2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Opinie i komentarze Eugeniusz Jabłoński Sierpień NR 4 (25) 2011

Czym jest dla mnie ruch ludowy ?

W 3 numerze(2008) „Realiów” redakcja zachęcała do wypowiedzi na temat „Czym jest dla mnie ruch ludowy. Poniżej zamieszczamy jedną z nadesłanych na nasz apel wypowiedzi.

W mojej rodzinie, szczególnie ze strony matki, od dawna unosiła się aureola czci, sympatii i chęci do naśladowania ludzi, którzy wyznawali i głosili hasła ludowe. Mama pochodziła z parafii w Bałdrzychowie, pod Poddębicami, gdzie przed wojną istniało i działało prężne koło ZW „Wici”, którego duchem przewodnim był Stefan Ignar. W latach panieńskich mama pozostawała pod wpływami tej organizacji. O Stefanie Ignarze zawsze wiele dobrego mówiło się w moim domu, kibicowało jego działalności i karierze. Wielu moich bliższych i dalszych krewnych nosiło zielone legitymacje. Ta wiara, że nikt inny, jak tylko ludowcy mogą coś pożytecznego zrobić dla wsi i rolników utrzymuje się nadal – z życzliwym krytycyzmem – wśród wielu najmłodszych już moich krewnych i znajomych z ziemi poddębickiej.

Osobiście związałem się ze Stronnictwem podczas studiów na Uniwersytecie Warszawskim, na fali odwilży w 1956 roku, gdy koło ZSL na tej uczelni mogło powstać. Przez ponad już pięćdziesiąt lat przeżyłem najpierw w Z SL, a potem w PSL różne okresy wzlotów, rozkwitu i nadziei. Sam też czynnie uczestniczyłem w tym procesie jako działacz ZMW, radny, członek władz wojewódzkich (w Koszalinie) i naczelnych Stronnictwa, dziennikarz prasy ludowej, konsul RP w Moskwie i Kijowie. Nigdy nie wątpiłem w sens tej działalności, w to, iż poprzez ludzi i ogniwa Stronnictwa można pozytywnie i skutecznie wpływać na bieg spraw w kraju, że jesteśmy w stanie dużo dobrego osiągnąć, zmieniać oblicze Polski i przyspieszać jej rozwój, powodować by ludziom na wsi i w mieście powodziło się lepiej, by czuli się wybrańcami losu i prawdziwymi Europejczykami.

Bardzo tego pragnę i bardzo mi na tym zależy, aby wkład Polskiego Stronnictwa Ludowego w dzieło budowy zamożnej, nowoczesnej i mądrze zarządzanej Polski był jak największy. Dlatego z uwagą śledzę kongresy PSL, podejmowane na nich deklaracje, programy, uchwały i rezolucje, przypatruję się poczynaniom ludowców w Sejmie, rządzie, w samorządach, administracji państwowej, organizacjach pozarządowych, przysłuchuję się temu, co mówią nasi politycy, jakie wygłaszają oceny, opinie, jakie zgłaszają postulaty, propozycje, projekty ustaw i rozporządzeń, jak poruszają się poza granicami naszego kraju. Nieodmiennie od lat, zadaję sobie pytanie: o co walczy i dokąd zmierza PSL? I staram się sam sobie na nie odpowiedzieć. Tym razem, choćby częściowo, postaram się na nie odpowiedzieć publicznie.

Pobierz cały artykuł w formacie PDF

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300