Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
Podstawą analizy są badania CBOS/Centrum Badań Opinii Społecznej/ nad stosunkiem Polaków do demokracji przeprowadzone w latach 1984-2007.
Centrum Badania Opinii Społecznej od ponad 20 lat prowadzi regularne badania dotyczące stosunku do demokracji i oceny sposobu jej funkcjonowania w naszym kraju,
Dość ważną zmianą wprowadzoną od 2002 r. było badanie mające odpowiedzieć w których grupach społecznych i do jakiego stopnia rozpowszechnione są postawy antydemokratyczne oraz jakie jest społeczne przyzwolenie na wprowadzenie innego ustroju, alternatywnego dla liberalnej demokracji.
Przegląd badań rozpocznę od używanych i deklarowanych definicji demokracji.
W pierwszym z analizowanych badań
W następnym badaniu
W badaniu CBOS z sierpnia 1992 r., stwierdzono, że "demokracja pojmowana bywa jako zbiór reguł sprawowania władzy i ubiegania się o nią - reguł, którym w równym stopniu podlegają wszyscy uczestnicy życia publicznego. Te same reguły umożliwiają obywatelom kontrolę nad decyzjami podejmowanymi przez polityków."
Wbadaniach CBOS z października 1995
Listopadowe badanie z 1996 r. wskazuje na to, że respondenci utożsamiają demokrację przede wszystkim z wolnością. Zdaniem większości badanych, demokracja to także szczęście osobiste i wyższy materialny standard życia. (...) Mankamentem życia w systemie demokratycznym jest natomiast, w ocenie badanych, większe zagrożenie przestępczością.
Spośród wszystkich analizowanych badań CBOS dotyczących polskiej demokracji, wyróżnia się badanie z sierpnia 2000 r. Zadano wtedy respondentom następujące pytanie: "Które z wymienionych cech uważa Pan(i) za ważne aby można było uznać państwo za demokratyczne, a które nieważne? /Szczegóły odpowiedzi w dalszej części artykułu./
W "Komunikacie z badań" CBOS kwiecień 2002 oraz czerwiec 2004 znajdujemy taką o to uwagę pojęciową - "(...) słowo "demokracja" może być bardzo różnie rozumiane. Wcześniejsze nasze badania pokazują, że Polacy kojarzą pojęcie demokracji przede wszystkim ze swobodami obywatelskimi i reprezentacją obywateli w rządzeniu; często jednak utożsamiają system demokratyczny zarówno z ograniczeniem roli państwa, jak i rozwojem państwa opiekuńczego. Badani mający negatywny stosunek do systemu demokratycznego zwykle kojarzą go z patologiami, które pojawiły się po zmianie ustroju. Często też utożsamia się gospodarcze i polityczne aspekty zmiany systemowej: demokracja kojarzona jest z gospodarką kapitalistyczną i przynoszonymi przez nią korzyściami (np. poprawa poziomu życia), ale i negatywnymi skutkami (np. bezrobocie).
Z kolei w komunikacie "Polacy o demokracji". CBOS, Warszawa, wrzesień 2003 - czytamy: "Okazuje się, że respondenci utożsamiają demokracj ę przede wszystkim z wolnością. Zdaniem większości z nich demokracja to także wyższy materialny standard życia i szczęście osobiste, ale płaci się za to większym poczuciem zagrożenia przest ępczością". Badani dostrzegają również odmienny w obu systemach stosunek do władzy. Według nich w państwach demokratycznych obywatele z reguły bardziej szanują władzę (która ma przecież legitymację społeczną), zarazem jednak rzadziej są jej posłuszni. W państwach niedemokratycznych natomiast są na ogół posłuszni władzy, mimo że jej nie szanują.
Interesujący był też rozkład odpowiedzi respondentów na pytanie: "Co dobrego widzi Pan(i) w systemie demokratycznym?".
Na drugie pytanie otwarte "Co złego widzi Pan(i) w systemie demokratycznym?", 11%
Opinie na temat biedy jako złego następstwa demokracji najczęściej formułowali rolnicy (24%). W tych samych badaniach o tym, że demokracja nie pasuje do polskiej tradycji, stosunkowo częściej niż inni przekonane są: gospodynie domowe (25%), pracujący w prywatnych gospodarstwach rolnych (21%) oraz rolnicy (18%). Poza wszystkim trzeba tu wziąć pod uwagę bieżące opinie na temat funkcjonowania demokracji w Polsce - tj. funkcjonowania Rządu, Parlamentu
W październiku 1984 roku
Według pierwszych cytowanych tu badań stosunku mieszkańców Polski do demokracji - stosunek ten zależy od: płci, wieku, pochodzenia społecznego i terytorialnego oraz od statusu majątkowego. Rolnicy są w stosunku do demokracji powściągliwi, wykazując najczęściej konserwatywne poglądy. Wielu z nich nie miało wyrobionej w tym względzie opinii. To podejście rolników istotnie się zmieni po 1989 roku?
Warto przy analizie tych przełomowych dla Polski lat uwzględniać wpływ wyników wyborów 4 czerwca 1989. W regionalnym i lokalnym wymiarze niezwykle ważną dla rozwoju demokracji było przywrócenie samorządu lokalnego - po uchwalonej w 1998 r. reformie ustroju państwa.
Według wspomnianych tu już badań CBOS-u z 1990r. rolnicy indywidualni oceniali najmniej pozytywnie "demokratyzację kraju", najwięcej też (bo aż 31% tych właśnie respondentów) nie miało o tym opinii. Rolnicy (spośród innych badanych grup czynnych i biernych zawodowo) byli też najmniej zadowoleni z postępu demokracji w kraju. W poprzednich cytowanych tu badaniach jak i w tych teraz przytaczanych widoczne jest "spłaszczenie" opinii mieszkańców wsi co do demokracji - są one bliskie, nawet niekiedy takie same jak przedstawicieli innych grup społeczno-zawodowych.
To ważny sygnał. Trzeba co najmniej od daty w/w. badań rozdzielnie analizować opinie mieszkańców wsi na temat demokracji (oraz innych kwestii). Wieś coraz bardziej dzieli się w poglądach. Nie jest w nich spójna, jednolita. Zapewne dlatego, że następuje w ostatnich latach jej dezagraryzacja; zmniejsza się wyraźnie liczebność grupy rolników. Na wieś, zwłaszcza tę podmiejską napływają "newcomerzy" - zamożni mieszkańcy miast.
Sierpień 1992 - kolejne badanie CBOS "Demokracja i prawo" ukazuje nam pragmatyczne podejście rolników do demokracji. Rolnicy w większości opowiedzieli się za stwierdzeniem: "Demokracja jest pożyteczna dopiero, gdy przynosi dobrobyt."
W badaniu "Społeczna akceptacja idei demokracji"
Demokracja, jej znaczenie, praktyczne stosowanie w życiu publicznym może być dość abstrakcyjne dla rolników i sporej części innych mieszkańców wsi. Choćby z powodu przedstawionych braku praktyki stosowania demokracji w codziennym życiu. Ogromną, pozytywną rolę odegrało tu odrodzenie lokalnej samorządności po 1990 roku.
W badaniach CBOS "Demokracja i polityka" w czerwcu 1993 r. okazało się, że respondenci, którzy jednoznacznie negatywnie oceniają polską demokrację, co więcej - dostrzegają perspektywę rychłego jej upadku, stanowią najliczniejszą grupę. Rekrutują się oni najczęściej spośród mieszkańców małych miasteczek, osób o najniższych dochodach, robotników niewykwalifikowanych, rolników i prywatnych przedsiębiorców. Spośród tu wymienionych grup, to właśnie rolnicy najczęściej (67% wskazań) twierdzili, że "nasza demokracja funkcjonuje źle i jak tak dalej pójdzie, to nie będzie w Polsce demokracji". Respondenci ci boleśnie odczuwali wtedy konsekwencje zmian ustrojowych, zwłaszcza gospodarczych.
Maj 1995 r., badanie CBOS "Społeczna wizja ustroju demokratycznego" wykazało, że w grupach społeczno-zawodowych stosunkowo najgorzej o demokracji myślą robotnicy niewykwalifikowani (33% wskazań na chaos i bałagan), pracownicy fizyczno umysłowi (25%) oraz rolnicy (24%).
Październik 1995, badanie CBOS "Ocena demokracji i polskiego systemu politycznego" przyniosło informację, że rolnicy spośród grup społeczno-zawodowych najmniej (17% wskazań) zadowoleni byli ze sposobu, w jaki funkcjonuje demokracja w naszym kraju. Dla porównania najbardziej zadowolona była wtedy kadra kierownicza, inteligencja (41%). Wśród zdecydowanie niezadowolonych obok rolników (68%), byli też robotnicy niewykwalifikowani (68%), pracownicy umysłowi niższego szczebla (67%).
Listopad 1996, badanie CBOS "Funkcjonowanie demokracji w Polsce" W opisie wyników czytamy "Analizując społeczno-demograficzne zróżnicowania opinii o demokracji można ogólnie stwierdzić, iż ocena systemu demokratycznego na tle innych formacji ustrojowych najwięcej trudności sprawia osobom starszym - po 65 roku życia, mieszkańcom wsi, respondentom z wykształceniem podstawowym, emerytom, rencistom, osobom najgorzej uposażonym oraz nie umiejącym określić swoich poglądów politycznych. Zwolennikami demokracji są najczęściej osoby z wykształceniem wyższym, przedstawiciele kadry kierowniczej i inteligencji, pracownicy umysłowi niższego szczebla, uczniowie i studenci, badani o wyższym statusie materialnym." Biorąc pod uwagę preferencje partyjne respondentów okazało się wówczas, że do wartości demokratycznych zdecydowanie w największym stopniu przywiązani są wyborcy Unii Wolności, a w najmniejszym - osoby, które zadeklarowały zamiar oddania głosu na KPEiR oraz PSL."
Warto zaznaczyć, że w tym badaniu na pytanie: "Która z poniższych opinii jest zgodna z Pana(i) poglądami? 1 - Demokracja to przede wszystkim wolność człowieka; 2 - Demokracja to przede wszystkim bałagan i chaos
Październik 1997, badanie CBOS "Społeczny stosunek do demokracji" - Analityk CBOS w omówieniu badań wskazuje na to, że przeciwników (demokracji - MK) można spotkać relatywnie najczęściej wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym, rolników i robotników niewykwalifikowanych. W tym badaniu, tak jak i wcześniej rolnicy i mieszkańcy wsi spośród innych grup społeczno-zawodowych najczęściej odpowiadali "trudno powiedzieć". Sądzić można, że demokracja sprawia pewien kłopot w/w. grupie w opowiedzeniu się za nią lub jej odrzuceniu.
W tym samym badaniu rolnicy byli najbardziej niezadowoleni spośród badanych grup społeczno-zawodowych z funkcjonowania demokracji w Polsce. Niezadowolenie to nadal wynika z negatywnej oceny praktyki demokratycznego rządzenia, które rolnikom, a także - w ujęciu politycznym - elektoratowi PSL i ROP bardziej kojarzyło się z bałaganem niż z wolnością jednostki. Może to też wynikać z emocjonalnego odbioru (zwłaszcza bieżących) wydarzeń politycznych w/w. elektoratów a także społeczności rolników. Wynika też jak twierdzi autor cytowanego komunikatu CBOS z "materialnych warunków życia badanych". Na to wszystko nakłada się zadowolenie lub niezadowolenie z wyników wyborów - przegranym "taka" demokracja się nie podoba, wygrani są za nią. Bodaj najlepiej było to widać po wrześniowych wyborach parlamentarnych w 1997 roku.
W końcu nie bez znaczenia jest przedstawiony ww. badaniach fakt uznawania przez rolników (i mieszkańców wsi) za najważniejszą wartość - sprawiedliwość społeczną (42%) - jedynie prywatni przedsiębiorcy tejże sprawiedliwości życzyli sobie wówczas więcej (52%). To bardzo ważne dane. Jeszcze ważniejsze jak do ww. informacji dodamy "rolnicze" (21%) - najwięcej spośród badanych grup społeczno-zawodowych - dotyczące dobrobytu jako kolejnej najważniejszej wartości.
Marzec 1999 - badania wykazują, że w dalszym ciągu rolnicy i mieszkańcy wsi przejawiają duży sceptycyzm co do demokracji. Spośród badanych grup społeczno-zawodowych rolnicy nadal najczęściej nie przyznawali demokracji "przewagi nad wszelkimi innymi formami rządów". Powtarza się tu bardzo wysoki odsetek odpowiedzi "trudno powiedzieć" (aż 33%)! Podobnie rzecz się ma w przypadku mieszkańców wsi. Do tego trzeba dodać stwierdzenie analityka CBOS: "Teza o prymacie demokracji nad innymi formami rządów znajduje najwięcej przeciwników wśród wyborców PSL."
Kwiecień 2000 - we wstępie do badania CBOS "Ocena polskiej demokracji" znajdujemy zastrzeżenia, które koniecznie trzeba uwzględnić przy analizie stosunku Polaków do demokracji. Oto stosowny cytat: "zasady demokracji politycznej wprowadzone zostały równolegle z głębokimi przemianami gospodarczymi, których konsekwencją są niemałe koszty społeczne. Koszty te mogą jednak wielu ludziom kojarzyć się nie tylko ze zmianą systemu gospodarczego, ale także z demokratycznymi przemianami politycznymi i rzutować na ich ocenę. Po drugie, odwoływanie się przez rządzących do hasła "demokracja" towarzyszy polskiemu społeczeństwu właściwie nieprzerwanie od zakończenia II wojny światowej, mimo że przez ponad czterdzieści lat praktyka rządzenia była odległa od norm demokratycznych. W pierwszych latach powojennych propaganda nowych władz przeciwstawiała Polskę "demokratyczną": przedwojennym rządom "dyktatury sanacyjnej". Następnie pojawiło się określenie "demokracja ludowa", z czasem coraz częściej zastępowane "demokracją socjalistyczną". Wprawdzie powszechny był pogląd, że demokracja socjalistyczna ma mało wspólnego z "normalną" demokracją, jednak blisko pół wieku oddziaływania oficjalnej retoryki nie mogło nie doprowadzić do sporego zamieszania pojęciowego w świadomości społecznej. Po trzecie wreszcie, na bieżące oceny funkcjonowania polskiej demokracji może mieć wpływ różne rozumienie tego terminu. Wszystko to trzeba mieć na uwadze, pytając Polaków o opinie na temat demokracji".
Dodać by trzeba, że słowo (nie pojęcie) "demokracja" staje się coraz bardziej "wytarte". Wytarte ze znaczenia - wiele, prawie wszystko można "demokracją" wytłumaczyć... Na to wszystko nakłada się "złożoność problemów definicyjnych" dotyczących demokracji co "odbija się na potocznym rozumieniu demokracji. Pojmowanie tego terminu może z kolei wpływać na oceny demokracji. Mogą się one znacznie różnić w zależności od tego, jakie aspekty ustroju demokratycznego uważane są przez oceniających za ważniejsze, a jakie za mniej ważne".
W tym badaniu autorzy zaznaczają też wpływ narastających napięć politycznych w kraju na negatywną ocenę funkcjonowania demokracji. W dalszej części tego komunikatu znajdujemy taki o to ciekawy medialny wątek. "Mimo, iż wolność słowa stanowi jedną z najważniejszych podstaw ustroju demokratycznego, w polskiej opinii publicznej wyraźnie przeważa przekonanie, że pojawienie się sprzecznych opinii i informacji w prasie, radiu i telewizji nie jest w demokracji zjawiskiem normalnym. Przyzwyczajenie do uniformizacji poglądów politycznych oraz ujednolicenie interpretacji faktów w mediach, które w poprzednim ustroju były kontrolowane przez władze, z pewnością przyczyniło się do pewnego szoku wywołanego otwartymi dyskusjami politycznymi i nieraz skrajnymi różnicami poglądów prezentowanych przez niezależne środki masowego przekazu."
Jednak najważniejszą częścią tych badań było zbadanie opinii respondentów na temat ważności 23 cech przypisywanych demokracji zarówno w teorii, publicystyce jak i w potocznym rozumieniu.
Niestety badania te nie uwzględniają zależności między należeniem do określonej grupy społeczno-zawodowej a wagą danej cechy. Mimo to interesująca dla nas jest też ta uśredniona opinia przeciętnego Kowalskiego.
4. Zapewnienie równych szans kształcenia dzieciom ze wszystkich rodzin; 5. Finansowanie przez państwo ochrony zdrowia, nauki i kultury; 6. Zapewnienie przez państwo godziwych warunków życia najbiedniejszym; 7. Dbałość rządu
o dobrobyt obywateli; 8. Rządy prawa; 9. Wolność wyrażania poglądów i organizowania się; 10. Reprezentowanie woli wyborców przez parlament; 11. Odpowiedzialność państwa za życie gospodarcze;
12. Jak najlepsze zaspokajanie przez rząd potrzeb wszystkich obywateli.
Jeśli te cechy otrzymywały od 83 do 68% wskazań "bardzo ważne", to już pozycje 13-23 tych wskazań miały istotnie mniej (od 61 do 17%). Zastanawia gorsza lokata (17-ta) - "Przekazania przez państwo jak najszerszych kompetencji samorządom i organizacjom społecznym". 2000 rok mogło "nie zadziałać" jeszcze odpowiednio skutecznie samorządowe sprawowanie władzy?
Pozycja 3 jest tu bardzo interesującą - to apel aby spośród polityków związanych z danym ugrupowaniem wybierać najlepszych, najlepiej przygotowanych do pracy w administracji państwowej, samorządowej i gospodarczej.
Podobnie pozycja nr 4. Wśród w/w. cech mamy kilka atrybutów państwa opiekuńczego, państwa organizującego obywatelom ich życie na korzystnych dla nich warunkach (pozycja od 4-7 + 11-12).
I w tym badaniu (biorąc pod uwagę przynależność społeczno-zawodową respondentów) powtarza się największy sceptycyzm rolników co do "przewagi demokracji nad wszystkimi innymi formami rządów" przy bardzo dużym odsetku "trudno powiedzieć" aż 25%. Bardzo podobne (choć "nieco słabsze") wyniki uzyskano w przypadku mieszkańców wsi. Inne czynniki różnicujące to wykształcenie - im niższe tym więcej "trudno powiedzieć" oraz sytuacja materialna ankietowanych - im gorsza tym "gorsze widzenie" demokracji.
Październik 2000 - w tym badaniu na uwagę zasługuje "ocena przemian po roku 1989". Okazuje się, że spośród ankietowanych grup społeczno-demograficznych jedynie rolnicy "najgorzej oceniają transformację ustrojową (43% ocen negatywnych wobec 35% pozytywnych i 19% ambiwalentnych - ani lepszy ani gorszy)". Podobny rozkład odpowiedzi cechuje mieszkańców wsi z tym, że w odróżnieniu od rolników rzadziej mówili, że: "obecny ustrój jest znacznie gorszy od poprzedniego" (15% wskazań do 27% wskazań rolników).
Czerwiec 2001 - analitycy CBOS badając rozumienie pojęcia demokracja zadali respondentom pytanie otwarte - co ono oznacza? Odpowiedzi podzielili na dwie kategorie: określenia pozytywne lub neutralne oraz określenia negatywne. Wśród tych pierwszych dominowały: 1. Wolność, swobody obywatelskie, swobody polityczne 47%; 2. Udział obywateli w sprawowaniu władzy 21%; 3. Równość 11% oraz 4. Kwestie gospodarcze: dobrobyt, kapitalizm, własność prywatna 9%.
Z kolei negatywne oceny demokracji sprowadzały się do: 1. Niesprawiedliwość, nierówność, wyzysk 6%. 2-3. miejsce - po 3% odpowiednio: Chaos, anarchia; Trudności gospodarcze, bieda, bezrobocie. Zarówno w przypadku pozytywnych jak i negatywnych ocen jest sporo głosów "trudno powiedzieć" (13%).
Spośród wszystkich grup społeczno-zawodowych rolnicy najczę-ściej wskazywali na to, że demokracja według ich poglądów to: "przede wszystkim bałagan i chaos" (27% wskazań, podczas gdy najrzadziej tak mówili przedstawiciele kadry kierowniczej, inteligencji 7%; średnia 20%). Podobny - jak "rolniczy" rozkład odpowiedzi charakteryzował mieszkańców wsi. Z tymi odpowiedziami koreluje stwierdzenie "dla ludzi takich jak ja nie ma w gruncie rzeczy znaczenia, czy rząd jest demokratyczny czy niedemokratycznych" - najwięcej, bo 54% rolników tak uważało (średnia 35%), przy 16% (najmniej - średnia 34%) - "demokracja ma przewagę nad wszelkimi innymi formami rządów". Tak więc nadal w czerwcu 2001 roku wśród rolników i w mniejszym nieco stopniu mieszkańców wsi trudno było by szukać wielu zwolenników demokracji.
Listopad 2001 - nadal "w grupach społeczno-zawodowych demokrację najmniej doceniają - rolnicy (46%), wśród których" aż 37% nie ma zdania na ten temat!! Podobny rozkład odpowiedzi - co do proporcji cechuje respondentów - mieszkańców wsi.
Tak jak w październiku 2000 - rok później rolnicy i mieszkańcy wsi też bardzo negatywnie oceniali transformację ustrojową (obok osób żyjących w złych warunkach materialnych, źle wykształconych, rencistów, robotników niewykwalifikowanych). Pozostali respondenci mieli inny pogląd...
Marzec 2002 (i październik 2001)
Raczej nie - 10% / 9% (średnia 11%);Zdecydowanie nie - 3% / 11% (średnia 3%). I tu mamy największą różnicę...Trudno powiedzieć - 29%/ 29% (średnia 20%). Jest to rzadko spotykany odsetek "trudno powiedzieć" (a i średnia rozkładu odpowiedzi jest też bardzo wysoka).
Może w tych badaniach już tak wyraźnie zaznacza się wcześniej wspomniany wpływ dezagraryzacji polskiej wsi...
Marzec-Lipiec 2003 - Badacze biorąc pod uwagę trzy postawy wobec demokracji - "skłonność do autorytaryzmu", postawę pro demokratyczną oraz alienacyjną - tą ostatnią najczęściej dostrzegli wśród robotników i rolników.
Tu (rok 2000) i tu (2003 r.) na pierwszym miejscu była "równość wobec prawa".
Pierwsza zmiana - rok 2000 - miejsce drugie - "ochrona wolności osobistej obywateli"; rok 2003 - "dobór najlepszych ludzi do rządzenia krajem".
Miejsce trzecie w rankingu - zmiana druga 2000 r. "dobór najlepszych ludzi do rządzenia krajem" a w roku 2003 na tym miejscu lokowała się "ochrona wolności osobistej".
W tym "rankingu" z 2003, w porównaniu z 2000 rokiem "awansowała" - "odpowiedzialność państwa za życie gospodarcze" z 11 na 9 miejsce. O awansie z 18 na 16 miejsce można też mówić w przypadku "aktywności obywateli w życiu publicznym". Reszta wyznaczników rozumienia demokracji (w zasadzie) pozostała na swoich miejscach.
W tym badaniu zaznaczyła się pewna zmiana dotychczasowych opinii rolników (i w mniejszym stopniu mieszkańców wsi) co do demokracji i jej przewagi "nad wszelkimi innymi formami rządów". Bardziej od nich (choć nieznacznie) - (1-2%) z w/w przewagą nie zgadzają się odpowiednio robotnicy wykwalifikowani i robotnicy niewykwalifikowani.
Po raz pierwszy rolnicy stracili pierwszeństwo w sceptycyzmie co do demokracji. Z kolei w porównaniu z innymi grupami społeczno-zawodowymi jak nigdy dotąd (według dotychczasowych badań CBOS) dość wzrosła "pro demokratyczna spolegliwość" rolników
Maj 2004 - w tym badaniu CBOS po raz pierwszy okazało się, że "(...) w latach 2002-2004 niezadowolenie z działania instytucji politycznych osiągnęło nie notowany wcześniej poziom i zbiegło się z w czasie ze spadkiem przekonania o bezwzględnej wyższości systemu demokratycznego.
Praktyka sprawowania władzy (zapowiedzi a realizacja programu) plus afery różnego kalibru związane bezpośrednio czy pośrednio z władzą mogą tu odgrywać niebagatelną rolę. "W okresach destabilizacji wyraźnie pogarsza się ocena funkcjonowania demokracji w Polsce. W latach dziewięćdziesiątych najgorsze opinie na ten temat rejestrowaliśmy w maju 1995 roku, niedługo po kryzysie wewnątrz koalicji SLD-PSL, który zakończył się zmianą na stanowisku premiera (został nim Józef Oleksy). Ostatni okres destabilizacji politycznej (koniec urzędowania gabinetu Leszka Millera, trudności z wyłonieniem nowego rządu) to czas szczególnie niskich, nie notowanych dotychczas ocen".
Na koniec ostatnie zdanie zamieszczone w cytowanym komunikacie: "Zdaniem opinii publicznej w ostatnich latach oddaliliśmy się od systemu demokratycznego - przybyło osób sądzących, że jesteśmy bliżej ustroju niedemokratycznego.
Listopad 2004 - w tym badaniu CBOS podkreślono m.in. to: "(...) że obojętność wobec formy sprawowania władzy najczęściej deklarują rolnicy - ponad jedna piąta z nich (22%) nie ma na ten temat zdania, blisko połowa zaś (48%) stwierdza wprost, że dla ludzi takich jak oni nie ma w gruncie rzeczy znaczenia, czy rząd jest demokratyczny czy nie demokratyczny. W sumie daje to więc aż 70% badanych w tej grupie. Najrzadziej natomiast postawa taka występuje wśród kadry kierowniczej i inteligencji."
Wrzesień-Listopad 2005
Okazało się po pierwsze, że: "W porównaniu z rokiem 2001 zmalała (z 67% do 60%) liczba respondentów twierdzących, że demokracja to przede wszystkim wolność człowieka, natomiast zwiększyła się (z 20% do 31%) liczba tych, którym demokracja kojarzy się raczej z bałaganem i chaosem."
Po drugie - "Zdecydowana większość Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że w demokracji za dużo jest niezdecydowania i gadania (77%) oraz, że słabo radzi sobie ona z utrzymaniem porządku (73%).
Kolejne zaskoczenie dotyczy "utrzymania porządku". 73% respondentów (średnia) twierdzi, że demokracja ma z utrzymaniem porządku co najmniej kłopot, natomiast rolnicy (70%) nie do końca się z tym stwierdzeniem zgadzają.
Luty 2006 - Dosłowny ważny cytat z tego badania
Z kolei rolnicy najrzadziej ze wszystkich analizowanych grup wyrażają przekonanie o wyższości demokracji (46%) i zarazem najczęściej zdecydowanie odrzucają ten pogląd (28%)." Przy bardzo wysokim - "trudno powiedzieć" - 26% (jedynie wyższy odsetek cechował robotników niewykwalifikowanych aż 34%).
Marzec-Kwiecień 2007 - "(...) stosunkowo często nie identyfikują się z systemem demokratycznym rolnicy oraz respondenci pracujący w prywatnych gospodarstwach rolnych - w każdej z tych grup notujemy po 50% wskazań."
Rolników i w mniejszym stopniu mieszkańców wsi wyróżnia:
Znacznie częstsze niż w innych grupach społeczno-zawodowych, dotyczy to też miejsca zamieszkania (wieś), pojmowanie demokracji jako: "przede wszystkim bałaganu i chaosu". Częstsze jest (niż innych) opowiadanie się rolników za rządami "silnej ręki". Z powyższym wiąże się emocjonalne podchodzenie sporej części rolników do polityki w ogóle i do słowa, pojęcia demokracji. Rolnicy w większości opowiedzieli się za stwierdzeniem: Demokracja jest pożyteczna dopiero, gdy przynosi dobrobyt."
Odnotowujemy w tych środowiskach najmniej wykrystalizowane poglądy na temat demokracji. Ich źródeł trzeba by szukać np. w nieufności do tego co "idzie z miasta", "z telewizora", z radia? Poglądy rolników co do demokracji często sprowadzają się do "trudno powiedzieć".
Ogólne uwagi:
Czyje rządy tego demokracja? Prawica przegrała wybory, lewica wygrała (i odwrotnie) zmienia się opinia istotnej części elektoratów na temat demokracji - po przegranej - jest jej mniej i vice versa. Świadczy to o pewnym związku między sympatiami partyjnymi, faktem wygrania czy przegrania wyborów a stosunkiem do demokracji.
Jest zauważana w Polsce zależność - im lepsze tzw. nastroje społeczne tym lepszy stosunek do demokracji.
Zaskakujące jest pomijanie we wszystkich cytowanych badaniach (we wprowadzeniach do nich oraz w podsumowaniach) oddziaływania mediów na pojmowanie, ocenę a zwłaszcza realne funkcjonowanie demokracji. Sceptycyzm, emocjonalne podejście i jakże częsty brak opinii czy demokracja jest dobra czy zła to cechy charakterystyczne deklarowanych przez rolników (w mniejszym stopniu dla mieszkańców wsi) opinii na temat demokracji.
Pozostaje podzielić się refleksją, że demokracja jako forma wyłaniania władz państwowych nie jest traktowana jako coś danego raz na zawsze. Jest dobra, gdy rządy są silne i kompetentne, zdolne do rozwiązywania konkretnych problemów, W przeciwnym wypadku łatwo o uzyskanie społecznego poparcia dla innej formy rządów. Zebrany powyżej materiał może dostarczyć wiele interesujących informacji dla ludzi zajmujących się polityką.