Niewątpliwie najgoręcej dyskutowanym tematem w ostatnich tygodniach jest stan naszego państwa. Dobrze, że ma to miejsce w okresie przedwyborczym, kiedy w sposób naturalny wzrasta zainteresowanie tematyką społeczną. Opublikowanie długo oczekiwanego raportu zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej sprawiło, że uwaga opinii publicznej skupiła się na sytuacji w armii, a zwłaszcza na 36 pułku specjalnym, odpowiedzialnym za przewóz najważniejszych osób w państwie. Osobiś
– Henry Palmerston w cytowanym często stwierdzeniu podkreślał, że państwo nie ma wiecznych sojuszników i stałych wrogów, ale wieczne są jego interesy. Jakie cele są stałe dla polskiej polityki zagranicznej?
– Polskie stałe interesy można ująć krótko. To przede wszystkim bezpieczeństwo oraz rozwój gospodarczy i społeczny, które służą obywatelom naszego kraju. Wszystkie inne cele służą tym zasadniczym.
– Jakie były priorytety polskiej polityki zagranicznej w 2008 roku?
– Po czterech latach członkostwa w Unii Europejskiej priorytetem polskiej polityki zagranicznej jest nadal odpowiednie umocowanie Polski w jej strukturach, wykorzystanie UE dla interesów polskich, narodowych. Dla polityki prowadzonej przez obecny rząd istotne jest podejście wskazujące nas jako część Unii Europejskiej. Jesteśmy częścią tej struktury, a nie podmiotem zewnętrznym. Wynika z tego więc fakt, że kształtujemy tę politykę według własnych potrzeb, wyobrażeń, oczekiwań i możliwości. Chodzi o to, by maksymalizować te możliwości w ramach działania w UE. Unia Europejska jest tutaj w Polsce, więc dotyczy każdego z nas. Nie tylko instytucji państwowych, państwa jako całości, ale każdego obywatela także. Dziś obywatele odczuwają problemy lub pożytki wynikające z integracji europejskiej. Należy oczywiście maksymalizować korzyści.