2012 Lutego 7
Realia Strona glowna
Styczeń NR 1 (27) 2012
Cien
Od redakcji

Wyjątkowo napięta atmosfera panuje na początku 2012 roku. Zamiast optymizmu, charakterystycznego dla nowego roku, coraz więcej obaw co on przyniesie. Wydaje się, że nie chodzi tym razem tylko o problemy finansowe kilku krajów, ale o załamanie się pewnej filozofii rozwoju, którą świat kierował się po upadku systemu komunistycznego. Za mało uświadamialiśmy sobie fakt, że za ten upadek trzeba będzie zapłacić, nawet przez społeczeństwa, które żyły w warunkach woln

Studia i materiały Andrzej Koraszewski Styczeń NR 1 (27) 2012

Droga do gospodarki opartej na wiedzy

Czym właściwie jest gospodarka oparta na wiedzy? Jak pisze trójka autorów z Forum Strategii Lizbońskiej, jest to taka gospodarka, w której najcenniejszym zasobem jest wiedza. Nie siła mięśni, nie surowce, nie wyposażenie techniczne, a nawet nie finanse stają się tu najcenniejszym kapitałem przedsiębiorstwa, ale kwalifikacje pracowników. Nie byle jakie kwalifikacje, nie wystarczą tu już proste umiejętności, liczy się bowiem znajomość tajników danego rzemiosła, ale i innowacyjność, zdolność ciągłego uczenia się, twórcze podejście, niezbędne w czasach, w których tempo zmian przekracza wszystko, co znaliśmy z przeszłości.

Gospodarka oparta na wiedzy to nie kilka najlepszych przedsiębiorstw w kraju, do których ściąga się najlepsze umysły, ale nowe społeczeństwo, w którym najcenniejszym zasobem jest ludzki potencjał intelektualny, a naczelną troską władz jest zapewnienie, żeby każdy mieszkaniec kraju zdobył kwalifikacje pozwalające na najlepsze wykorzystanie jego możliwości.

Gdybyśmy zapytali Maxa Webera o to, gdzie zaczynała się droga do gospodarki opartej na wiedzy, odpowiedziałby zapewne, że zaczynała się od Marcina Lutra, czy raczej od Jana Kalwina. Protestantyzm bowiem po raz pierwszy nakazywał nauczanie pisania i czytania wszystkich i to zarówno chłopców, jak i dziewczynki, co pozwalało wszystkim na czytanie Pisma Świętego, ale również na czytanie innych książek, gazet i fachowych kalendarzy. Otwierając szkoły dla ludu i znosząc stany, protestantyzm otwierał drzwi do ruchliwości społecznej przez oświatę i pieniądze zdobyte własną pracą.

Kiedy Mickiewicz pisał, że chciałby, aby jego księgi trafiły pod strzechy, trafiał się w Polsce jeden czy dwóch umiejących czytać chłopów na powiat, gdy w tym samym czasie w Skandynawii nie było już praktycznie rzecz biorąc analfabetyzmu, a w Wielkiej Brytanii około 70 procent ludności wiejskiej umiało czytać i pisać.

Prawdziwego jednak początku drogi do gospodarki opartej na wiedzy szukać musimy w Lesznie i Elblągu, w pracach Comeniusa (Jana Amosa Komeńskiego) zwanego „nauczycielem narodów”. Comenius tworzył w swoich pracach podwaliny pod nowoczesną szkołę i nowoczesną pedagogikę, podkreślając, że ważne jest nie tylko samo uczenie, ale i jakość oraz skuteczność tego uczenia.

Doceniono go w Europie Zachodniej i za oceanem, ale do Polski jego myśl wróciła dopiero po stuleciach, zaś studenci korzystający dziś z europejskiego programu Comenius z reguły nie mają zielonego pojęcia o tym, że próbują dogonić czas dobrowolnie utracony, gdyż to w Lesznie, Sierakowie i Elblągu powstawały pierwsze szkoły Comeniusa, na których potem wzorowała się cała Europa (prócz nas).

Pobierz cały artykuł w formacie PDF

ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa, tel. 0-663 371 415, 0-693 101 300