2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Opinie i komentarze Mariusz Kosieradzki Sierpień NR 4 (25) 2011

Polacy o swoim zdrowiu, leczeniu i lekarzach

(NA PODSTAWIE OSTATNICH BADAŃ SONDAŻOWYCH)1

Zdrowie jest drugą (po szczęśliwym życiu rodzinnym) co do ważności wartością życia dla Polaków. Potwierdzają to ostatnie badania CBOS-u. Fakt ten wiele powinien mówić politykom. Omówione poniżej wyniki badań wskazują jednak na zjawisko rozmijania się deklaracji Polaków co do wartości zdrowia w naszym życiu a jego codziennym szanowaniem. Dlatego bardzo często pierwszy kontakt ze szpitalem jest prawdziwym szokiem dla pacjentów. Dostęp do służby zdrowia silnie różnicuje nasze społeczeństwo. Publiczny system opieki zdrowotnej, póki co dominujący, uzupełniany jest szybko rozwijającym się sektorem prywatnym powstającym często pod bokiem publicznych szpitali lub przychodni, a nawet na ich terenie. Można w tym kontekście postawić kolejną hipotezę, że mamy w służbie zdrowia do czynienia ze schizofrenią! Rano szpital miejski, po południu osiedlowa (ewentualnie specjalistyczna) przychodnia, wczesny wieczór prywatna praktyka (np. co któryś tam dzień), a na wieczór prywatna klinika. W tych kontekstach przyjrzyjmy się rozkładowi opinii publicznej na temat zdrowia i jego ochrony wyrażanej w ostatnich badaniach sondażowych.

"Ponad połowa Polaków (52%) określa stan własnego zdrowia przynajmniej jako dobry, w tym co ósmy (12%) ocenia go jako bardzo dobry. Niezadowolenie wyraża 17% ankietowanych, a prawie co trzeci (31%) określa swoje zdrowie jako takie sobie - ani dobre, ani złe."2 Po analizie tabel aneksowych okazuje się, że najbardziej na swoje zdrowie narzekają rolnicy oraz mieszkańcy wsi. W tym samym badaniu zapytano respondentów o wybranie dwóch rodzajów działań, "które Pana (i) zdaniem, w największym stopniu przyczyniają się do poprawy zdrowia ludzi". Okazało się, że najwięcej, bo 43% respondentów wybrało odpowiedź: "zdrowe odżywianie się (dużo warzyw i owoców, ograniczanie tłuszczów zwierzęcych)". Z drugiej strony skali na "regularne zażywanie preparatów lub tabletek witaminowych" wskazało tylko 2% respondentów.

Interesujące są tu wypowiedzi respondentów - rolników, bo tylko 7% z nich (przy średniej 23%) stwierdziło, że prozdrowotne jest: "regularne uprawianie gimnastyki, biegi itp. Jednocześnie rolnicy najwięcej spośród badanych (36% - średnia 31%) uważają, że najbardziej prozdrowotne są: "regularne wizyty u lekarza" oraz "unikanie sytuacji nerwowych, stresowych" - odpowiednio (40% przy średniej 30%). Ta ostatnia informacja jest znamienna. Wskazuje nam na bardzo odczuwaną przez rolników nerwową wręcz stresową stronę ich zawodu, co wiąże się np. z trudnościami ze zbytem produktów.

W cytowanym tu badaniu zadano następnie respondentom pytanie: "Czy uważa Pan(i), że ochrona naszego zdrowia jest obowiązkiem: przede wszystkim państwa, odpowiednich władz; przede wszystkim nas samych, sami musimy dbać o własne zdrowie" - 75% respondentów w 2007 r. opowiedziało się za tym drugim wyborem, a 21% za pierwszym. Polityków bodaj bardziej interesują te drugie wybory. Państwo powinno odpowiadać za zdrowie - twierdzą w pierwszej kolejności renciści i osoby 65-letnie i starsze. W przypadku grup społeczno-zawodowych najbardziej roszczeniowi są robotnicy wykwalifikowani oraz rolnicy.

Inne badanie opinii publicznej z marca 2007 r. "Opinie o opiece zdrowotnej". (Komunikat z badań CBOS, Warszawa, marzec 2007, s. 2) wskazuje, że zadowolenie z opieki zdrowotnej częściej niż inni deklarują kobiety3, osoby starsze, mieszkańcy wsi, respondenci osiągający najniższe dochody i źle oceniający swoją sytuację materialną (...). Niezadowolenie z funkcjonowania opieki zdrowotnej wyraźnie rośnie wraz z poziomem wykształcenia badanych. W kategorii "grupa społeczno-zawodowa pracujący" to właśnie rolnicy (47%) przy średniej 37% są najbardziej zadowoleni z tego "jak obecnie w naszym kraju funkcjonuje opieka zdrowotna". Kryje się za tymi odpowiedziami z pewnością różnica potrzeb różnych grup społecznych. Wskazuje na to jednoznacznie fakt, że niezadowolenie z funkcjonowania opieki zdrowotnej wyraźnie rośnie wraz z poziomem wykształcenia badanych" - 75% takich odpowiedzi dotyczy respondentów z wyższym wykształceniem - przy średniej 58%.

W cytowanym tu sondażu zapytano też o zaufanie do lekarzy. Okazuje się, że w stosunku do badania z 2001 roku zaufanie do lekarzy wyraźnie zmalało. Bardziej ufają lekarzom kobiety niż mężczyźni.4 Spadek zaufania analityk CBOS tłumaczy "nagłaśnianymi przez media skandalami dotyczącymi sfery medycznej, w tym zwłaszcza ostatniego przypadku aresztowania znanego kardiochirurga". Informacje o trudnościach, problemach, spektakularnych "wpadkach" służby zdrowia umieszczane, szczególnie w telewizji mają moc piorunującą.

Ostatnie szczegółowe pytanie omawianego badania dotyczyło poszczególnych obszarów działania służby zdrowia: "Czy zgadza się Pan(i) czy też nie zgadza z opiniami (...), że: - do lekarza pierwszego kontaktu można się dostać bez trudności; - pacjenci są traktowani z życzliwością i troską; - warunki leczenia są dobre; - leczenie jest w zasadzie bezpłatne; - lekarze bez problemu dają skierowanie do specjalisty, jeśli pacjent tego potrzebuje; wszyscy pacjenci są równo traktowani, zależnie jedynie od ich stanu zdrowia; - jest sprawna informacja o tym, gdzie można uzyskać poradę czy pomoc; - zawsze można liczyć na natychmiastową pomoc lekarską, nawet w nocy". Duże zróżnicowanie odpowiedzi na ww. pytania w pierwszym rzędzie zależy od poziomu wykształcenia oraz od miejsca zamieszkania. Osoby z wyższym wykształceniem i mieszkańcy największych miast znacząco rzadziej niż pozostali zgadzają się ze stwierdzeniami dotyczącymi funkcjonowania opieki zdrowotnej i znacznie częściej im zaprzeczają (różnice wskazań sięgają kilkudziesięciu punktów procentowych) - czytamy w komunikacie z badań.

Na drugim biegunie rolnicy - ze wszystkich grup społeczno-zawodowych - najczęściej uważają, że "pacjenci są traktowani z życzliwością i troską" (83% przy średniej 75%); oraz że "warunki leczenia są dobre" (72% przy średniej 60%). Odpowiedzi rolników na pozostałe pytania są "w czołówce" odpowiedzi na tak.

Te w gruncie rzeczy na ogół pozytywne opinie na temat służby zdrowia należy umieścić w kontekście przedłużających się i nie rozwiązanych dotąd konfliktów. Na pierwszy plan wysuwa się doraźny konflikt o płace. Z drugiej strony długofalowy konflikt o ustrój służby zdrowia.

W badaniu CBOS "Polacy o protestach pracowników służby zdrowia"5 respondentom zadano pytanie o ich stosunek do protestów lekarzy i pielęgniarek. Okazało się, że "protest pielęgniarek spotkał się z dużym poparciem społecznym. Akceptuje go (...) 67%, sprzeciwia się mu 18% ankietowanych, a 13% ma do niego stosunek obojętny.

Mniejsze wsparcie ze strony Polaków mają strajki lekarzy, choć również jest ono znaczne. Popiera je prawie połowa respondentów (48%), co trzeci (33%) je potępia, natomiast 17% przyjmuje obojętnie".6 Biorąc pod uwagę rozkład odpowiedzi przedstawicieli badanych grup społeczno-zawodowych okazuje się, że najmniejsze poparcie protestów medyków deklarowali robotnicy wykwalifikowani (40%) oraz rolnicy (44% przy średniej 48%). Poparcie największe lekarze uzyskali od pracowników umysłowych niższego szczebla (58%). Na uwagę zwraca najwyższa obojętność wobec ww. protestów wśród rolników aż (35% - średnia 17%), a także najniższe potępienie (15%).

Inaczej wygląda kwestia poparcia przez rolników protestów pielęgniarek. Tu rolnicy są obok pracujących na własny rachunek (75%) i pracowników umysłowych niższego stopnia (tak jak rolnicy 74% przy średniej 67%) w "czołówce" wspierających te protesty. Z drugiej strony tylko 60% robotników wykwalifikowanych udziela poparcia pielęgniarkom. Rolnicy, podobnie jak w przypadku ich stosunku do protestów lekarzy, tutaj również wykazali najwyższą obojętność (20% - średnia 13%) i najmniejsze potępienie (7% - średnia 18%).

Dane te korespondują z wcześniej tu przytaczanymi informacjami na temat pozytywnego stosunku rolników do służby zdrowia. Trudno więc im potępiać protesty zwłaszcza pielęgniarek (wiele z nich, jak wiemy pochodzi ze środowisk wiejskich i małomiasteczkowych; są bodaj w najbliższym kontakcie z tą grupą społeczno-zawodową). Co do wspierania, nie wspierania i obojętności rolników wobec protestów lekarzy można postawić hipotezę, że skala żądanych podwyżek płac "blokuje" to poparcie, zwłaszcza w grupach gorzej sytuowanych finansowo i materialnie.

Na zakończenie warto zacytować fragmenty badania sondażowego CBOS "Polacy o możliwych zmianach w systemie ochrony zdrowia".7 Respondenci zapytani "Czy, Pana(i) zdaniem, w obecnym funkcjonowaniu opieki zdrowotnej w naszym kraju należałoby wprowadzić jakieś zmiany, czy też nie ma potrzeby wprowadzania zmian?", odpowiedzieli, że "tak, należałoby wprowadzić duże zmiany" (55%), "tak, należałoby wprowadzić niewielkie zmiany" (24%), "nie, nie należy nic zmieniać" (8%), "trudno powiedzieć (13%)". Zwolenników zdecydowanych zmian w funkcjonowaniu opieki zdrowotnej jest tym więcej, im wyższe wykształcenie badanych i lepsza ocena ich własnej sytuacji materialnej. Prawie dwukrotnie częściej można ich też spotkać wśród mieszkańców największych miast niż wśród mieszkańców wsi. Z kolei w grupie osiągających najniższe dochody oraz wśród rencistów znacząco więcej niż przeciętnie jest osób, które nie widzą potrzeby wprowadzania zmian."8

Po analizie tabel aneksowych do powyższych konstatacji dodać trzeba też interesujący rozkład odpowiedzi rolników na ww. pytania. Co do pierwszego pytania rolnicy najrzadziej z pozostałych grup społeczno-zawodowych (39% - średnia 55%) wskazywali na potrzebę istotnych zmian "w obecnym funkcjonowaniu opieki zdrowotnej". I najczęściej opowiadali się za tym by "nic nie zmieniać" (14% przy średniej 8%) oraz mówili "trudno powiedzieć" (19% - średnia 13%).

Następnie autorzy omawianego badania zapytali tych respondentów, którzy opowiedzieli się za zmianami - jakich zmian należałoby dokonać9. Najczęściej (43% ankietowanych) wskazywano na ułatwienie dostępu do leczenia. Odpowiednio rolnicy 57% (najczęściej w ramach badanych grup społeczno-zawodowych). Następnie wymieniano potrzebę reorganizacji systemu opieki zdrowotnej (22% respondentów). Najrzadziej ten postulat zgłaszali robotnicy niewykwalifikowani (18%) i rolnicy (19%). Dalej ankietowani wskazywali na zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną (19%). I tutaj też rolnicy najrzadziej (10%) podkreślali to rozwiązanie. 18% respondentów utożsamia zmiany z poprawą jakości leczenia. Tu również rolnicy (10%) najrzadziej zgłaszali ten postulat. 12% badanych szuka poprawy w obniżeniu kosztów leczenia. Rolnicy tylko (3%) najmniej spośród innych grup opowiedzieli się za tym sposobem poprawy stanu służby zdrowia. Wskazano też na zlikwidowanie korupcji (ogółem 9%), przy czym w tym przypadku zasadniczo najczęściej za tym działaniem obstawali rolnicy (32%) i mieszkańcy wsi (12%).

Omawiany sondaż kończy prezentacja rozkładu odpowiedzi na pytanie: "Które z tych działań (respondentom przedstawiono ich listę dając możliwość wyboru czterech - MK), Pana(i) zdaniem, najbardziej by usprawniły funkcjonowanie opieki zdrowotnej w kraju"?10

Najczęściej wybierano:

  • zlikwidowanie korupcji w służbie zdrowia - 56% (rolnicy 71% - najwięcej)
  • podwyższenie płac pielęgniarek - 55% (rolnicy 61% - najwięcej)
  • podwyższenie płac lekarzy - 45% (rolnicy 39% - najrzadziej, po pracujących na własny rachunek 23%)
  • oddłużenie wszystkich szpitali i przyznanie im dodatkowych środków z budżetu państwa - 42% (rolnicy 34%. Rolnicy obok kadry kierowniczej, inteligencji (32%) oraz robotników niewykwalifikowanych (33%) nie są zwolennikami tego działania).

Pozostałe działania miały już znacząco mniej wskazań. Wymieńmy jeszcze spośród nich te, które miały po 18% ogółu wyborów:

  • zorganizowanie ogólnokrajowej sieci szpitali lepiej dostosowującej ofertę leczenia do miejscowych potrzeb na poziomie województw i powiatów (rolnicy 11% i mieszkańcy wsi 13%, byli tym rozwiązaniem najmniej zainteresowani);
  • przywrócenie finansowania opieki zdrowotnej przez kasy chorych (poglądy rolników na ten temat idealnie mieściły się w średniej - 18%);
  • podawanie do publicznej wiadomości wyników leczenia poszczególnych szpitali, przychodni i lekarzy (po pracujących na własnych rachunek - 30%, aż 26% rolników opowiada się za tą opcją).

Na koniec tej prezentacji należy podkreślić, że 16% badanych wskazało pozytywnie na "wprowadzenie dodatkowego dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego, gwarantującego w razie potrzeby nieodpłatne leczenie na wyższym poziomie. Przy średniej 16%, najwięcej głosów (28%) za tym rozwiązaniem padło ze strony rolników oraz osób z wyższym wykształceniem (23%).

Sądzić można, że te dwie kategorie społeczne połączył pragmatyzm, przy czym pamiętajmy o wcześniej przedstawianej raczej negatywnej opinii kadry kierowniczej, inteligencji oraz mieszkańców dużych miast o służbie zdrowia, a z drugiej o jej pozytywnym obrazie w deklaracjach rolników i mieszkańców wsi.

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300