Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Zdrowie jest drugą (po szczęśliwym życiu rodzinnym) co do ważności wartością życia dla Polaków. Potwierdzają to ostatnie badania CBOS-u. Fakt ten wiele powinien mówić politykom. Omówione poniżej wyniki badań wskazują jednak na zjawisko rozmijania się deklaracji Polaków co do wartości zdrowia w naszym życiu a jego codziennym szanowaniem. Dlatego bardzo często pierwszy kontakt ze szpitalem jest prawdziwym szokiem dla pacjentów. Dostęp do służby zdrowia silnie różnicuje nasze społeczeństwo. Publiczny system opieki zdrowotnej, póki co dominujący, uzupełniany jest szybko rozwijającym się sektorem prywatnym powstającym często pod bokiem publicznych szpitali lub przychodni, a nawet na ich terenie. Można w tym kontekście postawić kolejną hipotezę, że mamy w służbie zdrowia do czynienia ze schizofrenią! Rano szpital miejski, po południu osiedlowa (ewentualnie specjalistyczna) przychodnia, wczesny wieczór prywatna praktyka (np. co któryś tam dzień), a na wieczór prywatna klinika. W tych kontekstach przyjrzyjmy się rozkładowi opinii publicznej na temat zdrowia i jego ochrony wyrażanej w ostatnich badaniach sondażowych.
"Ponad połowa Polaków (52%) określa stan własnego zdrowia przynajmniej jako dobry, w tym co ósmy (12%) ocenia go jako bardzo dobry. Niezadowolenie wyraża 17% ankietowanych, a prawie co trzeci (31%) określa swoje zdrowie jako takie sobie - ani dobre, ani złe."
Interesujące są tu wypowiedzi respondentów - rolników, bo tylko 7% z nich (przy średniej 23%) stwierdziło, że prozdrowotne jest: "regularne uprawianie gimnastyki, biegi itp. Jednocześnie rolnicy najwięcej spośród badanych (36% - średnia 31%) uważają, że najbardziej prozdrowotne są: "regularne wizyty u lekarza" oraz "unikanie sytuacji nerwowych, stresowych" - odpowiednio (40% przy średniej 30%). Ta ostatnia informacja jest znamienna. Wskazuje nam na bardzo odczuwaną przez rolników nerwową wręcz stresową stronę ich zawodu, co wiąże się np. z trudnościami ze zbytem produktów.
W cytowanym tu badaniu zadano następnie respondentom pytanie: "Czy uważa Pan(i), że ochrona naszego zdrowia jest obowiązkiem: przede wszystkim państwa, odpowiednich władz; przede wszystkim nas samych, sami musimy dbać o własne zdrowie" - 75% respondentów w 2007 r. opowiedziało się za tym drugim wyborem, a 21% za pierwszym. Polityków bodaj bardziej interesują te drugie wybory. Państwo powinno odpowiadać za zdrowie - twierdzą w pierwszej kolejności renciści i osoby 65-letnie i starsze. W przypadku grup społeczno-zawodowych najbardziej roszczeniowi są robotnicy wykwalifikowani oraz rolnicy.
Inne badanie opinii publicznej z marca 2007 r. "Opinie o opiece zdrowotnej". (Komunikat z badań CBOS, Warszawa, marzec 2007, s. 2) wskazuje, że zadowolenie z opieki zdrowotnej częściej niż inni deklarują kobiety
W cytowanym tu sondażu zapytano też o zaufanie do lekarzy. Okazuje się, że w stosunku do badania z 2001 roku zaufanie do lekarzy wyraźnie zmalało. Bardziej ufają lekarzom kobiety niż mężczyźni.
Ostatnie szczegółowe pytanie omawianego badania dotyczyło poszczególnych obszarów działania służby zdrowia: "Czy zgadza się Pan(i) czy też nie zgadza z opiniami (...), że: - do lekarza pierwszego kontaktu można się dostać bez trudności; - pacjenci są traktowani z życzliwością i troską; - warunki leczenia są dobre; - leczenie jest w zasadzie bezpłatne; - lekarze bez problemu dają skierowanie do specjalisty, jeśli pacjent tego potrzebuje; wszyscy pacjenci są równo traktowani, zależnie jedynie od ich stanu zdrowia; - jest sprawna informacja o tym, gdzie można uzyskać poradę czy pomoc; - zawsze można liczyć na natychmiastową pomoc lekarską, nawet w nocy". Duże zróżnicowanie odpowiedzi na ww. pytania w pierwszym rzędzie zależy od poziomu wykształcenia oraz od miejsca zamieszkania. Osoby z wyższym wykształceniem i mieszkańcy największych miast znacząco rzadziej niż pozostali zgadzają się ze stwierdzeniami dotyczącymi funkcjonowania opieki zdrowotnej i znacznie częściej im zaprzeczają (różnice wskazań sięgają kilkudziesięciu punktów procentowych) - czytamy w komunikacie z badań.
Na drugim biegunie rolnicy - ze wszystkich grup społeczno-zawodowych - najczęściej uważają, że "pacjenci są traktowani z życzliwością i troską" (83% przy średniej 75%); oraz że "warunki leczenia są dobre" (72% przy średniej 60%). Odpowiedzi rolników na pozostałe pytania są "w czołówce" odpowiedzi na tak.
Te w gruncie rzeczy na ogół pozytywne opinie na temat służby zdrowia należy umieścić w kontekście przedłużających się i nie rozwiązanych dotąd konfliktów. Na pierwszy plan wysuwa się doraźny konflikt o płace. Z drugiej strony długofalowy konflikt o ustrój służby zdrowia.
W badaniu CBOS "Polacy o protestach pracowników służby zdrowia"
Mniejsze wsparcie ze strony Polaków mają strajki lekarzy, choć również jest ono znaczne. Popiera je prawie połowa respondentów (48%), co trzeci (33%) je potępia, natomiast 17% przyjmuje obojętnie".
Inaczej wygląda kwestia poparcia przez rolników protestów pielęgniarek. Tu rolnicy są obok pracujących na własny rachunek (75%) i pracowników umysłowych niższego stopnia (tak jak rolnicy 74% przy średniej 67%) w "czołówce" wspierających te protesty. Z drugiej strony tylko 60% robotników wykwalifikowanych udziela poparcia pielęgniarkom. Rolnicy, podobnie jak w przypadku ich stosunku do protestów lekarzy, tutaj również wykazali najwyższą obojętność (20% - średnia 13%) i najmniejsze potępienie (7% - średnia 18%).
Dane te korespondują z wcześniej tu przytaczanymi informacjami na temat pozytywnego stosunku rolników do służby zdrowia. Trudno więc im potępiać protesty zwłaszcza pielęgniarek (wiele z nich, jak wiemy pochodzi ze środowisk wiejskich i małomiasteczkowych; są bodaj w najbliższym kontakcie z tą grupą społeczno-zawodową). Co do wspierania, nie wspierania i obojętności rolników wobec protestów lekarzy można postawić hipotezę, że skala żądanych podwyżek płac "blokuje" to poparcie, zwłaszcza w grupach gorzej sytuowanych finansowo i materialnie.
Na zakończenie warto zacytować fragmenty badania sondażowego CBOS "Polacy o możliwych zmianach w systemie ochrony zdrowia".
Po analizie tabel aneksowych do powyższych konstatacji dodać trzeba też interesujący rozkład odpowiedzi rolników na ww. pytania. Co do pierwszego pytania rolnicy najrzadziej z pozostałych grup społeczno-zawodowych (39% - średnia 55%) wskazywali na potrzebę istotnych zmian "w obecnym funkcjonowaniu opieki zdrowotnej". I najczęściej opowiadali się za tym by "nic nie zmieniać" (14% przy średniej 8%) oraz mówili "trudno powiedzieć" (19% - średnia 13%).
Następnie autorzy omawianego badania zapytali tych respondentów, którzy opowiedzieli się za zmianami - jakich zmian należałoby dokonać
Omawiany sondaż kończy prezentacja rozkładu odpowiedzi na pytanie: "Które z tych działań (respondentom przedstawiono ich listę dając możliwość wyboru czterech - MK), Pana(i) zdaniem, najbardziej by usprawniły funkcjonowanie opieki zdrowotnej w kraju"?
Najczęściej wybierano:
Pozostałe działania miały już znacząco mniej wskazań. Wymieńmy jeszcze spośród nich te, które miały po 18% ogółu wyborów:
Na koniec tej prezentacji należy podkreślić, że 16% badanych wskazało pozytywnie na "wprowadzenie dodatkowego dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego, gwarantującego w razie potrzeby nieodpłatne leczenie na wyższym poziomie. Przy średniej 16%, najwięcej głosów (28%) za tym rozwiązaniem padło ze strony rolników oraz osób z wyższym wykształceniem (23%).
Sądzić można, że te dwie kategorie społeczne połączył pragmatyzm, przy czym pamiętajmy o wcześniej przedstawianej raczej negatywnej opinii kadry kierowniczej, inteligencji oraz mieszkańców dużych miast o służbie zdrowia, a z drugiej o jej pozytywnym obrazie w deklaracjach rolników i mieszkańców wsi.