2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Archiwum Sierpień NR 4 (25) 2011

Jakie działania powinna podjąć Unia Europejska? Europejski Uniwersytet Letni

Podczas konferencji Europejskiego Uniwersytetu Letniego - Sieć Idei Europejskich - Świat w 2025 r.zorganizowanej przez Grupę Europejskiej Partii Ludowej, która miała miejsce w Warszawie we wrześniu 2007 zastanawiano się nad działaniami, jakie ma podjąć Unia Europejska w obliczu wyzwań XXI wieku. Poniżej zamieszczamy wybór materiałów z konferencji dotyczący sektorów: gospodarki cyfrowej oraz energii i środowiska. Przedtem wprowadzenie szefa sieci Idei Europejskich Jamesa Elles'a oraz analiza wyzwań dla Europy przeprowadzona przez Instytut Unii Europejskiej Studiów nad Bezpieczeństwem pod kątem wymiarów: politycznego i gospodarczego.

Wprowadzenie

Można powstrzymać inwazję armii, ale nigdy ideę, dla której nadszedł właśnie czas.

Wmiarę, jak zbliżamy się do drugiego dziesięciolecia XXI wieku, świat staje się miejscem, w którym komunikacja między ludźmi odbywa się błyskawicznie, w którym informacje przekazywane są przez globalne sieci medialne za jednym dotknięciem przycisku i w którym granice znaczą mniej niż kiedykolwiek w najnowszej historii.

W ciągu ostatnich 500 lat Europa, w której podstawę społeczeństw stanowią rządy prawa, nadawała tempo rozwojowi myśli, badań i demokracji. Sytuacja ta ulega jednak zmianie.

Myśl - zarówno naukowa, jak i polityczna - nigdy nie rozprzestrzeniała się z taką swobodą pozostawiając w tyle wiek XX i jego masowe wstrząsy wywołane konfliktami ideologicznymi. Tempo tych zmian jest dla wielu osób zaskakujące. Niektórzy dobrze czują się w tym otoczeniu, natomiast inni obawiają się jedynie jego negatywnych skutków i czują się wykluczeni. Globalne problemy w coraz większym stopniu wymagają zastosowania globalnych rozwiązań. Niewątpliwie zmiany te zachodzą już dziś, a większość z nich jest również nieodwracalna. Przez ostatnie 60 lat udawało nam się w Europie godzić podstawowe dzielące nas różnice i wspólnie propagować łączące nas wartości oraz dobrobyt. Obecnie ważne jest, abyśmy umieli z wyobraźnią patrzeć w przyszłość, która w najlepszym wypadku może być nie do końca jasna, jeżeli chodzi o konkretne, długoterminowe cele. W ciągu najbliższych 50 lat powinniśmy jednak w coraz większym stopniu angażować się we wspieranie tych społeczności, które pozostają poza sferą świata zachodniego, aby pomóc im do nas dołączyć. Byłaby to pomoc wzajemnie korzystna, gdyż ułatwiłaby Europejczykom utrzymanie dobrobytu i stabilizacji Spojrzenie w rok 2025 nie pozwała na dokładną ocenę przyszłych uwarunkowań. Historia zna wielu takich, którzy starali się przewidzieć przyszłość i którym się to nie udało na przykład Klub Rzymski czy słynny raport Hudson Institute z 1967 r., w którym zlekceważono rozwój mikroprocesorów. Jednak dzięki gromadzeniu informacji i doświadczeń sieci mogą być pomocne w określeniu najlepszej drogi rozwoju, ułatwiając możliwie najszersze omówienie podstawowych koncepcji, faktów i opcji. Dzięki temu rządy mogą podejmować decyzje, które będą zrozumiale dla ogółu obywateli.

W tym właśnie kontekście w ramach Sieci Idei Europejskich powstał załączony dokument, zawierający przemyślenia na temat najwa żniejszych przyszłych wyzwań oraz proponowanych działań Europy w tym zakresie.

James Elles
Przewodniczący Sieci Idei Europejskich

Przyszłe globalne wyzwania

Od upadku muru berlińskiego jesienią 1989 r. Europa przechodzi okres rewolucyjnych, choć na szczęście pokojowych zmian. Istotne zmiany zaszły w strukturach Unii Europejskiej, zarówno pod względem jej składu, jak i kompetencji, zaś punktem kulminacyjnym tych zmian ma być proponowany traktat reformujący, którego opracowanie ma zostać zakończone późną jesienią. Podczas gdy pod wieloma względami zmiany w procesie politycznym zachodziły głównie wewnątrz jej granic, na świecie miały miejsce istotne wydarzenia, w sprawie których UE tylko sporadycznie zajmowała stanowisko, sprawiając tym samym wrażenie struktury, która jedynie reaguje na zmiany, zamiast starać się je kształtować poprzez starannie przemyślaną strategię.

Szybki rozwój globalnych sieci medialnych sprawił, że problemy, które kiedyś pojawiały się w dalekich i nieznanych miejscach, dziś pojawiają się niemal natychmiast w domach zwykłych ludzi. Nie można pozostać obojętnym na niedolę innych czy na problemy dotykające cały gatunek ludzki. Europa powinna w miarę możliwości podnieść sobie poprzeczkę i zapewnić wsparcie dla dwóch trzecich światowej ludności, pozostających częściowo poza globalnym systemem. W wykonaniu tego zadania Sieci Idei Europejskich wiele zawdzięczają Fondation pour l'innovation politique, która zainicjowała proces omówienia najważniejszych raportów zawierających prognozy na temat sytuacji na świecie w 2025 r, opracowanych przez Narodową Radę Wywiadu (organ doradczy CIA) oraz Instytut Unii Europejskiej Studiów nad Bezpieczeństwem. Dla celów niniejszej analizy przyszłe, globalne wyzwania o charakterze długofalowym zostały przeanalizowane poniżej w wymiarze bezpieczeństwa, politycznym

i gospodarczym.

Wymiar polityczny

W ciągu dwóch następnych dziesięcioleci największą uwagę będą skupiały trzy następujące dziedziny polityki: Demografia a imigracja: w wyniku wydłużenia się przewidywanej długości życia oraz obniżenia się wskaźnika dzietności szacuje się, że do połowy obecnego stulecia liczba mieszkańców Europy zmniejszy się o prawie 20%, podczas gdy liczba emerytów tym samym okresie wzrośnie niemal dwukrotnie. Szczególnie problematyczne będzie zmniejszanie się liczby ludności czynnej zawodowo. Wśród skutków politycznych obserwowany będzie brak pracowników, spowolnione tempo wzrostu gospodarczego, zwiększające się obciążenie systemów emerytalnych i rosnące wydatki na publiczną opiekę zdrowotną. Kwestie związane z obecnymi kierunkami migracyjnymi, rola migracji w działaniach politycznych będących reakcją na zmiany demograficzne oraz trudności związane z integracją imigrantów w społeczeństwie przyjmującym również będą wymagały odpowiednich działań.

Energia a ochrona środowiska naturalnego: konieczne będzie znalezienie rozwiązań podwójnego problemu bezpieczeństwa energetycznego i zmiany klimatu. Obie te kwestie słusznie uznawane są za dwa aspekty jednego problemu. Zależność Unii od importu energii ma do 2030 r. znacznie wzrosnąć. Konkurencja w zakresie dostępu do źródeł energii zaostrzy się. Tymczasem ONZ w swoim najnowszym raporcie w sprawie zmiany klimatu wsposób alarmujący przypomina o ograniczeniach wzrostu opartego na paliwach kopalnych. Stanie na straży demokracji: zwycięstwu zachodnich przekonań w kwestiach gospodarczych nie musi towarzyszyć nieustające powodzenie w przekonywaniu innych krajów do ustanowienia - wzorem Zachodu - demokracji parlamentarnej. Co więcej, w sprawach wewnętrznych takie czynniki jak strach przed terroryzmem oraz obawy związane z różnicami kulturowymi i imigracją sprawiają, że obecnie panująca harmonia społeczna może zostać zachwiana przez ruchy autorytarne, ksenofobiczne i skoncentrowane na kwestii bezpieczeństwa (zdaniem IUESB).

Wymiar gospodarczy

Globalizacja dotyczy także nas. I nie zniknie. Mimo że wzbudza wiele kontrowersji, jest ważnym czynnikiem tworzenia dobrobytu. Globalizacja jest zagrożeniem głównie dla tych, którzy na nią w żaden sposób nie reagują. W ciągu następnych 20 lat kraje, które izolują się od światowych rynków, będą doświadczały największych trudności. To nie globalizacja dzieli społeczeństwo, tylko strach przed nią. Nie powinniśmy obawiać się globalizacji, lecz tych, którzy wzbudzili w nas ten strach. W rzeczywistości ubóstwo nie jest dziś konsekwencją nadmiernej globalizacji, lecz jej niedostatku. Jeżeli porówna się globalną sytuację ludności najbogatszej i najbiedniejszej można zauważyć, że różnica między nimi stopniowo się powiększa. Jednakże zestawienie poziomu PKB na jednego mieszkańca w Stanach Zjednoczonych czy w UE z Chinami w porównaniu do sytuacji sprzed wielu lat pokazuje, że PKB na jednego mieszkańca w Chinach wzrósł w znacznie większym stopniu niż w krajach uprzemysłowionych. W 1960 r. tzw. klasa średnia - czyli osoby zarabiające od 20 do 40 dolarów dziennie - stanowiła zaledwie 6% światowej ludności. Dziś grupa ta stanowi aż 50%. Co więcej, globalizacja zmienia relacje między krajami na arenie światowej. Chiny i Indie mogą w 2060 r. generować 50% światowego PKB. Sytuacja ta miała już miejsce w 1820 r. Jesteśmy dziś świadkami wielkiego przesunięcia w kierunku Azji. Nie jest to jednak zjawisko nowe. Obserwujemy dziś powrót azjatyckiej potęgi. Przejście to nie musi być oczywiście pozbawione wstrząsów. W wyścigu pierwszoplanową pozycję na świecie kraje te doświadczą poważnych trudności infrastrukturalnych, braków w dostawach wody i energii, jak również braku podstawowych umiejętności. Ponadto zastój w negocjacjach w ramach dauhańskiej rundy rozwoju oraz rosnąca liczba umów dwustronnych pokazują że nie można uznawać wielostronnego kontekstu za rzecz oczywistą dopóki nie zostanie uzgodniony ścisły kodeks zasad dla tego rodzaju umów w ramach WTO z udziałem wszystkich liczących się partnerów handlowych. W celu dokonania bardziej szczegółowej oceny zmieniających się globalnych warunków działalności UE i państw członkowskich, określenia ważnych, długofalowych tendencji gospodarczych i społecznych, przeanalizowania związanych z tym kluczowych wyzwań politycznych, przedstawienia głównych opcji i wariantów w każdej z dziedzin polityki, a także w celu wstępnego zaproponowania najlepszych strategii dla przyszłych rozwiązań politycznych, ramach Sieci Idei Europejskich wyodrębniono - na podstawie prac grup roboczych i zespołów zadaniowych - cztery najważniejsze dziedziny polityki:

1) globalizacja a gospodarka cyfrowa;

2) demografia a imigracja;

3) terroryzm a bezpieczeństwo;

4) energia a ochrona środowiska naturalnego.

Powyższe cztery najważniejsze wyzwania polityczne powiązane są z dwoma innymi aspektami, które wymagają działań ze strony Unii Europejskiej:

5) rządzenie Europą: aby stawić czoła temu wyzwaniu, Unia Europejska musi umieć kształtować wspólną politykę i skutecznie realizować swoje zadania. Niezwykle ważne jest zatem, aby struktura Unii gwarantowała skuteczne rządzenie, zapewniając odpowiedzialność polityczną i konieczne dla tej skuteczności środki finansowe. Nierozerwalnie związana z tym tematem jest kwestia europejskich wartości i tożsamości europejskiej, a także granic Unii;

6) partnerstwo transatlantyckie: niewątpliwie Unia Europejska ma do odegrania istotną rolę w sprostaniu tym wyzwaniom. Jednak samodzielni partnerzy zdecydowanie zwiększą jej skuteczność. Nieodzowne Jest tu partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi. Bliższa współpraca transatlantycka w wielu kwestiach o charakterze globalnym będzie niezwykle ważna dla zapewnienia światowego przywództwa, zaangażowania innych podmiotów i opracowania skutecznych działań, na przykład w odpowiedzi na zmianę klimatu i kwestie energetyczne.

Globalizacja a gospodarka cyfrowa

Globalizacja nie jest nowym zjawiskiem. Z analizy Thomasa Friedmanna przedstawionej w książce pt. "Świat jest płaski" wynika. że pierwszy jej etap rozpoczął się w Europie wraz z rewolucją przemysłową w XVIII w., w której pierwszoplanową rolę odgrywały państwa. Drugi etap - okres dużych, wielonarodowych korporacji - rozpoczął się po drugiej wojnie światowej, gdy pod przywództwem Stanów Zjednoczonych międzynarodowe organizacje, takie jak GATT, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank światowy, zobowiązały się do ograniczenia wprowadzonych na całym świecie kontyngentów handlowych i barier celnych. Proces ten przybrał na sile w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Punkt kulminacyjny nadszedł jednak w latach dziewięćdziesiątych w wyniku dwóch niezwykle istotnych wydarzeń:

1. upadku muru berlińskiego, wskutek którego milionom wygłodniałych pracowników otwarto drogę do gospodarki światowej (następnym takim zdarzeniem był napływ 750 mln chińskich robotników, kiedy Chiny odwróciły się od swej komunistycznej polityki z czasów Mao);

2. nowej rewolucji technologicznej, która niesłychanie ułatwiła przepływ towarów i informacji do niemal wszystkich zakątków świata i obniżyła związane z tym koszty, a także stworzyła warunki dla rozpowszechnienia na całym świecie gospodarki opartej na wiedzy.

Proces globalizacji jeszcze się nie zakończył (przepływ towarów i usług nie odbywa się jeszcze tak swobodnie, jak mogłoby to być możliwe, gdyby nie komplikacja w postaci pierwszej wojny światowej, także wewnątrz Unii Europejskiej). Znajdujemy się już jednak u progu zglobalizowanego świata, w którym towary, usługi, kapitał finansowy, maszyny, pieniądze, pracownicy i koncepcje przemieszczają się do miejsc, w których są najwyżej cenione i wykorzystywane w najbardziej wydajny, elastyczny i bezpieczny sposób.

Globalizacja wywołała zatem niewiarygodnie szybki wzrost wydajności na całym świecie. Zwiększył się on niemal dwukrotnie z 1,2% rocznie w latach 80. XX w. do 2,3% rocznie w ubiegłym dziesięcioleciu, z wyjątkiem Europy Zachodniej i Japonii, gdzie wynik ten był nieco gorszy w ubiegłym dziesięcioleciu niż w latach 80. Zasadniczo globalizacja stała się w świecie machiną tworzącą dobrobyt - nigdy przedtem nie ograniczano ubóstwa tak szybko i tak gwałtownie jak za naszych czasów. Wielu szanowanych obserwatorów jest zdania, że coraz silniejsze tarcia o podłożu gospodarczym i społecznym, zarówno na szczeblu międzynarodowym, jak i krajowym, mogą prowadzić do ukształtowania się negatywnych opinii politycznych, które mogą wstrzymać cały proces jeszcze przed 2025 r. Naszym zdaniem obawy te wydają się jednak przesadzone. Wartość bezwzględna wskaźników jest istotna, lecz równoważy ją masowy przepływ napędzany światową konkurencją która każdego roku wprowadza miliony ludzi w gospodarczą nowoczesność - 15 mln Hindusów wkracza co roku na światowy rynek pracy. W ten sposób te same siły gospodarcze i technologiczne, które wpływały na kształt świata w latach 90. ubiegłego stulecia, będą najprawdopodobniej nadal oddziaływać w ciągu następnych dwudziestu lat. Trzeci etap globalizacji będzie zatem zdominowany przez obywatela, którego możliwości zostaną zwiększone przez dostęp do informacji za pośrednictwem internetu. Ze względu na dynamiczny rozwój technologii informacyjnych nie da się przewidzieć przyszłych kierunków tych zmian, lecz ogólna tendencja rysuje się dość wyraźnie: prędkość przetwarzania, przechowywanie danych i łącza szerokopasmowe będą rozwijać się w dotychczasowym, szybkim tempie. W 2005 r. eksperci przewidywali na przykład, że liczba informacji cyfrowych na świecie będzie podwajać się co 1100 dni. W 2007 r. okres ten uległ skróceniu do 11 miesięcy. W nowym opracowaniu IBM przewidziano, że do 2010 r. liczba informacji będzie podwajać się co 11 godzin. Z innego raportu przedstawionego przez firmę IDC wynika, że do 2010 r. liczba tworzonych i kopiowanych informacji wzrośnie ponad sześciokrotnie do 988 eksabajtów, co daje łączny roczny wzrost rzędu 57%.

Jeszcze większe wrażenie wywiera IPv6, kolejny protokół warstwy sieciowej dla pakietowych sieci komutowanych. IPv6 jest następcą IPv4, obecnej wersji protokołu internetowego do ogólnego zastosowania w internecie. Otrzeźwiająco - zarówno na Europę, jak i na Stany Zjednoczone - powinien działać fakt, że w Azji tempo prac nad lPy6 jest znacznie szybsze. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w 2025 r. Azja będzie posiadać prawa własności intelektualnej do większości innowacji technologicznych wymaganych do podjęcia tego kroku.

Zgodnie z najbardziej uzasadnioną i prawdopodobną prognozą globalizacja będzie nadal postępować w niezmienionym, a nawet w szybszym tempie. W efekcie w 2025 r. świat będzie polem działania znacznie większej liczby dużych potęg gospodarczych niż dotychczas. Większe znaczenie w gospodarce światowej będą odgrywać Chiny, Indie, Japonia, Korea, Malezja i Indonezja. Powszechnie uważa się, że w 2025 r. Chiny będą największym światowym eksporterem, zaś kraje Azji Południowej będą produkować 38% światowego bogactwa, podczas gdy obecnie ich udział wynosi 24%. W wyniku tak istotnego wzrostu nowe gospodarki biegana azjatyckiego dorównałyby krajom OECD, w których w tym samym czasie powinno powstawać ok. 40% światowej produkcji.

Oczekuje się także, że trwający proces globalizacji osiągnie wyższy stopień zaawansowania poprzez zmianę w wymiarze jakościowym. W 2025 r. przewaga konkurencyjna gospodarek azjatyckich nie będzie ograniczała się już tylko do produkcji towarów dzięki taniej sile roboczej i bogactwu surowców. Globalizacja już dziś wykracza poza produkowane towary, osiągając wyższy poziom w hierarchii wartości dodanej i obejmując inne gałęzie gospodarki, takie jak sektor usług, który do tej pory był dla niej w dużym stopniu niedostępny (medycyna, przetwarzanie danych, tworzenie oprogramowania itp.). Na skutek rewolucji w zakresie technologii komunikacyjnych, pozwalającej pokonać tradycyjne przeszkody w transferze wiedzy związane z odległością, do 2025 r. konkurencja ze strony Azji dosięgnie również najwyższych poziomów wartości dodanej. Powrót Azji w charakterze światowej potęgi gospodarczej będzie stanowić dla Europy ogromne wyzwanie. Przy konkurencji ze strony nowo powstałych krajów nie będzie zwycięzców i przegranych, jeżeli badania naukowe i technologie będą prowadziły do otwarcia nowych rynków i tworzenia nowych możliwości dla przyszłych zmian w niezagospodarowanych dotąd dziedzinach. Taka sytuacja ma miejsce w Stanach Zjednoczonych, gdzie dzięki czołowej pozycji tego kraju w sektorze technologii i innowacji w ciągu ostatnich dziesięciu lat na każde miejsce pracy stracone na rzecz zagranicznej konkurencji przypadało 1,2 nowo utworzonego miejsca pracy na rynku krajowym (przy czym usługi stanowią obecnie ponad 80% krajowej produkcji). Nic dotyczy to niestety Europy kontynentalnej, gdzie wskaźnik ten wynosi 0,8 utworzonego miejsca pracy na każde miejsce przeniesione. Przyczyny tej sytuacji są dobrze znane. Europa jest przeciążona sztywnymi przepisami regulującymi prawo pracy i rynek, co uniemożliwia mobilność, ogranicza konkurencję, utrudnia innowacje i zniechęca do podejmowania ryzyka w przedsiębiorstwach. W efekcie obecny wzrost wydajności w Europie jest o jeden punkt procentowy niższy niż dziesięć lat temu, zanim globalizacja osiągnęła pełną prędkość. Wzrost gospodarczy utrzymuje się poniżej 2% rocznie, podczas gdy w Ameryce osiąga średni poziom powyżej 3%. Nie dziwi więc fakt, że globalizacja jest postrzegana jako zjawisko negatywne przez większą część opinii publicznej w Europie. Europejczycy będą musieli sami zdecydować, czy stosunkowy spadek w porównaniu ze wzrostem w Azji utrzyma się przez następne dwadzieścia lat jako konsekwencja efektu doganiania, czy też będzie oznaczał stopniowe przejmowanie kontroli nad Europą przez młodsze i bardziej dynamiczne kraje.

Tylko jedna strategia może uchronić Europę przed tragicznymi skutkami politycznymi takiego biegu wydarzeń. Przygotowanie do następnej rundy w światowej konkurencji, opanowanie jej i wykorzystanie do zapewnienia trwałego dobrobytu wymaga od Europy zyskania czołowej pozycji w erze informacji. Wiąże się to z koniecznością wprowadzenia gospodarki opartej na wiedzy, gdyż technologie informacyjne przenikają obecnie do każdego obszaru polityki, w tym do innych kluczowych dla wzrostu dziedzin, takich jako nano- i biotechnologie. Zadanie to nie będzie łatwe, czego dowodzi poniższy przykład. Z trzystu istniejących na świecie korporacji o wysokim wskaźniku wydatków na badania i rozwój 130 znajduje się w Stanach Zjednoczonych, podczas gdy w Europie - około 90. Nie wygłąda to tak źle. Jednakże po roku 1960 powstało 53 spośród wspomnianych przedsiębiorstw amerykańskich, natomiast w Europie zaledwie dwa. Oznacza to, że europejskie przedsiębiorstwa, które ponoszą wysokie nakłady na badania i rozwój, należą w dużej mierze do starszych gałęzi przemysłu, nie do nowego sektora technologii informacyjnych. Nie jest to złe samo w sobie, gdyż gałęzie te również wymagają modernizacji i innowacji, a także wykorzystania osiągnięć rewolucji cyfrowej, ale to nie wystarczy. Odwrócenie powyższej tendencji i wyrównanie pozycji wymaga przede wszystkim edukacji, innowacji i ducha przedsiębiorczości. Są to trzy podstawowe opcje, za jakimi Europa musi się opowiedzieć, aby pozostać w gronie najbardziej liczących się światowych potęg gospodarczych i politycznych w nadchodzących dziesięcioleciach. W tym celu nie wystarczy zwiększenie nakładów na badania i rozwój (na przykład poprzez inwestycje publiczne), gdyż potrzeba nie tylko większej liczby wynalazków, ale też lepszych innowacji, a to coś zupełnie innego. Innowacje związane są z otoczeniem, w którym ceni się przedsiębiorców i osoby podejmujące ryzyko, które potrafią przekuć wiedzę w pieniądze, a nie tylko wykorzystywać pieniądze do zdobywania wiedzy. W tym celu Europa musi pozbyć się sztywnych reguł i merkantylistycznych przepisów, które hamują rozwój ludzi dynamicznych i przedsiębiorczych. Obecnie nawet edukacja ulega globalizacji. Amerykańskie uniwersytety zdecydowanie przodują w tym nowym obszarze działalności. Dla Europejczyków jest to dziś największe zagrożenie, gdyż oznacza, że wiele osób, które utrzymują się za 5000 euro miesięcznie, będzie musiało stawić czoła konkurencji ze strony innych pracowników (na przykład z Indii, posiadających podobne wykształcenie i doświadczenie zawodowe, lecz oczekujących za tę samą pracę pensji w wysokości zaledwie 500 euro. Aby sprostać temu wyzwaniu Europa będzie potrzebowała nie tylko jednego, wielkiego, finansowanego ze środków rządowych Europejskiego Instytutu Technologii, lecz również całej sieci drobnych, konkurujących ze sobą instytutów, które umożliwią Europejczykom dostosowanie się do nowego środowiska i myślenia opartego na globalnej, twórczej destrukcji. Ponadto uniwersytety powinny w większym stopniu podlegać konkurencji w zakresie świadczonych usług. Skuteczne wykorzystanie technologii informacyjnych warunkujących poprawę wydajności produkcji i sektora usług, konieczną dla utrzymania konkurencyjności Europy na światowym rynku, wymaga zagwarantowania w Europie kadry zarządzającej i pracowników o odpowiednich umiejętnościach pozwalających im wykorzystać nowe możliwości, a także poznać i zastosować dostępne technologie. Ze szczególną uwagą należy potraktować umiejętności t kwalifikacje w zakresie technologii informacyjnych, zwłaszcza w sektorze MŚP, gdyż są one kluczowym czynnikiem sprzyjającym tworzeniu miejsc pracy. Jeżeli Europa chce skorzystać ze wszystkich szans związanych z dalszą globalizacją w ciągu następnych dwudziestu lat, musi postawić przede wszystkim na lepszą edukację i konieczną w tym celu konkurencję, zarówno konkurencję globalną i ogólną, jak również w systemie oświaty. Powinien to być jej główny cel na 2025 rok.

Energia a ochrona środowiska naturalnego

Środowisko naturalne zmienia się. W wielu regionach świata pojawiają się większe amplitudy temperatur i bardziej zmienne warunki pogodowe prowadzące do klęsk żywiołowych, takich jak powodzie i susze. Pokrywa lodowa cofa się, lodowce topnieją, a pustynie zwiększają swoją powierzchnię. Znane są już w historii świata znaczne zmiany temperatur i cykli pogodowych. W Europie odnotowano na przykład małą epokę lodową w latach 1500-1850, która nastąpiła po średniowiecznym optimum klimatycznym. Szczególny charakter obecnego okresu wynika z szybkiego tempa zachodzących zmian i powszechnego przekonania, że nie są one zjawiskiem naturalnym. Zaczyna panować zgoda co do tego, że obecny etap zmiany klimatu jest spowodowany globalnym ociepleniem, głównie w wyniku nagromadzenia CO2 w atmosferze kuli ziemskiej, a zatem jest skutkiem ubocznym obecnego modelu wzrostu gospodarczego i współczesnego trybu życia opartego na zużyciu energii pochodzącej z paliw kopalnych. W efekcie, spoglądając w przyszłość do 2025 r., możemy spodziewać się, że stan środowiska naturalnego na Ziemi będzie się w dalszym ciągu pogarszał i że kwestie jego ochrony oraz kwestie energetyczne będą w dużym stopniu wpływać na decyzje polityczne. Przy obecnym tempie globalizacji gospodarczej spodziewany jest 60% wzrost zapotrzebowania na paliwa kopalne i ich zużycia w ciągu następnych dwudziestu lat. Emisje gazów cieplarnianych na Ziemi znacznie się zwiększą, a zmiana klimatu będzie coraz wyraźniejsza. Zdaniem większości analityków skutki globalnego ocieplenia, obecnie dość ograniczone, zaczną być wyraźnie odczuwalne dopiero w końcowych latach tego okresu, tzn. między 2025 a 2030 r., gdy obserwowane będą następujące zjawiska: wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi o 0,4-1,1 C do 2025 r., szybsze topnienie pokrywy lodowej, podniesienie poziomu wód oceanów, ich ocieplenie i zakwaszenie, zwiększenie opadów atmosferycznych, częstsze klęski żywiołowe (cyklony, tajfuny, fale upałów, powodzie itp.) i coraz uboższe zasoby czystej wody, a także pojawianie się nowych zagrożeń pandemią. Skutki tych zmian dla okresów wegetacji i plonów mogą być bardzo poważne. Zdaniem Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmiany Klimatu istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ponad 50% odnotowanych do tej pory zmian temperatury zostało spowodowanych działalno-ścią człowieka prowadzącą do koncentracji gazów cieplarnianych. Istnieją oczywiście rozbieżne opinie. IPCC jest krytykowany z powodu stosowanej metodologii, zarówno w zakresie prognoz dotyczących obecnych tendencji, jak i analiz odnotowanych w przeszłości temperatur, gdyż sporządzane są one na podstawie ograniczonej liczby zapisów i danych biologicznych, które mogą być różnie interpretowane. Na przykład spór wokół tzw. krzywej hokejowej dotyczył uproszczonego wykresu zawartego w raporcie IPCC z 2001 r., z którego wynika, że temperatury na świecie utrzymywały się na stałym poziomie między rokiem 1000 a 1900, a następnie zaczęły gwałtownie rosnąć. Szereg naukowców (w większości klimatologów specjalizujących się w badaniach nad powstawaniem chmur, czyli głównym czynnikiem ewolucji pogodowej) otwarcie dziś kwestionuje tezy IPCC, na podstawie których stworzono obecną politykę i stanowisko w sprawie globalnego ocieplenia. Naukowcy ci nie przeczą, że temperatury mogły wzrosnąć w ciągu ostatnich 20-25 lat. Kwestionują oni natomiast długofalowe prognozy formułowane na podstawie obserwacji dotychczasowych zjawisk. Tworzone są nowe modele klimatu, w których emisjom CO2 i działalności człowieka przypisuje się znacznie mniejszy wkład w obserwowane obecnie ocieplenie, podkreślając np. możliwą rolę zjawisk naturalnych, takich jak cykl aktywności słonecznej.

W kwestii tworzenia polityki państwa trudność polega na tym, że w momencie, gdy można będzie udzielić ostatecznej odpowiedzi na to pytanie, może być już za późno na podejmowanie koniecznych działań naprawczych. Jednakże teza, zgodnie z którą najważniejszą przyczyną zmiany klimatu jest działalność ludzka, jest coraz bardziej rozpowszechniona i opinia publiczna coraz wyraźniej domaga się podjęcia natychmiastowych działań. Organy rządowe muszą więc ocenić na podstawie prawdopodobieństwa i oceny ryzyka, czy konieczne są głębokie zmiany w zakresie polityki państwa. Nie ulega wątpliwości, że jeśli z czasem okaże się, iż zmiany klimatu nie są wywołane przez człowieka, tego rodzaju inicjatywy polityczne w najgorszym wypadku spowodują obniżenie światowego PKB i być może utrudnią innowacje technologiczne niwelujące jego konsekwencje. Jeżeli jednak okaże się, że to człowiek jest za nie odpowiedzialny, brak jakichkolwiek działań może mieć katastrofalne skutki.

Państwa członkowskie UE zużywają obecnie o 45% mniej energii niż w 1973 r. do wytworzenia tej samej jednostki produkcyjnej. Jednakże całkowity popyt na energię w dalszym ciągu rośnie, zaś zużycie energii pierwotnej w UE-25 wzrosło w latach 1971-2003 o 41%. Przewiduje się, że światowe zużycie energii z paliw kopalnych wzrośnie o 60% w ciągu następnych dwudziestu lat.

Dwie trzecie tego wzrostu nastąpi w krajach azjatyckich, przede wszystkim w Chinach i Indiach. Ropa naftowa będzie nadal najbardziej poszukiwanym źródłem paliwa, natomiast zużycie gazu ziemnego powinno wzrosnąć do roku 2030 o 87%. W efekcie Europa, która już dziś jest największym światowym importerem ropy i gazu, będzie musiała zmierzyć się z coraz silniejszą konkurencją w dostępie do ograniczonych zasobów. Media nazbyt często koncentrują się na niebezpieczeństwie związanym z wyczerpaniem światowych złóż paliw kopalnych jeszcze przed końcem obecnego stulecia. Szacuje się na przykład, że obecne złoża gazu ziemnego wystarczą zaledwie na 60 lat. Tego rodzaju prognozy są zwykle mało realne i mało rzetelne (wystarczy przypomnieć prognozy dotyczące zerowego przyrostu naturalnego z lat 70. XX w.). W większości tych obliczeń zlekceważono rolę cen względnych i pobudzania innowacji w zapewnieniu zrównoważonego odpowiedniego przepływu zasobów. Uzasadnione są więc przewidywania, że jeszcze długo po 2025 r. problem zasobów energii nie będzie zbyt dotkliwy. Nie oznacza to, że nie pojawią się problemy związane z zapewnieniem odpowiednich dostaw energii na rynek i zapobieganiem gwałtownym podwyżkom jej ceny. W perspektywie średnioterminowej istnieje ryzyko, że infrastruktura potrzebna do wydobycia, transportu i rafinacji zasobów energii będzie niewystarczająca do zaspokojenia popytu. W wielu krajach produkujących ropę naftową władzę sprawują rządy, dla których ważniejsze są krótkoterminowe zyski niż długoterminowa sytuacja gospodarcza. Ponadto niektórzy liczący się producenci ropy naftowej, tacy jak Wenezuela, Rosja czy Irak, z różnych powodów prowadzą politykę lub borykają się z problemami wewnętrznymi, które obniżają ich atrakcyjność i odstraszają inwestorów komercyjnych. Ponadto ważnym problemem UE jest jej rosnąca zależność od zewnętrznych źródeł energii. Poziom tej zależności obniżył się wprawdzie z 62% w 1975 r. i wynosi obecnie 48%. lecz spodziewany jest jego ponowny wzrost do 70 /o do 2030 r. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że niemal wszyscy liczący się producenci ropy naftowej 1 regiony tranzytowe, od których uzależniony jest przywóz do Europy, to obszary charakteryzujące się niestabilną sytuacją geopolityczną. Nie da się zatem wykluczyć powtarzających się niewielkich przerw w dostawach i nagłych zmian cen, będących skutkiem regionalnych zawirowań politycznych lub też braku modernizacji i konserwacji lokalnej infrastruktury.

Istnieją zatem dwie możliwe reakcje na ten problem. Najbardziej radykalna byłaby próba całkowitego zatrzymania zmiany klimatu. Takie właśnie stanowisko przyjęto w protokole z Kioto. Wymagałoby to uzgodnienia maksymalnych przydziałów emisji z działalności zanieczyszczającej środowisko naturalne, tak aby możliwe stało się spowolnienie, zatrzymanie, a następnie odwrócenie procesu koncentracji CO2. Należałoby wprowadzić przepisy wymuszające na zakładach przemysłowych i gospodarstwach domowych wprowadzenie nowych wzorców produkcji i zużycia umożliwiających szersze wykorzystanie technologii czystej energii. Konieczna byłaby ingerencja rządu w rynek za pośrednictwem instrumentów podatkowych, tak aby poziom cen pozwolił wyeliminować paliwa kopalne i skłonił do rozwoju odnawialnych źródeł energii. W wytwarzaniu energii elektrycznej należałoby celowo odejść od paliw kopalnych na rzecz alternatywnych źródeł niewęglowych, takich jak energia jądrowa czy tzw. zrównoważone źródła energii. Inną i prawdopodobnie skuteczniejszą polityką jest wybór strategii dostosowania na podstawie koncepcji, zgodnie którą rozwiązanie problemu zmiany klimatu kryje się w odpowiedniej technologii. W tym kontekście potrzebne są badania naukowe i inwestycje, które ułatwią opracowanie nowych technologii pozwalających poprawić sposób funkcjonowania mieszkańców nic tylko Zachodu, ale i całego świata w środowisku naturalnym. Innymi słowy. bardziej obiecująca strategia polega nie na osłabianiu rynkowych źródeł wzrostu gospodarczego, lecz na wykorzystaniu społeczeństwa opartego na wiedzy będącego efektem globalizacji. Istnieje jednak niebezpieczeństwo, że postępy osiągnięte dużym kosztem w jednym kraju lub na jednym z kontynentów zostałyby zaprzepaszczone przez inne regiony, nierealizujące podobnej strategii. Na przykład Chiny zamierzają obecnie wybudować ponad 500 nowych opalanych węglem elektrowni, które mogłyby w krótkim czasie zniweczyć skutki wszelkich postępów w Unii Europejskiej. Niektórzy obawiają się, że z powodu braku możliwości zrealizowania postulatów tej polityki ideologiczna histeria doprowadzi do wprowadzenia takich ograniczeń w zakresie przepisów i cen, które zniszczą najważniejsze instrumenty rynkowe będące podstawą wszelkich inwestycji, postępu technologicznego, a co za tym idzie, naszej zdolności do zapewnienia wysokiego standardu życia, a także stale rosnących oszczędności energii i racjonalnego jej wykorzystania. Konieczne będzie stałe monitorowanie i dostosowania w miarę uściślania danych i doskonalenia modeli. Współpraca międzynarodowa ma ogromne znaczenie dla skoordynowania strategii na szczeblu ogólnoświatowym i dla wymiany informacji na temat pojawiających się tendencji.

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300