Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln
Chińskie przysłowie „obyś żył w ciekawych czasach” może stanowić motto I dekady XXI wieku. Wiele z wydarzeń tej dekady miało bezpośredni związek z bezpieczeństwem rozumianym w bardzo różnym i szerokim kontekście. Oczywiście bezpieczeństwo narodowe, odnoszone do sfery polityczno-militarnej, mające na względzie najważniejszy chyba cel jakim jest zapewnienie – w razie najgorszego – przeżycia narodu oraz zachowania suwerenności i niezależności wciąż pozostaje kategorią nadrzędną. Jednak świat XXI wieku, świat globalizacji i takich samych globalnych wyzwań jest na tyle skomplikowany, a nowych zjawisk i problemów tak wiele, że dziś bezpieczeństwo musimy traktować bardzo szeroko.
Według przyjętej w listopadzie 2010 r. nowej Koncepcji Strategicznej Sojuszu Północnoatlantyckiego ma on zajmować się min. skutkami zmian klimatycznych, nie mówiąc o terroryzmie, zagrożeniach asymetrycznych czy cyber-atakach. Takie mamy czasy i takie są oznaki tych czasów. Należy je odczytywać w ten sposób, że bezpieczeństwo rzeczywiście staje się niepodzielne, a zagrożenia pojawiać się mogą nie tylko ze strony silnych państw, ale zgoła słabych, upadających lub nawet aktorów niepaństwowych. Zbrodnicze pomysły ataków terrorystycznych rodzą się w dowolnym punkcie globu i dotknąć mogą każdy obszar świata. Krach na giełdzie, nieodpowiedzialni gracze finansowi, spekulacja i gra ryzykiem, siły natury, mogą przynieść większe straty niż niejeden konflikt zbrojny. Samoloty, elektrownie atomowe, wielkie tamy i ujęcia wodne i wiele innych obiektów ułatwiających ludziom życie, może posłużyć jako niszczycielski środek w zamachu terrorystycznym. To powoduje, że w naszych rozważaniach o bezpieczeństwie musimy wyjść poza tradycyjne opłotki problematyki polityczno-wojskowej i coraz bardziej uwzględniać aspekty gospodarcze i finansowe, ekologię, naturę i siły nią rządzące.
Zmienia to obraz bezpieczeństwa międzynarodowego, który zaczął kształtować się po okresie zimnej wojny. Obraz ten z początku wydawał się optymistyczny. Rozpad ZSRR obniżył niebezpieczeństwo wojny nuklearnej, pozwolił zredukować arsenały tej broni. Znacznie wzrosła liczba krajów demokratycznych a liberalizacja zasad wolnego handlu i przepływów środków produkcji, powiązane z rozwojem mediów elektronicznych, zwłaszcza Internetu, masowymi kontaktami i podróżami osób, sprzyjały postępowi globalizacji. Zaczęły powstawać nowe, dynamiczne centra gospodarki a jej ciężar zaczął przenosić się na obszary Dalekiego Wschodu, Azji i Pacyfiku.
Jednocześnie dostrzec można było coraz więcej symptomów kryzysu Zachodu, który za prezydentury Busha wyraźnie przyspieszył. Rosną ceny i rosną obawy o podaż surowców, zwłaszcza ropy naftowej. To nakłada się na inne, niepokojące praktyki. W krajach wysoko rozwiniętych kurczy się sfera realnej, wytwórczej gospodarki. Do wielkich rozmiarów rozdęte zostały usługi, w tym usługi finansowe, wytwarzające wirtualne bąble spekulacyjne...