: 171-72). Jak pisze Iser: Takie próby, zmierzające do wskazania faktycznych cech już istniejącej tożsamości, mają jednak charakter arbitralny. W zależności od tego, z którymi państwami zostają nawiązane negocjacje w sprawie przystąpienia do Unii, od nowa dopasowuje się kryteria określające te cechy (2006: 172). Strategia prospektywna oferuje zintegrowanej Europie określone rozumienie samej siebie. Tożsamość jest tu traktowana jako coś, co dokonuje się dyskursywnie i co zawsze wymaga potwierdzenia ze strony europejskiej opinii publicznej. Zwolennicy zewnętrznej perspektywy, w tym Habermas i Derrida, uważają, że prospektywnie dająca się skonstruować tożsamość zostanie wytworzona przez uprzytomnienie sobie globalnych wyzwań, przed którymi stoi dziś Europa (Iser, 2006: 172-73; Rożynek, 2006: 86-87; Ziółkowska, 2006: 137-38). Z kolei węgierski filozof i historyk kultury - Tamas Toth uważa, że z pewnością istnieje taka czy inna tożsamość europejska, ale zastanawia się, jak w ogóle stała się ona możliwa i odpowiada: (...) Klaus Eder, Rainer M. Lepsius, Richard Munsch i inni już od paru lat usiłują poddać socjologicznej analizie gospodarcze, polityczne i kulturowe procesy poszukiwania kolektywnej świadomości, względnie kolektywnej konstrukcji tożsamości. Są przy tym zgodni, że w procesie europejskiej integracji ważną rolę odgrywa kultura (...). Nowe poszukiwania europejskiej tożsamości są oczywiście w toku (...), potwierdzają jednak przypuszczenie, że Europa przełomu wieków swoją rzeczywistą integrację osiągnąć może w pełni tylko przez "kulturę" (2006: 75). Europę można więc interpretować jako wspólnotę kultury lub dążyć do zbudowania zbiorowej tożsamości na bazie europejskich instytucji politycznych. Zdaniem wielu europejskich polityków Europa może stać się przestrzenią, w której powstanie polityczny naród obywatelski (por. Nogal, 2006: 127-28).
Natomiast zdaniem Alaina Finkielkrauta - francuskiego filozofa i eseisty Zjednoczona Europa nie potrzebuje wspólnej tożsamości:
Jedność Europy Zachodniej nigdy nie była oparta na wspólnej tożsamości. Wspólnotę Zachodu tworzyły wartości, zwłaszcza prawa człowieka (...). To nie ma nic wspólnego z żadną tożsamością. Dzięki oparciu na wartościach a nie na tożsamości Unia Europejska może się rozszerzać (2005: 114). Tu tkwi, zdaniem francuskiego filozofa, istota nieporozumienia między zachodnimi, a środkowymi Europejczykami, bo Europa Środkowa jest ze względów historycznych przywiązana do pojęcia tożsamości. Tożsamość środkowoeuropejska była przez prawie pięćdziesiąt lat wyrazem sprzeciwu wobec radzieckiej dominacji w tej części kontynentu. Budowanie wspólnej europejskiej tożsamości niewątpliwie jest trudnym zadaniem. Zachodni Europejczycy tak naprawdę do tej pory obywali się bez niej, a środkowi Europejczycy przywiązują do niej być może zbyt dużą wagę. Nie jest to pogląd rozpowszechniony w Europie Zachodniej. Nowi postkomunistyczni członkowie Unii są raczej postrzegani jako zacofani i owładnięci nacjonalizmem oraz posiadający raczej etniczne niż polityczne (preferowane przez UE) poczucie tożsamości. Uznaje się również, że "starzy" członkowie Unii są bardziej zaawansowani w procesie dochodzenia do federalnego lub scentralizowanego państwa europejskiego, ponieważ przez ponad czterdzieści lat uczestniczą w wielostronnym procesie integracji europejskiej i w związku z tym są coraz mniej przywiązani do tradycyjnej tożsamości narodowej (Kuniński, 2006: 103-04).
Pomysłów na to, jak powinna być budowana europejska tożsamość i z jakich elementów ma się składać, jest wiele, ale są one w gruncie rzeczy pochodną zachodniocentrycznego punktu widzenia. Czy mogą być one również zaakceptowane przez nowe kraje członkowskie? Czy zatem środkowoeuropejskie narody potrafią dostosować się do europejskich (zachodnioeuropejskich) standardów politycznych i kulturowych? Czy Europa Środkowa powinna stać się integralną częścią Europy Zachodniej, czy przeciwnie - zachować własną specyfikę objawiającą się poprzez różnorodność, pluralizm światopoglądowy, rozdrobnienie i wielojęzyczność?
Zdaniem wielu znawców przedmiotu istota Europy kryje się w oddziaływaniu dwóch przeciwstawnych sił - integrowania się, ujednolicania oraz różnicowania i pluralizmu, dając w efekcie unitas multiplex. Stworzenie społeczeństwa wielokulturowego, skoncentrowanego wokół określonych wspólnych wartości albo wspólnego "rdzenia kultury" jest zresztą celem integracji kulturowej Europy (Buchowski, 1997: 57-58; Davies, 1998: 41; Ziółkowska, 2006: 135). Zastanawiając się nad genezą takiego zróżnicowania Golka stwierdza, że przyczyna tkwi w tym, że żadne z państw w dziejach Europy nie było nigdy na tyle silne, aby na trwałe wchłonąć czy jednoznacznie ujednolicić pozostałe państwa wraz z ich kulturowymi odmiennościami (Golka, 1999: 83). Natomiast w przekonaniu Wojciecha Burszty tak często przywoływany przy różnych okazjach związanych z integracją europejską slogan, że Wspólna Europa stanowi "jedność w różnorodności" w odniesieniu do sfery kultury oznacza, że pierwszeństwo przyznaje się jednak temu co lokalne (1997: 40-41). Wydaje się więc, że państwa Europy Środkowej nie powinny mieć obaw, że stracą coś ze swojej specyfiki będąc częścią Zjednoczonej Europy.
Są też opinie całkowicie odmienne w kwestii różnorodności kulturowej Europy mówiące, że jest ona relatywnie jednorodna kulturowo, a jedynym wyraźniejszym przejawem zróżnicowania są jej liczne języki narodowe i języki mniejszości etnicznych (Golka, 1999: 85). W opinii Jana Sucha, "europejska Wieża Babel" stanowi istotny czynnik hamujący poczucie tożsamości Europejczyka (2003: 18). Inną opinię na temat wielokulturowości Europy Środkowej ma szef ośrodka "Pogranicze" w Sejnach, Krzysztof Czyżewski: W Europie jako całości, w Unii Europejskiej, która moim zdaniem nie ma ciągle konceptu wielokulturowości, która karmi się bardzo powierzchownym pomysłem "multi-culti", pytanie o stworzenie nowego etosu, nowej postawy czy nowej wizji dialogu międzykulturowego jest pytaniem o niezwykle istotnym znaczeniu. Czy nowoczesność jest w stanie wypracować swój etos dialogu międzykulturowego, etos pogranicza, etos wielokulturowości (2004: 35).
Zdaniem Geremka, środkowoeuropejskie państwa - mimo licznych przeszkód, głównie natury ekonomicznej - dlatego tak intensywnie dążą do uznania ich za w pełni europejskie (tj. zachodnioeuropejskie), gdyż ich europejska przynależność była na przestrzeni wieków nieustannie kwestionowana. Istnieje wszakże dramatyczny rozdźwięk - pisze dalej Geremek - między uporczywą chęcią związania się z wartościami europejskimi i duchową słabością idei europejskiej (1995: 184; por. także Mazurkiewicz, 2004: 85). Mając również na uwadze historyczną niestabilność Europy Środkowej słoweński pisarz - Drago Janc?ar wyciąga jednak inne wnioski. Jego zdaniem, ze względu na to, iż małe narody Europy Środkowej zawsze żyły w wielonarodowych wspólnotach: (...) do wspólnej, wielkiej Europy wstępujemy (...) przygotowani, ponieważ to, co się zbliża, nie jest dla nas tak bardzo nowe (Janc?ar, 1999: 95). Europa Środkowa udzielająca przez wieki schronienia uciekinierom z Europy Zachodniej i Azji jest w pewnym sensie Europą w pigułce. W opinii Piotra Mazurkiewicza Europę Środkową można więc określić mianem "laboratorium wielokulturowości" (2004: 82). Natomiast w przekonaniu Wolff-Powęskiej:
Narody środkowej Europy pretendujące do wspólnot europejskich nie są w swej większości świadome faktu, że o ile wspólnota etniczna wyznaczona przez obszar, historię, język, dana jest jakby z góry, o tyle wspólnotę obywateli w demokratycznym państwie należy stworzyć. (...) Spotkaniu Wschodu i Zachodu w ramach integrującej się Europy towarzyszyć musi obustronny wysiłek (1998: 328-329). Wszystkie społeczności muszą znaleźć receptę - uważa autorka - na rozwiązanie problemu, jak dokonać integracji narodów ze Wschodu Europy, naznaczonych poczuciem wielowiekowego poniżenia z narodami zachodnimi, których tożsamość wyrasta z poczucia sukcesu i wyższości cywilizacyjnej (1998: 329; Buchowski, 1997: 67-71). Podobnego zdania jest Eugeniusz Górski, który zauważa wyraźnie dążenie do europejskiej jedności (przy zachowaniu niezbędnego i nieusuwalnego pluralizmu) rozumianej jako etap w nowym myśleniu w kategoriach całości i uniwersalizmu. Dążenie to - zdaniem Górskiego - musi być skierowane nie w stronę starej, nie zawsze atrakcyjnej przeszłości, lecz ku przyszłości, ku koniecznemu tworzeniu nowej, młodej Europy (1992: 31).
Z kolei w opinii Pawła Kozłowskiego środkowoeuropejskie państwa traktują integrację z Europą jako swego rodzaju nagrodę za udaną transformację ustrojową i gospodarczą. Zdaniem autora taki sposób postrzegania integracji jest błędny, gdyż: W ten sposób nie dostrzega się najważniejszego (...) powodu, do którego należy dążyć do okcydentalizacji. Jest nim rola Europy jako wzoru. (...) Ważniejsze jest samo dążenie, by się w nich znaleźć (w strukturach europejskich - przyp. A.P.), ciągłe przymierzanie się do europejskiego wzoru, branie go pod uwagę przy wszelkich działaniach podejmowanych wewnątrz kraju, a także prowadzonych na arenie międzynarodowej (1999: 303). Socjolog i antropolog Halina Rusek uważa, że potrzeba jeszcze dużo czasu, aby Europa Środkowa stała się po prostu środkową Europą, jeszcze jednym regionem Europy Zachodniej, tak jak są nimi dzisiaj północna Europa i południowa Europa (2004: 105). Pozostaje pytanie, czy rzeczywiście taki jest strategiczny cel elit politycznych i kulturowych Europy Środkowej i czy tak środkowoeuropejskie społeczeństwa wyobrażają sobie końcowy etap integracji europejskiej? W istocie, wiele wskazuje jednak na to, że w rzeczywistości narody Europy Środkowej są silnie przywiązane do wartości lokalnych. Zadecydował o tym zwłaszcza ich skład społeczny. Przez wieki ludność tego regionu trudniła się głównie rolnictwem. Mentalność chłopska wywarła przemożny wpływ na ramy rozwoju kultury, na skalę przyjmowania wzorów obcych. Tradycyjne komponenty kultury są, w przekonaniu Andrzeja Chodubskiego i innych autorów, silniejsze niż wzory cywilizacji współczesnej (Chodubski, 2000; Kurczewska, 1999b: 343). Potwierdza to również historyk średniowiecznych dziejów Europy Środkowej, Henryk Samsonowicz:
Do cech szczególnych naszej cywilizacji należy istotna dychotomia między uznawaniem idei uniwersalnych - wartości niesionych przez chrześcijaństwo, przez pryncypia demokracji - i trwałością tradycji regionalnych, niekiedy partykularnych, lokalnych (2002: 31).
Integracja Europy Środkowej z UE wiąże się jeszcze z jednym zadaniem, z którym musiały się zmagać środkowoeuropejskie kraje po 1989 roku. Joanna Kurczewska uważa, że w Europie Środkowej pojmowanej jako region cywilizacyjno-kulturowy znajdujący się w "momencie radykalnej rekonstrukcji polityczno-normatywnej" (1999a: 316) zachodzi szczególnego rodzaju relacja między kulturą narodową, a polityką. W opinii Kurczewskiej: Choć rozmaite państwa tego regionu znajdują się w różnych fazach czasu narodowego (...) oraz czasu politycznego (...), to łączy je wspólny - zdaniem niektórych - kłopot, a zdaniem innych - wyzwanie: jak aksjologicznie i instytucjonalnie wzmacniać nowy ustrój (1999a: 316). Kultura narodowa pomaga bowiem, zdaniem Kurczewskiej, w zdobywaniu przestrzeni międzynarodowej, ustalaniu znaczenia politycznego i cywilizacyjnego kraju: W tym regionie, gdzie państwowość niesocjalistyczna - i własna - jest bardzo świeża, a powstałe z rozpadu Związku Radzieckiego państwa mają kłopoty ze swą tożsamością i licznymi kompleksami niższości, argument o sile i indywidualności własnej kultury odgrywa większą niż gdzie indziej rolę. (...) argumenty z dziedziny kultury narodowej nobilitują państwo, przysłaniają jego niedobory ekonomiczne i społeczne na zewnątrz i wewnątrz (1999c: 320). Aby kultury narodowe mogły spełniać podobne funkcje, muszą mieć wbudowane - według Kurczewskiej - mechanizmy zaufania. Podstawowym źródłem zaufania narodowego wspomagającego państwo mogą być różne rodzaje tradycji: (...) bywa nim - w zależności od czasu i miejsca - dość zamknięta tradycja ludowo-narodowa, często spotykana w krajach Europy Wschodniej, jak i względnie otwarta tradycja narodowo-plebejska Europy Środkowej (Czechy) czy tradycje narodowe węgierskie i polskie, oparte na szlacheckim ideale republikańskim (1999a: 331). Zdaniem autorki to właśnie od charakteru kultury narodowej, od stopnia jej otwartości i zaufania narodowego zależy miejsce państw Europy Środkowej w ładzie europejskim.
Pod koniec lat dziewięćdziesiątych zaznaczył się kryzys koncepcji naśladowania oraz instytucjonalnego jednoczenia z Zachodem, gdyż pełna integracja z UE zaczęła przesuwać się na dalszą przyszłość. Pojawiło się również szereg opracowań dotyczących pozytywnej inności Europy Środkowej w przestrzeni kulturowej i religijnej. Cywiński przedstawił koncepcję katolicyzmu środkowoeuropejskiego jako duchowej struktury o uniwersalnym znaczeniu (Dybciak, 2004: 19). W przekonaniu historyka i teoretyka literatury Krzysztofa Dybciaka najbardziej określa tożsamość środkowoeuropejskich społeczeństw najszerzej wyznawana wiara, a więc katolicyzm: Łatwiej budować społeczeństwo obywatelskie z ludźmi zakotwiczonymi w tradycji, w jakimś systemie wartości, gdyż nie dają sobą manipulować, stawiając opór, zestawiają porównawczo czasy i ludzi, krytykują i postulują nowe rozwiązania (2004: 27). Łatwo można wskazać zarówno zjawiska potwierdzające tę opinię (antytotalitarna opozycja w czasach komunizmu), jak i jej zaprzeczające (społeczeństwo obywatelskie w krajach Europy Środkowej ciągle jeszcze jest w fazie powstawania). Natomiast długotrwały okres wolności liberalnej na Zachodzie doprowadził do zaniku tradycyjnych wspólnot i tożsamości opartych na związkach pochodzenia, obyczajów, norm moralnych, religii i bezinteresownej solidarności. Zdaniem Zbigniewa Buksińskiego: Dla ludzi Zachodu bowiem takie wartości, jak: wolność, autonomia, równość czy braterstwo, nabrały znaczenia wyłącznie proceduralnego. Dla nich ważny stał się sam fakt możliwości wyboru, samo zapewnienie swobód. Treść formalnej wolności natomiast wypełniona została nie wartościami wspólnotowymi, zasadami i normami moralnymi, lecz interesami jednostkowymi i grupowymi, w tym o charakterze narodowym (2006: 38).
Wyzwaniem dla Europy jest nie tylko budowa europejskiej tożsamości, ale i największego w jej dziejach rozszerzenia i to o kraje nie będące częścią Zachodu. Oba te procesy wzmacniają i dopełniają się wzajemnie. Być może kształtowanie się europejskiej tożsamości nie byłoby dziś tak ważne (a być może w ogóle nie miałoby znaczenia), gdyby Unia Europejska nie była coraz bardziej różnorodna narodowościowo, kulturowo i religijnie. Ta różnorodność stanowi nie tylko o jej bogactwie, ale i jest wyzwaniem, z którym trzeba się zmagać, ale tak by nie stracić nic z wielokulturowości, a jednocześnie zbudować trwałą i liczącą się w zglobalizowanym świecie europejską strukturę polityczną i gospodarczą. Od jakiegoś czasu częścią tego wyzwania są również kraje Europy Środkowej.
BIBLIOGRAFIA
1. Beck U., (2005), Zrozumieć Europę!, "Krytyka polityczna" nr 5
2. Berting J., Villian-Gandossi Ch., (1995), Rola i znaczenie stereotypów w stosunkach międzynarodowych: podejście interdyscyplinarne, w: Narody i stereotypy T. Walas (red.), Międzynarodowe Centrum Kultury, Kraków
3. Bobrownicka M., (1999-2003), Pogranicza w centrum Europy, Kraków
4. Buchowski M., (1997), Tożsamości Europejczyków: jedności i podziały, w: Dylematy tożsamości europejskich pod koniec drugiego tysiąclecia, J. Mucha, W. Olszewski (red.), Toruń
5. Buksiński T., (2006), Nowe szaty modernych tożsamości, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewcz, T. Wonicki (red.), Warszawa
6. Burszta W., (1997), Dwie Europy, w: Dylematy tożsamości europejskich pod koniec drugiego tysiąclecia, J. Mucha, W. Olszewski (red.), Toruń
7. Chodubski A., (2000), Kultura Europy Środkowo-Wschodniej - poszukiwanie wspólnych korzeni, w: Europa Środkowo-Wschodnia a globalizacja, T. Wallas (red.), Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Instytut Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, Poznań
8. Czyżewski K., (2004), Dialog międzykulturowy w regionie Europy Środkowej, w: Europa Środkowa: wspólnota czy zbiorowość?, R. Zenderowski (red.), Wrocław
9. Davies N., (1998), Europa. Rozprawa historyka z historią, E. Tarkowska (przekł.), Kraków
10. Dawson Ch., (1945), Tworzenie Europy, J. W. Zieliński (tłum.), Warszawa
11. Delanty G., (1999), Odkrywanie Europy: idea, tożsamość, rzeczywistość, R. Włodek (tłum.), Warszawa
12. Derrida J., Habermas J., (2005), Po wojnie: odrodzenie Europy, "Krytyka polityczna" nr 5
13. Dopsch A., (1938), Beitrage zur Social und Wirtschaftsgeschichte, Wien; za: Halecki O., (2000), Historia Europy - jej granice i podziały, J. Kłoczowski (tłum.), Lublin
14. Dybciak K., (2004), Co znaczy katolickość Europy Środkowej?, w: Europa Środkowa: wspólnota czy zbiorowość?, R. Zenderowski (red.), Wrocław
15. Eco U., (2005), Europa między odrodzeniem
a upadkiem, "Krytyka polityczna" nr 5
16. Finkielkraut A., (2005), Niewdzięczność, S. Królak (przekł.), Warszawa
17. Geremek B., (1995), Tożsamość Europy Środkowej. Złudzenia i rzeczywistość, w: Tożsamość w czasach zmiany. Rozmowy w Castel Gandolfo, K. Michalski (red.), Warszawa-Kraków
18. Golka M., (1999), Cywilizacja. Europa. Globalizacja, Poznań
19. Górski E., (1992), Uwagi o europejskości w kontekście polskim i globalnym, w: Dylematy europejskiej tożsamości, E. Skotnicka-Illasiewicz (red.), Warszawa
20. Iser M., (2006), Kryzys tożsamości europejskiej i projekt nowego porządku światowego, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewcz, T. Wonicki (red.), Warszawa
21. Janc?ar D., (1999), Eseje, Sejny
22. Jedliński E., (2003), Wspólna Europa - mit czy rzeczywistość?, w: Współczesna Europa w poszukiwaniu swej tożsamości, Z. Drozdowicz (red.), Poznań
23. Kozłowski P., (1999), Magnetyzm Europy, w: Idee a urządzanie świata społecznego, E. Nowicka, M. Chałubiński (red.), Warszawa
24. Kuniński M., (2006), Czy Europejczycy mogą być dobrymi obywatelami Unii?, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewicz, R. Wonicki (red.), Warszawa
25. Kurczewska J., (1999b), Wielkie przemiany i konwersje. Kilka uwag o przeobrażeniach Europy Środkowej i Wschodniej, w: Idee a urządzanie świata społecznego, E. Nowicka, M. Chałubiński (red.), Warszawa
26. Kurczewska J., (1999a), Co z więzią etniczną, w: Imponderabilia wielkiej zmiany. Mentalność, wartości i więzi społeczne czasów transformacji, P. Sztompka (red.), Warszawa-Kraków
27. Kurczewska J., (1999c), Kultura narodowa i polityka w okresie wielkich przemian. Kilka uwag o Europie Środkowej i Wschodniej, w: Imponderabilia wielkiej zmiany. Mentalność, wartości i więzi społeczne czasów transformacji, P. Sztompka (red.), Warszawa-Kraków
28. Mazurkiewicz P., (2004), Chrześcijańskie korzenie Europy, w: Cywilizacja europejska. Wykłady i eseje, M. Koźmiński (red.), Warszawa
29. Miklaszewska J., (2006), Przewaga konkurencyjna narodów. Polska w Unii Europejskiej, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewicz, R. Wonicki (red.), Warszawa
30. Nogal A., (2006), Czy potrzebny nam jest naród europejski?, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewicz, R. Wonicki (red.), Warszawa
31. Pilch T., (2005), W poszukiwaniu wspólnych fundamentów wartości Europy, w: Tożsamość bez granic. Wspóczesne wyzwania, E. Budakowska (red.), Warszawa
32. Porębski Cz., (2000), O Europie i Europejczykach, Kraków
33. Rożynek M., (2006), Dwie Europy, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewicz, R. Wonicki (red.), Warszawa
34. Rusek H., (2004), Wyszehradzkie sąsiedztwa: przypadek polsko-czeski, w: Europa Środkowa: wspólnota czy zbiorowość?, R. Zenderowski (red.), Wrocław
35. Salman H., (2002), Uzdrowienie Europy. Obudzenie europejskiej świadomości, M. Waśniewski (tłum.), Gdynia
36. Samsonowicz H., (2002), Członek rodziny czy niechciane dziecko? Wartości wnoszone do dziedzictwa europejskiego przez kraje Europy Środkowej, w: Europa Środkowa. Nowy wymiar dziedzictwa 1991-2001, J. Purchla (red.), Kraków
37. Schirmer D., (2006), Kłopoty z tożsamością w Europie. Nowe ujęcie problemu braku demosu, zróżnicowania kulturowego i granic integracji, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewcz, T. Wonicki (red.), Warszawa
38. Such J., (2003), Wymiary integracji europejskiej a poczucie tożsamości Europejczyka, w: Współczesna Europa w poszukiwaniu swej tożsamości, Z. Drozdowicz (red.), Poznań
39. Toth T., (2006), Jaka nowa tożsamość dla Europy?, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewicz, R. Wonicki (red.), Warszawa
40. Vattimo G., (2005), Dom Europa, "Krytyka polityczna", nr 5
41. Wolff-Powęska A., (1998), Europa Środkowo-Wschodnia w procesie demokratyzacji, Poznań
42. Ziółkowska J.E., (2006), Czy Europejczyk ma szansę stać się obywatelem Europy? Problem europejskiej tożsamości i postnarodowego obywatelstwa, w: Kryzys tożsamości politycznej a proces integracji europejskiej, B. Markiewicz, R. Wonicki (red.), Warszawa