2012 Lutego 4
Realia Strona glowna
Sierpień NR 4 (25) 2011
Cien
Od redakcji

Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś

Archiwum Eliza Czapska Sierpień NR 4 (25) 2011

O zasadzie pomocniczości

"Tyle wolności, ile możliwe, tyle władzy, ile konieczne"

W.E. KETTELER

Po co jest władza, jakim celom ma służyć? Jaką rolę ma odgrywać? Na pytania te daje odpowiedź analiza zagadnienia - zasada pomocniczości.

Władza powinna przejmować tylko te zadania, których nie są w stanie wykonać sami obywatele. Zasada pomocniczości jest punktem wspólnym katolickiej nauki społecznej i liberalizmu. Arystoteles twierdził, iż w momencie gdy władza polityczna kieruje wszystkimi poczynaniami ludzi, czyni z nich niewolników, a państwo staje się despotą. Jeśli szukać późniejszego kontekstu społeczno-politycznego zasady pomocniczości, znajdujemy go w latach 30-tych XX wieku, kiedy to w roku 1931 Pius XI apelował o samo ograniczanie się państwa w jego totalitarnych tendencjach.

Zasada pomocniczości oznacza, że zorganizowani w różnych układach obywatele rządzą swoimi sprawami w granicach praw, a państwo podejmuje tylko te działania, których sami obywatele wykonać nie potrafią i nie mogą. Zasada ta wymaga znalezienia równowagi między możliwie nieskrępowaną aktywnością obywatelską a interwencją państwa - w myśl formuły Arystotelesa, że polityka to działanie służące wspólnemu dobru. Wprowadzona w życie Traktatem z Maastricht z 1992 pod naciskiem regionów obawiających się nadmiernego wzrostu wpływów i władzy instytucji Unii, zwłaszcza Komisji Europejskiej zasada pomocniczości ogranicza pole jej działania. Głosi, że w dziedzinach, które nie są w jej wyłącznej kompetencji (tj. nie są traktatowo zastrzeżone dla Unii), Unia będzie podejmować działania tylko wtedy, jeśli cele zamierzonych działań nie mogą być zrealizowane w wystarczającym stopniu na szczeblu państw członkowskich i dlatego ze względu na ich zakres lub ich skutki lepiej osiągnięte zostaną na szczeblu Unii. Zasada pomocniczości wskazuje, że gminy powinny dążyć do tego, aby jak największa ilość zadań była realizowana przez podmioty mniejsze - wspólnoty lokalne i środowiskowe, w tym lokalne organizacje pozarządowe. Państwo powinno zatem jak najwięcej spraw przekazywać do prowadzenia samorządom terytorialnym. Zasada pomocniczości dyktuje obowiązek wspierania jednostek niższych przez wyższe, tak, by mogły one realizować swoje zadania.

Działania obywateli - praktyczne rozumienie polityki od czasów starożytnych

Arystoteles pisząc po raz pierwszy o polityce, uczynił to w dziele Etyka. Polityka związana więc była według niego ściśle z działaniem etycznym. W późniejszej pracy pt. Polityka dokonał krytyki różnych ustrojów politycznych. Dla Arystotelesa polityka oznaczała przede wszystkim naukę mówiącą o tym, jak dążyć do najwyższego dobra. W praktyce wiązała się z działaniami obywateli, którzy dążą do wspólnego dobra. Najwyższe dobro to zdaniem Arystotelesa: wolność, równość, sprawiedliwość.

Według tej filozofii działania każdy człowiek pojmowany jest jako istota odpowiedzialna za swój los, zdolna do jego udźwignięcia. Władza powinna uczynić wszystko, by nikt nie był pozbawiony możliwości działania, które sam chce i może podjąć. Są jednak sytuacje, kiedy nie jesteśmy zdolni wziąć za siebie odpowiedzialności. Po to jesteśmy członkiem społeczności politycznej, żyjemy w określonej wspólnocie, gdzie jest sprawowana władza, by w momentach słabości, niedomagań, uzyskać pomoc z zewnątrz. Najważniejsze jednak są działania obywateli, które podejmujemy sami. Zasada pomocniczosci mówi, że władza, państwo nie powinni przeszkadzać nam w podejmowaniu własnych działań. Z drugiej strony władza powinna pobudzać, pomagać w realizacji działań. Państwo ma być gwarantem dobra każdego człowieka. Osoba to cel ostateczny każdej polityki a celem każdej polityki powinna być poprawa jakości życia ludzi.

Doktryna katolicka w wydaniu Tomasza z Akwinu ujmuje człowieka jako osobę, która jest odpowiedzialna za swój los, ale która nie jest w pełni zdolna osiągnąć szczęścia. Jesteśmy niedoskonali, ograniczeni, dlatego władza ma nam pomóc wtedy, kiedy ujawniają się nasze braki. Pomóc, ale nie narzucać definicji szczęścia. Gwarantować, "korygować, jeśli coś nie jest w porządku, uzupełniać, jeśli czegoś brakuje, udoskonalać, jeżeli coś można zrobić lepiej." Wszystko to ma się odbywać z poszanowaniem dla różnorodności. Jesteśmy różni, każdy z nas jest jednak osobą. Każdy z nas z osobna ma prawo do szczęścia, do dobrobytu.

Nie żyjemy jednak w społecznej próżni. Człowiek jest istotą społeczną, rodzimy się w najważniejszej dla nas grupie - rodzinie, jesteśmy członkiem danej społeczności gminnej, wreszcie jesteśmy członkiem narodu. Dobro wspólne tych grup przyczynia się do naszego indywidualnego dobra. Nie będziemy szczęśliwi, jeśli nasza rodzina, gmina, naród będą żyć w nędzy. Tu dochodzimy do postawy obywatelskiej, która mówi, że tylko działając w grupie możemy osiągnąć szczęście. Obywatelstwo udziału politycznego łączy się z obywatelstwem działania. Zasada pomocniczości kładzie nacisk na odpowiedzialność za życie własne i innych. Tam, gdzie starcza nam sił, zdolności, możliwości działamy sami. Sami bowiem najlepiej znamy własne potrzeby - w obrębie gminy obywatele najlepiej orientują się co do potrzeb własnej społeczności. Nie może tego wiedzieć tak dokładnie władza centralna, oddalona setki kilometrów od społeczności lokalnej. Gdy jednak państwo próbuje definiować potrzeby obywateli, uzurpuje sobie nowe zakresy działania oraz czyha na niezręczności pomniejszych władz, staje się despotą. Despota "korzysta z bierności jednych, z egoizmu drugich, by zająć ich miejsce: posługuje się wszystkimi ich wadami, nigdy nie próbując ich naprawić."

Interwencja państwa

Państwo według nowoczesnej koncepcji pomocniczości może interweniować na dwa sposoby - nieść pomoc w postaci środków albo w postaci rezultatów. Preferować należy pierwszą ewentualność, gdyż wtedy państwo oferuje warunki społecznego działania, w drugim wypadku oferuje dobra materialne. Najważniejsze jest, byśmy realizowali własne możliwości, wykorzystali własny potencjał oraz rozwinęli własną energię. Tu dochodzimy do pojęcia wolności. Wolność to spełnianie się o własnych siłach.

Jan XXIII stwierdził, że celem państwa jest "stworzenie ogółu warunków społecznych, które zarówno grupom, jak i każdemu z ich członków pozwalają łatwiej i pełniej osiągnąć właściwą im doskonałość." To co jesteśmy w stanie dokonać sami, państwo powinno zostawić nam samym do wykonania. "Szkodą społeczną jest zabranie mniejszym społecznościom tych zadań, które mogą spełnić i przekazywanie ich społecznościom większym i wyższym. Każda akcja społeczna ze swego celu i ze swej natury ma charakter pomocniczy, winna pomagać członkom organizmu społecznego, a nie niszczyć ich lub wchłaniać." (Dokumenty nauki społecznej Kościoła, cz. 1. Rzym-Lublin 1987)

Zasada pomocniczości przynosi wizję społeczeństwa żywego, gdzie swobodnie powstaje dużo grup, które podejmują różne inicjatywy i które są zdolne pośredniczyć między jednostką a państwem. By jednak znalazła odpowiednie odzwierciedlenie w praktyce powinny być spełnione następujące warunki:

  • zaufanie do zdolności społecznych podmiotów i ich dbałości o interes ogółu,
  • przyjęcie założenia, że władzy z samej jej natury nie przysługuje absolutna kompetencja w sprawach określenia i realizacji interesu ogółu,
  • co najważniejsze: po stronie podmiotów społecznych ma istnieć wola autonomii i inicjatywa, "co zakłada, że nie zostały złamane przez państwo totalitarne ani doprowadzone do zdziecinnienia przez państwo paternalistyczne."

Z zasadą pomocniczości ściśle wiąże się zasada proporcjonalności. Mówi ona, że interwencja jest zasadna, gdy nie tylko instancje niższe okazują się niewystarczające, ale też państwo potrafi w sposób właściwy osiągnąć ten sam cel oraz jest zdolne do użycia środków, które nie zagrażają rozpatrywanym zamiarom. Wymagany jest przy podjęciu działania czynnik czasu: państwo nim podejmie interwencję, odczekuje aż wystąpi wyraźne niepowodzenie lub niedostatek.

Zasada pomocniczości sprawdza się najlepiej w systemie federalnym, gdyż daje on szansę próbom i eksperymentom i w ten sposób nie tylko rozwija konkurencję, ale też działa pobudzająco, gdyż model najskuteczniejszy funkcjonuje jako przykład.

Zasada ta znajduje rozwiązanie sprzeczności pomiędzy wolnością a interesem ogólnym. Społeczeństwo obywatelskie bierze bowiem na siebie pewną ilość zadań związanych z interesem ogólnym, a z drugiej strony instancja publiczna usuwa niedostatki w sposób, który nie narusza interesu jednostki.

LITERATURA

Ch. Millon-Delson, Zasada pomocniczości, Kraków 1995

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300