Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Cyklicznie, przed każdym ważniejszym wydarzeniem politycznym – Kongresem, wyborami parlamentarnymi czy samorządowymi – powraca pytanie o charakter Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Okazuje się, że o wiele łatwiej ogłosić, iż jesteśmy centrową partią ogólnonarodową niż utrwalić to przekonanie w społeczeństwie. Wystarczy tylko prześledzić opinie o PSL, aby przekonać się, iż jesteśmy nadal postrzegani jako partia chłopska z pogranicza grupy nacisku. Problem polega jednak na tym, że w ciągu minionych kilkunastu lat wieś w coraz mniejszym stopniu uważa PSL za swojego głównego reprezentanta. Świadczą o tym wyniki kolejnych wyborów parlamentarnych. W roku ubiegłym w środowisku wiejskim więcej osób głosowało na PiS i PO niż na PSL. Dwa lata wcześniej wyprzedziły nas natomiast PiS Samoobrona i Platforma. Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której my podkreślamy swój ogólnonarodowy charakter, w opinii społecznej ciągle jesteśmy partią przypisaną do rolnictwa i wsi, a społeczność wiejska za lepiej reprezentujących swoje interesy uznaje inne ugrupowania.