Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Snucie rozważań o przyszłości jest zawsze ryzykowne. Szczególnie wówczas, gdy ujawnia się własne zamiary. Rozważania takie są jednak nieodzowne, bo z kolei bez planu i busoli wiatry historii zapędzić mogą naszą środkowoeuropejską łódź, w której wszyscy jesteśmy, w niepożądanym kierunku, do obcego brzegu.
I oto dowiedzieliśmy się jaka będzie polityka Stanów Zjednoczonych wobec Polski i Europy Środkowej przez następne 20–30 lat. Wyjaśnia to George Friedman w wywiadzie udzielonym Piotrowi Zychowiczowi, zamieszczonym w Rzeczpospolitej z 22 listopada 2008 roku, pt. „Nowe mocarstwo na Wisłą”. Interesy Polski i USA się pokrywają. Tych czytelników gazet, którzy na bieżąco i pilnie śledzą losy tarczy antyrakietowej w Europie Środkowej Friedman wyprowadza z błędu; tarcza to sprawa mało istotna i dla przyszłości naszego regionu nie ma większego znaczenia. Stwierdził on, że Polska w obliczu Rosji, nie mając innego wyboru, musi stawiać na Amerykę. Białoruś i Ukraina znajdą się w ciągu najbliższych lat całkowicie pod dominacją Rosji, która powróci nad Polską granicę. Stany Zjednoczone przegrały na Ukrainie pojedynek z Rosją, odbudowującą swą imperialną potęgę i rozpoczynającą ekspansję na Zachód. Według Friedmana Polska znajduje się w wyjątkowo newralgicznym punkcie, między Rosją a Europą Zachodnią i jest dla Stanów naturalnym sojusznikiem oraz jedynym krajem będącym w stanie powstrzymać rosyjskie ambicje. USA nie mogą dopuścić do powstania sojuszu Europy Zachodniej z Rosją, gdyż „byłaby to zbyt potężna kombinacja”. A taki sojusz stworzyć mogą Niemcy, którzy nie są „antyrosyjską siłą”. Stany pragną zatrzymać Rosję w Europie Środkowej na linii Karpat. W tym regionie strategicznym sojusznikiem USA stanie się Polska. Podobnie, jak było to w przypadku Niemiec po zakończeniu II wojny, a następnie Izraela, Korei Południowej i Japonii. Strategia amerykańska polegała będzie na zbudowaniu potężnej polskiej gospodarki i gigantycznym transferze technologii wojskowych do Polski. Im silniejsza jest Rosja, tym silniejsza powinna być Polska. Amerykanie muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, jak zneutralizować Rosję bez podejmowanie własnego ryzyka. Dlatego przeznaczą wielkie nakłady na rozwój Polski. Kiedy Polska stanie się silniejsza, wówczas będzie liderem Europy Środkowo-Wschodniej.