Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln
– Litwa w tym roku obchodzi swoje 1000-lecie. Poeta Thomas Venclowa wspomina, że pierwszy niekomunistyczny prezydent Litwy w trakcie swojego zaprzysiężenia przywołał słowa Giedymina. Podkreślił, że to niespotykane by współczesny polityk przypominał słowa władcy średniowiecznego.
– Nasz stosunek do historii jest szczególny, ponieważ przez 50 lat okupacji sowieckiej próbowano wymazać z naszej pamięci historię Litwy. Za moich szkolnych czasów najpierw uczyliśmy się historii Związku Radzieckiego i partii komunistycznej, a dopiero w ostatniej klasie, z cieniutkiej, 100 stronicowej książki poznawaliśmy historię Litwy. Obecnie jest ona obszernie opisywana, również wspólne dzieje mojej ojczyzny z Polską. Dlatego w okresie niepodległości z podwójną siłą próbujemy przypominać historię własnego kraju, a millenium stanowi unikatową okazję do tego. 1000 lat temu po raz pierwszy bowiem w dokumentach została wymieniona nazwa – Litwa.
Prace przygotowawcze do obchodów tysiąclecia trwały 10 lat. Jednym z projektów było wydanie książek historycznych opowiadających i podsumowujących nasze dzieje. Teraz jest czas na wiele refleksji. W naszych dziejach było wiele dramatycznych, żeby nie powiedzieć tragicznych wydarzeń. Z naszej historii możemy być jednak z niej dumni. Z okazji tegorocznych, obchodów grupa Litwinów opłynęła cały świat, by na lądzie spotykać się z rodakami zamieszkałymi w różnych krajach - piątego dnia każdego miesiąca o ustalonej godzinie. W Polsce takie spotkanie odbyło się na Placu Zamkowym.
Symbolicznie słowa Venclovy podkreślają nasz wciąż żywy stosunek do historii.
– Jak odbierana jest na Litwie wspólna historia Polski i Litwy?
– Na Litwie wątek wspólnej historii jest znany. To zrozumiałe, że różne wątki historii są odmiennie interpretowane przez dwie strony. W wielu krajach mających ze sobą wiele wspólnego tak się zdarza. Niektóre wątki historii są również odmiennie interpretowane przez stronę polską i litewską. Historycy polscy i litewscy pracują jednak ze sobą i pojawiają się wciąż nowe głosy w jej ocenie.
Profesor Gurszowski powiedział pięknie w kontekście 1000-lecia Litwy, że prawie połowę tego okresu byliśmy razem, najpierw w sojuszu, potem w unii. Zakłada się, że nasza Unia zaczęła się w 1384 r., ale już w XIII wieku w Krewie podpisano sojusze obronne. Małżeństwa królewskie intensyfikowały współpracę Polski i Litwy.