2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Opinie i komentarze Dr Ryszard Bełdzikowski Sierpień NR 4 (25) 2011

Jak zmieniać podatkową rzeczywistość?

Podatki zawsze wywołują spory, emocje i niezadowolenie. Systemy preferujące radykalny i brutalny fiskalizm zazwyczaj doprowadzają do społecznych niepokojów oraz gospodarczej niewydolności. To tylko kwestia czasu. Człowiek z natury swej nie lubi bowiem płacić podatków. Państwo, również z natury pełnionej roli funkcjonalno-dystrybucyjnej, chce dysponować zasobnym, bezpiecznym budżetem. Dlatego ciągle pożąda podatków i pilnuje ich ściągalności. Żadna władza nie rozwiązała w sposób zadawalający problemu podziału dochodów między jednostką a państwem.1 W tej sytuacji ciągle aktualne jest pytanie św. Tomasza z Akwinu: „Czy opodatkowanie musi być rabunkiem?” Współczesne demokratyczne państwa prawa ten trudny problem podatkowej ingerencji w sferę własności osobistej i innej starają się realizować w sposób najmniej konfliktowy, ale skutecznie. Ten sposób A. Smith zdefiniował następująco: „Każdy podatek winno się ściągnąć, w takim czasie i w taki sposób, by podatnikowi było jak najdogodniej go zapłacić”. Warto zatem zastanowić się, w którym miejscu jest polski system podatkowy (w tym obsługa podatników, pobór i kontrola podatkowa) na skali refleksji wyżej cytowanych autorów. Nie łudźmy się, dopiero zbliżamy się do sytuacji zdefiniowanej przez A. Smitha, która dotyczy tylko tzw. ściągalności podatków. W Polsce obecny system podatkowy 1988 r. (uchwalenie 3 ustaw tzw. gospodarczych) i co pewien czas legislacyjnie modelowany. Warto wskazać na akty prawne, które w następnych latach miały znaczący, nawet przełomowy wpływ nie tylko na system podatkowy, ale jeszcze bardziej na zmianę mentalności i zachowań podatników oraz urzędników aparatu skarbowego. W pakiecie takich aktów prawnych, dynamizujących system, mieszczą się m.in.: Ustawa z 28 września 1991 r. o kontroli skarbowej…, Ustawa z 8 stycznia 1993 r. o podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowym…, Ustawa z dnia 13 października 1995 r. o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników…, Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja Podatkowa… Poszczególne zapisy i całe ustawy, zwłaszcza ich praktyczna realizacja, wówczas też były krytycznie oceniane m.in. przez różne środowiska – przedsiębiorców, część prawników i zawsze polityków, których większość jest już postaciami dawno zapomnianymi. Z perspektywy czasu lepiej widać inicjującą rolę tych i podobnych aktów prawnych w budowaniu w Polsce europejskiego prawa podatkowego i mozolnego dochodzenia do cywilizacyjnej praktyki. Opór „materii” w sferze jakichkolwiek zmian w prawodawstwie i praktyce podatkowej był i jest nadal spory. Zakorzeniony jest on przede wszystkim w swoistej polskiej mentalności (o silnym wpływie „zaściankowości”, koniunkturalizmu) i niewiedzy. W tej „materii” oporu znaczące miejsce ma swoista tradycja, wcale nie marginal na w naszym społeczeństwie, w której państwo (władza, organy państwowe) nie są kojarzone przyjaźnie. Lata bezpośrednio poprzedzające naszą akcesję do Unii Europejskiej to okres wielkiego wysiłku organizacyjnego i legislacyjnego. System podatkowy wraz z towarzyszącą mu infrastrukturą kadrową i strukturalnotechniczną został poddany procesom dostosowawczym wymaganych od nas w negocjacjach z UE. Kilka ustaw wtedy uchwalonych (2003–2004) znacznie wzmocniło w systemie podatkowym reakcje nieprzyjazne wobec podatnika. Mam tu na uwadze zwłaszcza: Ustawę z 27 czerwca 2003 r. o utworzeniu Wojewódzkich Kolegiów Skarbowych (…) w części powiększającej uprawnienia kontroli skarbowej, szczególnie zwiększającej zakres czynności operacyjno-rozpoznawczych wywiadu skarbowego oraz Ustawę z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (Dz. U. nr 54, poz. 535). Zasadniczym celem tej ostatniej ustawy jest zapewnienie wpływów do budżetu państwa z poboru podatku VAT i w społecznej świadomości ta relacja jest już zdecydowanie utrwalona. Od 1993 r. w Polsce istnieje system rozliczania się z podatku VAT . Warto zauważyć ten fakt w kontekście blisko 15-letniego kształtowania przez administrację skarbową i podatników umiejętności i powinności związanych choćby z tym tytułem podatkowym. Obie strony na tych wzajemnych kontaktach budują własne doświadczenia i wizje rozwiązań szczegółowych czy systemowych. To polscy przedsiębiorcy, płatnicy VAT szczególnie skorzystali na naszej akcesji do UE (2004) i przystąpieniu do strefy Schengen (2007). Ta grupa podatników stale zwiększa swoją mobilność gospodarczą, rozwija kontakty z europejskimi partnerami, przemieszcza się po kontynencie, zdobywa europejskie doświadczenia biznesowe. Poznaje inne, europejskie systemy podatkowe i ich praktyczną realizację. Ta mobilność polskich przedsiębiorców skutkuje narastającą stanowczością w domaganiu się „europeizowania” krajowego systemu podatkowego, zwłaszcza w praktycznej sferze obsługi i kontroli podatników. W tym kontekście zagranicznych doświadczeń polskich podatników Ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług z wieloma już jej nowelizacjami i interpretacjami wymaga pilnej i zasadniczej zmiany, jeśli nie uchwalenia zgoła nowego aktu prawnego. Ustawę tę obciąża podejrzliwość i nieufność wobec podatnika, który traktowany jest przez prawo jako potencjalny przestępca podatkowy i kombinator. Płatnicy VAT obciążeni są na wyrost papierową sprawozdawczością, poddawani częstym kontrolom i z błahego powodu surowo karani. Żadnych umorzeń, korekt, negocjacji z podatnikiem – takie możliwości to przecież …sytuacje korupcyjne, „układy”! Czy to fantazja literacka? Nie, polska podatkowa rzeczywistość. Wydaje się, że twórcy ustaw podatkowych nie zauważają rozwijających się w kraju procesów społecznych, kulturowych czy świadomościowych uruchomionych wejściem Polski do UE (2004) i strefy Schengen (2007). Unijne standardy prawne polegają na zapewnieniu równowagi w relacjach obywatela (podatnika) z władzą publiczną. Chodzi o przyznanie, w tym przypadku podatnikowi, praw równoważnych z nałożonymi na niego obowiązkami. 2 Wtedy obywatel może realnie bronić się przed nieuprawnioną ingerencją organów państwa w sferę jego prawnie chronionych interesów. Po przyjęciu nas do UE, zwłaszcza młodzi Polacy natychmiast ruszyli na emigracyjne szlaki po europejskim kontynencie. Dlaczego wyjechali z Polski? Odpowiedź jest prosta – w Anglii, Irlandii, Norwegii, Islandii, Hiszpanii – mogą szybciej osiągnąć materialną i socjalną stabilizację. Tam z powodzeniem, bez biurokratycznej mitręgi zakładają własne i pierwsze firmy, zdobywają doświadczenie biznesowe. Dlaczego tej inicjatywy nie zrealizowali w swoim kraju? Odpowiedź też jest prosta? „Państwo hamuje przedsiębiorczość i aktywność. Długa lista zarzutów obejmuje zbyt wysokie pozapłacowe koszty pracy, brak przejrzystości i jednoznaczności regulacji podatkowych, nieelastyczne prawo pracy”. Taką ocenę sytuacji prezentują badania społeczne wykonane na zlecenie Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.3 Zdecydowana większość współczesnych polskich emigrantów już nie powróci i z tego faktu też należy wyprowadzić realistyczne wnioski. „W Polsce – 7 złotych na godzinę, na czarno, kątem u rodziców, Szkocja – 7 funtów, legalna praca, ubezpieczenie. Stać nas na wynajęcie mieszkania, na jedzenie, planujemy dziecko. Do czego mamy wracać?” Takie internetowe opinie przytacza londyński „Dziennik Polski”(21.02.2008) i formułuje inne oceny, które dowodzą, iż większość tej zarobkowej emigracji nie powróci na stałe do Polski. W Polsce na obszarach przygranicznych z Niemcami, Czechami i Słowacją umacnia się proces przenoszenia siedzib podmiotów gospodarczych do sąsiadów za granicą. Można ten ruch oceniać już jako zjawisko masowe. Dzieje się tak między innymi dlatego, że system i praktyka podatkowa naszych sąsiadów tworzy lepsze warunki ekonomiczne dla rozwoju firm.4 W tej sytuacji nasi obywatele postępują bardzo pragmatycznie – po zachodniej stronie Odry i Nysy już 100 tys. Polaków założyło własne firmy.5 Trzeba sobie zdawać sprawę z tej rzeczywistości i jej skutków! W takiej rzeczywistości setki tysięcy naszych rodaków tylko z obszarów przygranicznych swoją aktywnością gospodarczą wspomaga budżet sąsiednich państw. W Niemczech opodatkowanie towarów i usług jest uregulowane dwoma stawkami: podstawową – 16% i obniżoną – 7%, a obciążenie z tytułu podatków pośrednich w ogólnych obciążeniach fiskalnych jest jednym z najmniejszych wśród krajów członkowskich UE. Opodatkowanie firm wynosi 25% (liniowa stawka CIT ), ale efektywne obciążenie jest większe i sięga 38%. W Czechach podatek VAT jest pobierany w trzech stawkach: podstawowa 19% i obniżonych – 5% i 0%. Firmy są opodatkowane stawką liniową CIT : 24%. Na Słowacji obowiązuje podatek liniowy we wszystkich tytułach obciążeniowych (PIT , CIT , VAT ): 19% i opodatkowanie dywidendy: 0%. Dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć własną działalność w tych krajach dodatkowe ułatwienie i zachęta polegają na wykonaniu czynności rejestrowych w jednym okienku i przeważnie w jednym dniu. W Niemczech do zarejestrowania działalności gospodarczej wystarczy jedna wizyta w Gewerbeamt. Czesi i Słowacy w związku z akcesją do UE obniżyli wiele stawek podatkowych. Również Niemcy i Litwa, systematycznie modelują system podatkowy i inne fiskalne czy prawne uwarunkowania. W ten sposób systematycznie, z powodzeniem stymulują społeczne impulsy rozwoju i konkurencyjności rodzimej przedsiębiorczości. W tym czasie Polska, w roku 2004 zaproponowała przedsiębiorcom 22% stawkę podatku od towarów i usług (najwyższą w sąsiedzkim otoczeniu!) i rygorystyczny, wręcz agresywny system obsługi podatników, który negatywnie wyróżnia nas w sąsiedzkim otoczeniu. Z tego punktu widzenia należy doceniać i wspomagać podjęte przez obecny rząd wysiłki legislacyjne, które mają ożywić i ułatwić aktywność gospodarczą w Polsce. Można się jednak obawiać, że gdy zaczną się merytoryczne dyskusje na poziomie szczegółów realizacyjnych znów ujawni się koniunkturalizm środowiskowy, partyjne i zaściankowe ambicje. Wiele razy obiecywano już podatnikom powstanie systemu rejestracji firmy w jednym okienku w Urzędzie Skarbowym. Takim obowiązkiem można natychmiast obciążyć Urzędy Skarbowe, ale w obecnym stanie prawnym i infrastrukturalnym – nie przyspieszy to rejestracji firmy ani o jeden dzień Obecnie Urzędy te nie mają bowiem informatycznego dostępu do specjalistycznych baz Urzędów Gminnych (wpis do ewidencji działalności gospodarczej) i GUS (Regon). Taka sieć nie istnieje i nie jest to problem tylko techniczny, który da się szybko rozwiązać. Nic nie da też wzmocnienie Urzędów Skarbowych dodatkowymi etatami, jeśli nie powiemy np. kto ma załatwić wpis dla osób prawnych do Krajowego Rejestru Sądowego – urzędniczka US, czy notariusz! A co z opłatami dla osób rejestrujących firmy, które dla wielu są dużym obciążeniem? To są te właśnie z pozoru „drobne” szczegóły, a w istocie poważne problemy lekceważone i pomijane w ferworze parlamentarnego stanowienia aktów prawnych, utrudniające dokonanie odważnych i sensownych zmian systemowych stwarzających nowe szanse rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego. Jeśli chcemy być poważnym członkiem europejskiej wspólnoty, musimy z tym wszystkim jak najszybciej się uporać.

------------------------------------------

1 Zob. Gomułowicz A, Małecki J., Podatki i prawo podatkowe, Warszawa 2004.; 2 Zob. Szczurek B., Koncepcja ochrony praw podatnika. Geneza, rozwój, perspektywy, Warszawa 2008.; 3 EU Magazine, H. Bochniarz, Najbardziej wartościowi chcą wyjechać, 15.11.2007 http:// wiadomości.onet.pl/; 4 Zob. Wach K., Systemy podatkowe krajów Unii Europejskiej, Kraków 2006; 5 Wolimy zakładać firmy w Niemczech. 10.01.2008 http:// praca.wp.pl/

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300