Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln
„Nowoczesne państwa nie mogłyby w ogóle istnieć, gdyby pojęcia takie, jak „obywatel”, „suwerenność” czy „rząd” nie zostały przyswojone zarówno przez tych, którzy sprawują władzę, jak i tych, którzy tej władzy podlegają”.
Czy państwo ma być tylko strażnikiem miejskim? Czy ma być opiekuńcze aż do bólu? Czy ma być państwem pomocniczym? To trzy modele państwa demokracji liberalnej. I wreszcie ostatnie pytanie – czy takie, czy inne (zwłaszcza to narodowe państwo) rozpłynie się w zglobalizowanej władzy ponadnarodowych korporacji?
Ważnym problemem badawczym współczesnej socjologii jest niewątpliwie kondycja państwa w dobie globalizacji. W tym artykule zajmiemy się przede wszystkim państwem polskim po 1989 roku, w okresie oddziaływania na nie kilku zasadniczych trendów „globalizacyjnych” – demokratyzującego, wolnorynkowego, unifikującego (poczynając od układu stowarzyszeniowego aż po dzisiejszą, codzienną praktykę funkcjonowania w Unii Europejskiej) ze szczególnym uwzględnieniem czynnika świadomościowego.
Na początku przywołam definicję i cechy szczególne państwa podkreślane przez socjologów oraz ich przykładowe (pomocne w niniejszej analizie) definicje globalizacji.
„Państwo jest szczególnego rodzaju grupą celową należącą do tzw. dużych i kompleksowych grup społecznych. W aspekcie podmiotowym, tzn. z punktu widzenia tworzącego je społeczeństwa, jest ono polityczną organizacją suwerennej zbiorowości terytorialnej.
(...). W teoriach współczesnych podkreśla się aspekt podmiotowy państwa. Państwo w tym ujęciu jest związane z istnieniem nowoczesnego narodu. Naród oznacza tu nie zbiorowość etniczną, lecz zbiorowość politycznie zorganizowaną, zamieszkującą określone terytorium, zbiorowość uznającą wspólne prawa i mającą poczucie własnej odrębności z racji wspólnie podzielanych wartości. Towarzyszyć temu może, chociaż nie musi, poczucie więzi historycznej, wspólnota doświadczeń, wspólny język.”