Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Uzależnienia w tradycyjnym ujęciu badaczy obejmowały: alkoholizm, nikotynizm, narkomanię, lekomanię i hazard (hazardowi i pozostałym nałogom też nie jest obce nadużywanie alkoholu...). Przez to nałogi te się wzmacniają, dotyczy to też większości uzależnień dzisiejszej doby.
W szerszym wymiarze dziś dodaje się do tej pierwszej grupy uzależnień: sexoholizm, nałóg jedzenia (w tym jedzenia słodyczy i fastfoodów), uzależnienie od telewizji, internetu (zwłaszcza od gier komputerowych).
Jedna z powszechnych definicji uzależnienia społecznego (socjologicznego) podkreśla, że: „wiąże się (ono) z zażywaniem środków toksycznych pod wpływem panującej mody lub w grupie ludzi podobnych do siebie, w kręgach młodzieży (subkultur). Istotą zjawiska jest bardzo silne uzależnienie od grupy, co pociąga za sobą bezwzględne respektowanie panujących w niej zasad i obyczajów. Ponadto osoba uzależniona, w miarę pogłębiania się choroby rezygnuje z ważnych dla siebie wcześniej aktywności, wypada z ról społecznych (utrata pracy, usunięcie ze szkoły, konflikty w rodzinie, zanik zainteresowań, zawężenie kontaktów do grupy narkomańskiej). Następuje coraz większa marginalizacja i najczęściej również kryminalizacja środowiska, w którym obraca się uzależniony.
O społecznym znaczeniu uzależnień decyduje też fakt, że ich zdecydowana większość silnie oddziaływuje na najbliższe otoczenie, w szczególności na rodzinę, prowadzi do rozluźnienia dotychczasowych więzi społecznych lub do ich zerwania, kłopotów w życiu rodzinnym i zawodowym, ostatecznie do marginalizacji – co zaznaczono w powyższej definicji.
Osobnym, ale nie mniej ważnym zagadnieniem jest fakt, że znajomość słabości, uzależnień, nałogów, fobii, niespełnionych pragnień, marzeń, wiedza o sytuacji materialnej poddawanej manipulacji jednostki (np. długi) jest istotnym elementem budowania tzw. procedury socjotechnicznej. To zasadnicze dane potrzebne do wyboru wabika. Chodzi tu o realne szanse (o ich realności musi być przekonana jednostka/grupa poddana tej manipulacji), szanse zaspokojenia wspomnianych powyżej potrzeb, czy też ukrycia – przed zewnętrznym światem – słabości, nałogów, uzależnień. Wabik w tym przypadku – jak na polowaniu – służy zwabieniu w sidła. W sidła, w których mamy swoją ofiarę w „zależności społecznej” – swojej/grupy mocy – (zgodnie z klasycznym już, wieloskładnikowym procesem budowania więzi społecznych według J. Szczepańskiego). Ostatecznie – choćby tylko z tego punktu widzenia – uzależnieni są lepiej niż inni sterowalni. A to np. przy sprawowaniu i utrzymywaniu władzy jest (nierzadko) istotne.